niedziela, 8 grudnia 2013

Podsumowanie.



Liczba wejść : 2380
Komentarze: 86
Liczba postów: 28 (razem z tym)
Obserwatorów: 3
Heej. Dzisiaj nie przeczytacie imagina tak samo jak następnych już nie będzie. Taak. kończę z pisaniem imaginów. Wiem, że powinnam robić to dla siebie nie dla innych bo to daje mi radość, ale nie chce po prostu tak zaniedbywać. Możliwe, że będę pisała jakieś blogi dla siebie, ale nic nie wiadomo. Blog będzie cały czas nie będę Go usuwać, bo może ktoś natrafi na niego i będzie chciał przeczytać.
Przepraszam Was wszystkich.
Mam nadzieję, że się kiedyś jeszcze spotkamy...
Możecie do mnie pisać na:
Twitterze ;)
Ask ;p
Pamiętajcie, że Was kocham.
Czubek xx


 

sobota, 7 grudnia 2013

#26 Niall

Tak! Właśnie dzisiaj idę z Niall'em na randkę. Dokładnie nie powiedział gdzie mnie zabiera, ale na jakąś większą połowę będzie to restauracja. Moje rozmyślenia przerwał dźwięk wiadomości od Niall'a: " Będę po Ciebie o 18. Kocham ;*" Uśmiechnęłam się i zabrałam do szykowania stroju. Po jakiś 20 minutach myślenia zdecydowałam się na czarną koronkową sukienkę i do kompletu czarne vansy. No przepraszam, ale ja nigdy prze nigdy takie Never and ever nie założę szpilek. Musiało by mnie coś chyba mocno pierdolnąć. No dobra, ale już mniejsza o to. Sukienkę położyłam na łóżku a sama poszłam do łazienki. Wykąpałam się szybko po czym zrobiłam lekki makijaż. W moim przypadku to jest tylko tusz do rzęs po czym wysuszyłam włosy. Kiedy wyszłam z łazienki zegarek na szafce nocne wskazywał 16:34. Mam jeszcze czas - pomyślałam. Odpaliłam laptopa i weszłam na twitter'a: " Szykuje się najlepsza randka w życiu <3 @NiallOfficial kocham <3" Posiedziałam jeszcze coś koło 40 minut czytając tweety, podając dalej albo odpisywać na pytania. Po 17 zaczęłam się szykować. Przestraszyłam się, że się nie wyrobię więc przyśpieszyłam swoje tempo. Chcą nie chcąc zostało mi jeszcze 20 minut do przyjścia Horana. No to zaczęłam robić sweet focie w lustrze i najlepsze dodałam na IG i twitter'a z podpisem: "Jestem już gotowa. Teraz czekać na swojego księcia ;P". Wyłączyłam telefon i włożyłam go do szufladki w holu. A chwilę po zadzwonił dzwonek do drzwi. Stał w nich Niall z bukietem czerwonych róż ubrany z czarne spodnie, białą koszulkę i czarną marynarkę od garnituru. Do kompletu założył czarne vansy.

- Haha myślimy o tym samym na temat butów. - zaśmialiśmy się.
- Proszę. - wręczył mi bukiet kwiatów. - Piękne kwiaty dla pięknej dziewczyny.

- Ooo. Dziękuję. - odpowiedziałam z uśmiechnęłam i pocałowałam Go w policzek.

- Więc strzelam, że jesteś już gotowa.

- Dokładnie tak.

- To idziemy?

- Ależ oczywiście panie Horan. - mówiłam z powagą.

Chwycił mnie za rękę i tak szliśmy do naszej ulubionej restauracji w której również się poznaliśmy. Cały czas rozmawialiśmy o tym gdzie wyjedziemy na resztę wakacji. Aaa bo ja wam nie wspominałam. Są wakacje a  raczej środek. Gdy dochodziliśmy już do restauracji padło, że spędzimy je w Chorwacji. Niall jako gentelmen otworzył drzwi mi drzwi i zajęliśmy wolny stolik pod oknem. Złożyliśmy zamówienia i siedzieliśmy w ciszy. Zauważyłam, że Irlandczyk się trochę denerwuję.

- Em Niall? Mogę Cię o coś zapytać?

- No yyy... tak. - odpowiedział trochę zdenerwowany.

-Coś się stało, że się tak denerwujesz?

- Boo wiesz. Chce Ci o coś zapytać - zaczął - i teraz jest ten moment właśnie - wstał i podszedł do mnie. - [T.I] czy chcesz abym został najszczęśliwszym chłopakiem na ziemi i wyjdziesz za mnie? - uklęknął przede mną i wyjął z kieszeni czerwone pudełeczko z pierścionkiem.

Nie mogę w to uwierzyć. Zatkało mnie. Jednak decyzja była jedna. Wiedziałam, że Niall to mężczyzna z którym chce spędzić resztę mojego życia.

- Tak, Niall wyjdę za Ciebie. - odpowiedziałam i zaczęły mi lecieć łzy szczęścia. Horna założył pierścionek na palca po czym pocałował mnie namiętnie.

- Kocham Cię [T.I]

- Kocham Cię Niall.

I tak to się zakończyło. Po kolacji poszliśmy jeszcze na romantyczny spacer do parku a potem na ... PLAC ZABAW! Bawiliśmy się jak małe dzieci. Robiliśmy wyścigi, kłóciliśmy kto był pierwszy i te różne dziecięce zabawy. Ten wieczór zdecydowanie zaliczam do najlepszych.!

*6 lat później*

Z Niall'em jestem już 5 lat po ślubie. Mamy czteroletnią córeczkę Darcy, której chrzestnym jest jak się domyślacie Haroldzik. Ale nasz mały aniołek i tak najwięcej czasu spędza z wujkiem Louis'em i wujkiem Liam'em. Ale i tak się kłóci, że kocha wszystkich wujków tak samo a rodziców najbardziej. Aw! Słodkie prawda. Zawsze potem się do nas przytula a potem wraca do zabawy a my oglądamy telewizję. Chłopaki mieszkają we własnych domach razem ze swoim dziewczynami. Jedynie Harry mieszka jak na razie sam, ale to wszyscy czujemy, że kogoś poznał tylko nie chce na powiedzieć kogo.

A i chyba najważniejsza rzecz. One Direction istnieje i będzie jeszcze przez kilkanaście lat, bo chłopaki nie zamierzają rezygnować z kariery.


Na wstępie bardzo Was przepraszam, ze tak długo musicie czekać
na nowe imaginy. Strasznie mi głupio, ale no 
szkoła i dużo sprawdzianów. 
Obiecuję Wam, że jak będą ferie świąteczne to będzie
ich więcej. Możliwe, ze uda mi się dodać w ten weekend 
jeszcze jeden bo nie ukrywam że mam już pomysł.
No i jak Wam się podoba ?
Myślę, że nie jest najgorszy. 
No i do zobaczenia za nie długo z następnym mam nadzieję. 
Aaa i zapomniałabym. 
Polecam bloga Mańki :) 
Pozdrawiam CzuBBek :>

czwartek, 21 listopada 2013

# 25 Harry :)

Z chłopakami przyjaźnie się dość spory kawałek czasu. jednak najlepiej dogaduję się z Liam'em i Harry'm, ale do jednego z nich czuję coś więcej. Jest to ... Harry. Mimo to nie świadczy, że z nim jestem. Liam wie, że czuję coś do Loczka.
Jak co piątek wieczór chłopaki wpadają do mnie i nie zostają tylko na piątek. O nie nie nie. Nocują u mnie cały weekend. Uwielbiam takie weekendy, bo w trakcie tygodnia mamy mało czasu aby spotkać się, więc nadrabiamy stracony czas.
Dochodziła już 18. Za 30 minut chłopcy mają przyjechać z próby. Nie ukrywam, że odstąpiłam każdemu z nich jedną szufladę, więc nawet nie jeżdżą do siebie po rzeczy. Tradycyjnie oni tylko jadą na zakupy a ja szukam ciekawych filmów do obejrzenia. Musiałam jeszcze ogarnąć salon i pokój w którym nocujemy, bo w czasie tygodnia nawet nie miałam czasu. Włączyłam muzykę i w rytmach piosenek ogarnęłam pokój do spania i co nie co w salonie. Wyrobiłam się idealnie, bo gdy siadłam zadzwonił dzwonek do drzwi.
- Heeeej.!  - przywitałam się otwierając drzwi.
- Sieeemkaa [T.I]! - powiedział na wejściu Louis. - Jak ja się za Tobą stęskniłem. - i przytulił mnie.
- Wiesz wyobraź sobie, że ja też. - zaśmiałam się.
- Heej. - przywitałam się z resztą po czym weszliśmy obije do domu i skierowaliśmy się od razu do kuchni razem z tymi wszystkimi zakupami.
- No to pokazywać co kupiliście. - powiedziałam pocierając rękami. Jak nie wiem kto, ale wiecie o co chodzi
- Spaghetti, pizza, kurczak... - wymieniać i wyjmować Niall. - 10 paczek popcornu, czekolady, chipsów, żelek... - wymieniał dalej.
- Dobra! Niall, widzę. -zakończyłam jego wypowiedź.
- Noo dobra. - powiedział ze smutkiem.
- Ejj. Horanek, ale nie obrażaj się. Chodź przytulę Cię. - i szłam w jego stronę z rozłożonymi rękami.
- No dobra! - powiedział już szczęśliwszy.
W między czasie gdy my z Irlandczykiem się przytulaliśmy w kuchni chłopaki zdążyli już zasiąść przed TV w salonie i zaczęć oglądać jakiś brazylijski serial.
- A gdzie Harry? - spytałam zaskoczona.
- Pojechał do Tay, bo miała jakąś sprawę do niego. - wyjaśnił Zayn.
- Aaa spoko. - odpowiedziałam z wymuszonym uśmiechem.  Liam zauważył od razu, że jest coś nie tak po czym przysiadł się do mnie i przytulił.
- A to za co ? - spytałam
- Żeby Ci nie było smutno. - odpowiedział uśmiechnięty.
- Dzięęękuję. - odparłam i wtuliłam się w niego.
- Jak to przytulanie bez nas ? - zawołał Lou. - My też chcemy! - oburzył się.
- No wiesz jeszcze miejsce dla Was się znajdzie. - powiedziałam na co od razu się ruszyli z miejsca i dołączyli do przytulania.
- Doobra chodźcie bo już 21.30 to idziemy oglądać i wiecie będziemy się kąpać. - powiedział trochę zmieszany Liam.
- No okey to chodźcie wybierzemy najpierw filmy. I zaklepuję, że idę się ostatnia kąpać. - ostrzegłam ich w drodze do wspólnego pokoju.
- No okeey... - odpowiedzieli zrezygnowani.
Siedliśmy razem na łóżkach i materacach po czym Lou włączył TIU. No i w ustalonej przez chłopaków chodzili się myć a my oglądaliśmy później takie filmy jak Trzy metry nad niebem czy Wampiry i Świry. Kiedy nadeszła moja kolej Zayn i  Niall już spali a Louis usypiał powoli. Poszłam do łazienki i o 20 minutach wyszłam już umyta i gotowa do spania jednak zadzwonił dzwonek do drzwi. Sprawdziłam godzinę na zegarku z salonie. 1.30. Kto by o tej porze do mnie dzwonił. Spojrzałam przez wizjer i nie wierzyłam własnym oczom. Przed drzwiami stał zalany Harry. Nie czekając otworzyłam zamki i wpuściłam go do środka.
- Harry co ty tu robisz?
- No jak to co? Przyszedłem po to aby powiedzieć Ci, że Cię kocham. - i wpił się w moje usta.
- Jaką ja mam pewność, że do jutra jak wstaniesz nie zapomnisz tego i to było pod wpływem tego czegoś?!
- To, że jak człowiek jest pijany to mówi prawdę i to, że tak na prawdę nie byłem u Tay tylko poszedłem do bary się trochę najebać, bo na trzeźwo bym odwagi Ci tego powiedzieć. - powiedział patrząc cały czas w oczy -  i nie wiem czy się zgodzisz, ale pójdziesz ze mną na randkę? - spytał
- Tak, Harry pójdę. - odpowiedziałam po czym znów się złączyliśmy w namiętnym pocałunku.
- A teraz idź do pokoju ja zaraz wrócę. - odpowiedziałam z uśmiechem. " Nie możliwe jednak staję się możliwe"~ pomyślałam i wróciłam do pokoju. Liam czekał na mnie uśmiechnięty.
- No i co się tak cieszysz? - zapytałam
- Idziesz z Haroldzikiem na randkę.Idziesz z Haroldzikiem na randkę. - zaczął śpiewać. - powiedział mi teraz i poszedł się ogarnąć.
- Ahaaa wszystko wyjaśnia. - zaśmiałam się i położyłam spać.  - Dobranoc Liam.
- Dobranoc [T.I]! Niech ci się Harry przyśni. - usłyszałam a następnie odpłynęłam już do Krainy Morfeusza...
*Następnego dnia*
Zostałam obudzona przez Tomlinson'a . A wiecie w jaki sposób? Wylał na mnie wiadro ZIMNEJ wody.
- Nie żyjesz Louis! - krzyknęłam i zaczęłam za nim biec. Dziwne się, że chłopaków nie obudziłam krzykiem.
- hahahhahahaha. - śmiał się jak pojebany - nie chciałem!
- Taa. Nie chciałeś! MHM! - mówiliśmy już jak się ganialiśmy wokół stołu z uśmiechami.
- Noo przepraszam. Bo ty [T.I] robisz taaaakie dobre śniadania, że palce lizać. - powiedział.
- I przyznaj się, że obudziłeś mnie tylko po to, abym zrobiła Ci śniadanie? - mówiłam już spokojnie.
- Noo yyy tak, bo głodny jestem. - odpowiedział lekko zmieszany . Zrobiło mi się Go szkoda więc postanowiłam, że zrobię mu to śniadanie.
- No dobra zrobię Ci naleśniki z Nutella, ale jak jeszcze raz obudzisz mnie w ten sposób nie zrobię Ci już.
- Jeeej. Jesteś najlepsza! - powiedział i przytulił się do mnie.
- ale pomagasz mi zrobić dla reszty brygady, jasne?
- Tak jest proszę pani! - i zasalutował tak jak żołnierz.
- A i która godzina ? - zapytałam wykładając potrzebne składniki na blat.
- Eee po 8? - odpowiedział bojąc się mojej reakcji.
- Ehh. Wybaczę Ci to. A teraz w salonie jest takie pudełko z płytami wiesz które? - pokiwał głową na ''tak'' - to wybierzesz jakąś i przynieś tu i włączymy żeby lepiej się nam pracowało. - powiedziałam z uśmiechem a Tommo poszedł po płytę i wrócił z dwoma. - " Kawałki na śniadanie " i " Mieszanka Olly'ego z 1D" Trudny wybór.  - powiedział z miną myśliciela.
- Eee tam trudny. Wrzuć tą której jesteś bardziej ciekaw i po problemie. - zaśmiałam się.
- Ok to " Kawałki na śniadanie" - powiedział i włączył.
- No dobra. - uśmiechnęłam się u zaczęliśmy robić naleśniki.
Po 25 minutach duuuża porcja naleśników była gotowa a my cali brudni. Mimo to zasiedliśmy do stołu i zaczęliśmy jeść.
- Smacznego. - powiedziałam.
- Nawzajem. - odpowiedział uśmiechnięty.
Nie czekaliśmy długo na resztę, bo zjawili się po 15 minutach.
- Dzień Dobry! - powiedzieli chórem.
- Dzień Dobry! - odpowiedzieliśmy z Louis'em.
- Siadajcie zaraz Wam przyniosę wasze porcje. - powiedziałam i poszłam do kuchni a za mną jakiś lokowaty osobnik.
- Pomóc Ci? - spytał się opierając o futrynę drzwi.
- Jeśli tylko chcesz. - powiedziałam i zaczęłam przekładać naleśniki na mniejsze talerze. Harry stanął za mną i przytulił. - Pamiętasz o naszej dzisiejszej randce? - pokiwałam tylko twierdząco głową. - Bądź gotowa na 18.
- Dobrze. Możesz już wziąć te dwa talerze. Ja zaraz przyjdę. - odpowiedziałam z wymuszonym uśmiechem . Styles nic nie odpowiedział tylko zabrał talerze i wyszedł. " Czyli jednak nie zapomniał" - pomyślałam. Zabrałam dwie kolejne porcje i wyszłam z kuchni. Podałam je Zayn'owi i Liam'owi po czym dosiadłam się do reszty towarzystwa. Ni z tego ni z owego telefon za wibrował dając znak o tym, że przyszła wiadomość .
Harry: Nie myśl tak o tym ;*
[T.I]: Skąd wiesz o czym myślę :P A w ogóle to gdzie idziemy? No wiesz, żebym wiedziała jak się ubrać.
Harry: Niespodzianka ;*
Harry: Będziesz zmuszona założyć sukienkę.
Nic nie odpowiedziałam tylko spojrzałam na niego spod byka na co się uśmiechnął ukazując swoje dołeczki. Pokręciłam tylko głową i włączyłam się do rozmowy z chłopakami co dziś będziemy robić.
- Ja proponuję wyjście na spacer.  - padła propozycja od Liam'a.
- A ja wyjście do kina. - zaproponował Louis.
- A ja proponuję tak. - zaczęłam - idziemy do kina a po kinie na spacer do parku
- Ja się zgadzam. - odpowiedział Harry - byle, żeby wrócić przed 17. - spojrzał na mnie.
- A czemu tak?  - spytał Zayn.
- Bo idą na randkę  - odpowiedział z uśmiechem Li.
-Aaaa to zmienia postać rzeczy. To pójdziemy na 15 do kina wszyscy a potem się rozejdziemy co wy na to? - rzucił propozycją Zayn.
- Jestem za ! - krzyknęliśmy równo.
- To co szykujemy się i widzimy o 14 w kuchni?
- Tak jest !  Ale [T.I] przyjdź jeszcze do nas.- zasalutowaliśmy jak żołnierze i chłopcy poszli do ich sypialni a ja do swojego pokoju przygotować ubranie na wieczór. Wybrałam czarną koronkową sukienkę i do tego czarne balerinki. W życiu nie założę SZPILEK po moim trupie. Pogrzebałam jeszcze trochę i znalazłam czarną kopertówkę. " Idealnie" - pomyślałam.  Ułożyłam wszystko na łóżku po czym sprawdziłam godzinę w telefonie. 11:37. Weszłam jeszcze na TT i tweetnęłam: " Dziś szykuje się najlepszy wieczór w moim życiu" i poszłam do chłopaków którzy urządzili sobie bitwę na poduszki?
- Bitwa na poduszki? Beze mnie? Wiecie co jak możecie! - chwyciłam poduszkę i zaczęłam bić nią Harry'ego. Potem niespodziewanie uderzył mnie Nialler to zaczęłam jego bić. Następnie uderzali mnie w kolejność takiej Louis, Liam i  na końcu Zayn. Jakoś po 13 skończyliśmy naszą wojnę na poduszki i zaczęliśmy się szykować do kina. Bo ca jak co ale wszyscy jeszcze w piżamach. Postanowiłam, że ubiorę niebiesko-czarną koszulę w kratę na to moją kochaną czarną skórzaną kurtkę, lekko przetarte jeansy i czarne converse za kostkę. Włosy uczesałam szybko w niedbałego koka. Punktualnie o 14 stawiłam się w kuchni a okazał się, że tylko na mnie czekali, ale to szczegół.
*W kinie*
Zdecydowaliśmy, że pójdziemy na jakiś nowy horror, którego tytułu nie pamiętam. Chłopcy kupili popcorn i cole po czym weszliśmy na salę. Siedzieliśmy kolejno Zayn, Niall, Liam, Louis, Harry i ja. Około 17 wyszliśmy z sali po czym pożegnaliśmy się z chłopakami i pojechaliśmy z Harry'm do mojego domu.
- O 18 będe na Ciebie czekał. - powiedział podjeżdżając pod mój blok.
- Dorze. To do zobaczenia. - powiedziałam z uśmiechem.
- Paa. - odpowiedział i odjechał.
Wpadłam do domu jak burza . Wskoczyłam szybko pod prysznic i umyłam się dokładnie. Owinięta w ręcznik poszłam do pokoju po strój i wróciłam z powrotem do łazienki. Ubrana w sukienkę zaczęłam suszyć włosy co zajęło mi około 10 minut . Spakowałam do kopertówki jeszcze telefon, założyłam baleriny i czarną skórzaną kurtkę po czym dokładnie o 18 zadzwonił dzwonek. W drzwiach stanął Harold z czerwoną różą ubrany w białe converse, czarne spodnie, białą bluzkę i czarną marynarkę.
- Gotowa? - spytał wręczając różę.
- Tak. - odpowiedziałam po czym zamknęłam drzwi i wyszliśmy.
- To gdzie mnie zabierasz?
- Na romantyczną kolacje a potem na romantyczny spacer.
- Ooo. Jak romantycznie.
- No wiem. - odpowiedział i złapał mnie za rękę. W restauracji byliśmy po 15 minutach spacerku. Zasiedliśmy do stołu po czym zamówiliśmy spaghetti.
- [ T.I] bo ja muszę Ci coś powiedzieć.
- Tak Harry?
- Zrozumiem jak nie będziesz czuć do mnie tego samego, ale chce żebyś wiedziała, że ... - zrobił przerwę. - że Cię kocham.
Zamurował mnie MEGA. Właśnie Harry wyznał mi miłość. HARRY STYLES. OMG
- Rozumiem nie czujesz tego do mnie tego samego. Zapomnijmy o tym. - odpowiedział smutny.
- Harry czy jak bym nie czuła do Ciebie tego co ty do mnie to była bym z Tobą na randce? - spytałam i kontynuowałam. - Kocham Cię Harry. - skończyłam z  uśmiechem.
- Kocham Cię [T.I] - po czym przysunął się do mnie i czule pocałował.
A resztę tego wieczoru sobie dopowiedzcie ... :)

Taaak jest źle wiem! Ale przepraszam ;c
Nie chciałam Go tak zepsuć.
Miał być w niedziele ale nie udało mi się Go przepisać.
A następny będzie jakoś do końca tego tygodnia.
Mam już Go napisanego ale koleżance
się koniec nie podoba i chyba będę zmieniać.
I wszystkie 1 poprawione więc wracam do Was! 
Haha jeszcze raz przepraszam za zepsucie imagina
Dłuugi i do bani. 
Dzięki za wszystkie komentarze.
Kocham Was. ♥ 
Do następnego.
Ola :)

piątek, 1 listopada 2013

#24 Niall

Z Niall'em przyjaźnie się już o dwóch lat. Znamy się praktycznie na wylot. I teraz coś smutnego. Niall ma dziewczynę o imieniu Bella i  jest strasznie o mnie i Emily zazdrosna. Doszło nawet do tego, że raz zerwał ze mną kontakt bez słowa wyjaśnienia. Zaufałam mu drugi i ostatni raz. Jak na razi się to nie powtórzyło. No właśnie JAK NA RAZIE. Emi powiedziała mi kiedyś w tajemnicy, że myśli, że się w nim zakochałam. A prawda jest taka, że kocham Go, ale jak starszego brata. Tylko i wyłącznie. Z moich rozmyśleń wyrwał mnie dzwonek telefonu.
-Siemka Emily. Co tam chce moja kochana przyjaciółka?
- Ohh jak miło. - zaśmiałyśmy się. - Słuchaj spotkamy się dzisiaj? Jest ładna pogoda możemy się gdzieś przejść.
- No spoko. To wpadnij po mnie za 20 minut ha tylko coś zjem, bo jeszcze nic nie jadłam.
- Luuuzik. I zadzwonimy jeszcze po Horana, nie?
- No wiesz jak tylko będzie w domu i Bella nie będzie miała nic przeciwko to z wielką chęcią. Ale to już jak będziemy znać cel gdzie pójdziemy.
- Dobra. Too ja dzwonie czy ty?
- Aaa takie szczegóły to się później ustali.
- Niech Ci będzie.
- To do zobaczenia.
- Paa.
Zbiegłam szybko po schodach na dół i zrobiłam sobie tosty. W czasie gdy one się podgrzewały założyłam swoje czarne Converse, które dostałam od Niall'a na moje ostatnie urodziny. Dokładnie tak jak się umówiłam z Emily była u mnie za 20 minut.
- Heeej. - przytuliłyśmy się.
- No siemka. Wezmę tylko iPhone'a i możemy iść.
- Leć, ja czekam. - powiedziała z uśmiechem.
Pobiegłam szybko po schodach do pokoju. W drodze powrotnej napisałam mamie sms, że wychodzę i nie wiem kiedy wrócę. Zgarnęłam po drodze jeszcze klucze do domu i kurtkę. Zakluczyłam drzwi i ruszyłyśmy w stronę parku i tam postanowiłyśmy, że zadzwonimy do Niall'a.
- A jak tam układa Ci się z Matt'em ? - zapytałam podekscytowana.
- Eee no dobrze. - odpowiedziała trochę zamieszana.
- Ejjj! - powiedziałam oburzona.
- Coo? - spytałam zdziwiona.
- Kłamiesz jak nic! Wiesz co jak tak możesz. - zaczęłam udawać, że płaczę po czym od razu wybuchnęłyśmy śmiechem. Do parku doszliśmy w bardzo dobrych humorach. Siadłyśmy sobie na jednej z ławce i dalej dyskutowałyśmy.
- Ejj a to czasem nie Bella? - spytałam Emi w którymś momencie i pokazała na parę całujących się.
- Aaa wiesz, że to chyba ona? Ale nie z Niall'em. - powiedziałam poważnie.
- Zdradza Go! - stwierdziła Emi.
- Dzwoń do Niego, bo od mnie nie obierze.!
- Co? Dlaczego? - spytała zdziwiona.
- Nie ważne czemu. Dzwoń do niego! - mówiłam zdenerwowana.
Przyjaciółka wyciągnęła swojego białego iPhone'a i wybrała numer do Irlandczyka.
-Hej Niall słuchaj mógłbyś przyjść szybko do parku?
- No to super a za ile będziesz?
-Okey to czekam. Pa. - nie słyszałam pełnej rozmowy z Horanem, więc czekałam jak skończy rozmawiać.
- Będzie za max 5 minut, bo jest gdzieś tu w okolicy.
- Noo za 5 minut to będą lizać się po twarzy, albo jeszcze lepiej już będą się rozbierać w krzakach.
- hahaha nie tak ostro siostro!
Cały czas patrzyliśmy czy nadal tam są, ale rozmawiałyśmy już na swoje tematy. A Nialler rzeczywiście po 5 minutach z zegarkiem w dłoni przyszedł.
-  Noo to co się stało ? - skierował to pytanie do Emi.
- Patrz tam! - pokazała Emi na jedną z ławek. - To nie Bella?
W jego oczach pojawił się szok. - Tak to chyba ona.
- I co teraz zamierzasz zrobić? - spytałam.
- Nie twój zasrany interes! - wrzasnął a w moich oczach pojawiły się łzy. Na szczęście nie zauważył ich, bo ruszył w stronę rudowłosej dziewczyny. Nie wiem co konkretnie mówił, ale widać było, że ostro się kłócili.
-[T.I] o co pokłóciłaś się z Niall'em? - spytała przytulając mnie Emi.
- Nie ważne... A zresztą pokłóciliśmy się, że zostawił mnie znów i jego usprawiedliwieniem jest tylko i wyłącznie to, że Bella to moja dziewczyna i w ogóle. - mówiłam i powstrzymywałam się od płaczu. Przyjaciółka przytuliła mnie i powiedziała tylko. - Jestem z Ciebie dumna. - i cmoknęła mnie w policzek. Potem zaśmiałyśmy się i kontynuowałam dalej. - Powiedziałam mu też, że jeśli ma tak być dalej to lepiej, żeby o mnie zapomniał to wydarł się na mnie że nic nie rozumiem i jestem tylko zasraną małolatą! - mówiłam ale teraz nie powstrzymywałam łez i pozwoliłam im swobodnie płynąć. Emily od razu mnie przytuliła.
- Ejj Niall wraca. - powiedziała nagle. - i idzie o dziwo szczęśliwy.
- A wy co takie smutne? - zapytał pełen energii. - Matko [T.I] cze,u płaczesz? - mówił w szoku.
- Ty już powinieneś wiedzieć Niall. - odpowiedziałam po czym wstałam i ruszyłam w stronę domu. Nie zatrzymywali mnie a ni nic, więc było to dla mnie na korzyść. Po jakiś 15 minutach byłam już pod domem. Otworzyłam drzwi i weszłam. Mamy jeszcze nie było, więc miałam dom dla siebie. Pełen chill. Weszłam do salonu włączyłam swoją ukochaną płytę z ulubionymi piosenkami i podkręciłam na FULL. W czasie gdy zdejmowałam buty usłyszałam pierwsze nuty A$AP Rocky. Żeby nie zawracać sobie głowy Niall'em zaczęłam robić sobie coś do jedzenia. A że nie miałam ochoty na jakieś wielkie cuda po prostu włożyłam parówki do mikrofali na dwie i pół minuty i weszłam na Twittera: " Paruffki <3 Kocham ^^" weszłam jeszcze w interakcje i zobaczyłam tweet od Irlandczyka.: " Dzwonię dzwonkiem już od 5 minut. Mogła byś mnie wpuścić?" I co zrobić? Otworzyć mu te drzwi? Ehh raz się żyję. Podeszłam do przedsionka po czym przekręciłam górny zamek i Go wpuściłam.
- Możemy pogadać? - spytał kiedy przykręciłam muzykę.
- Jeśli musimy. - było mi to obojętne. Miałam tego dość jak na jeden dzień.
- Tak musimy! - podniósł ton, na co ja podskoczyłam ze strachu. - Przepraszam. - wyszeptał.
- Za  co ty mnie przepraszasz? - spytałam zdziwiona.
- Za wszystko w szczególności za moje zachowanie, nie powinienem Cię tak traktować. Zachowałem się jak ostatni idiota. - zrobił przerwę. - a to wszystko przez to, że - kontynuował. - Zakochałem się w Tobie [T.I] - wyszeptał po czym spuścił wzrok.
- Wytłumacz mi jeszcze jedną rzecz. Po jakiego za przeproszeniem chuja umawiałeś się z Bellą? - zapytałam na co westchnął .
- Bo chciałem sobie wmówić, że to co do Ciebie czuję to taka braterska miłość, al nie mogłem, wiedziałem, że to coś więcej. A jak Cię zobaczyłem dzisiaj w parku płaczącą. Nie mogłem sobie tego wybaczyć bo ... - zrobił przerwę.
- Bo? - spytałam.
Złapał mnie za rękę po czym zmniejszył dystans między nami jakbym miała za chwilę uciec. - Kocham Cię. - dokończył. Teraz to wszystko zrozumiałam. Też wmawiałam sobie, że to braterska miłość a tak na prawdę jest całym moim życiem.
- Kocham Cię! - powiedziałam a potem złączyliśmy się w czułym pocałunku.
*2lata później*
- Horan! Ruszaj swoje zacne cztery litery, bo spóźnimy się do Emily i Matt'a! - wołałam go zakładając czarne vansy.
- Noo już. A w ogóle to gdzie się z nimi spotykamy? - zapytał zakładając bluzę.
- Dzisiaj piątek. Czyli spotykamy się w kawiarni tak jak zawsze. Nie pamiętasz? - mówiłam kryjąc śmiech.
- Aaa racja. - powiedziałam i cmoknął mnie w policzek po czym wyszliśmy z domu.
Od 2 lat naszą tradycją stało się, że razem z Emily i Matt'em spotykamy się w piątek an pogaduchy. TAK! Emily jest nareszcie z Matt'em. Przyznała się po jakimś miesiącu od pory kiedy z Niall'em wyznaliśmy sobie miłość. Ma zapłon! Pewnie myślcie co z Bellą. Skończyła marnie. Co piątek to z innym chłopakiem przechodzi koło kawiarni a my się śmiejemy. ALE najważniejsze, że ja z Niall'em jesteśmy szczęśliwi.
Siemka ! 
I jak wrażenia? mi się podoba hmm lekko
mówiąc zjebałam to! 
No i przepraszam, że tak długo musicie czekać no ale
wiecie tak jak pisałam wcześniej mam tą karę.
Już poprawiłam wszystkie, ale jeśli dostanę jeszcze 1 tata
zabierze mi Go i w ogóle nie bd miała z wami kontaktu.
Dziękuję też tym co komentują zawsze, bo wiele 
to dla mnie znaczy. 
Trzymacie się i do następnego 
O kim chcecie ? 
Love You All.

CzuBBek.

sobota, 19 października 2013

#23 Liam

Tak! To już dziś. Chłopcy wracają z trasy koncertowej. Nie mogę w to uwierzyć! Tak się za nimi stęskniłam. Postanowiliśmy zrobić im niespodziankę i razem z Emily pojechaliśmy na lotnisko. Kiedy dojechaliśmy na lotnisko nie czekaliśmy na nich długo. Było to coś koło 20 minut. Pierwszy zobaczył nas Louis i podbiegł zostawiając swoją walizkę.
-Aaa! - zaczął piszczeć. - nie wierzę, że to wy! - krzyczał pod jarany jak małe dziecko.
- Też się cieszę Louis że Cię widzę. - zrobiliśmy w trójkę misiaka.
- Wiecie jak za Wami tęskniłem? No pewnie, ze nie wiecie.! - zaczęliśmy się śmiać.
- A gdzie reszta? - spytała Emi.
- A idzie tam. - pokazał ręką w stronę w której szli uśmiechnięci od ucha do ucha chłopcy.
- Heeej.! - przywitał się Niall kiedy doszedł.
- No siemka Nialler! - odpowiedziałam i się przytuliliśmy.
- [T.I] ! - zawołał Zayn.
- Zayn!
- Ooo rety jak za Tobą tęskniłem. - przytuliliśmy się.
- Heeej kocie! - powiedział ucha chany Haroldzik. Zawsze tak do mnie mówił mimo to jesteśmy przyjaciółmi. Nic po za tym.
- Czeeść Harry.  odpowiedziałam uśmiechnięta i z nim również się przytuliłam.
- A gdzie Liam? - spytała Emi po tym jak się przywitała z chłopakami.
- Liam nie mówił Wam?
- Emmm ale czego? - spytałyśmy zdziwione.
- Liam wczoraj po koncercie od razu przyjechał do Londynu, bo podobno miał coś do załatwienia z Danielle. Mówił, że bierze ją do kina dzisiaj czy jakoś tak. - wytłumaczył Nialler. A no tak Liam jest z Danielle w związku to co się dziwić, że chciał z nią spędzić więcej czasu? Tak! Podoba mi się Liam, ale wiedziała tylko o tym Emi.
- To co jedziemy do Was i po opowiadacie nam trochę. - zeszła z tematu Emily.
- No pewnie. Nawet Wam kupiłem prezenty. - powiedział dumnie Louis.
- Ooo jak miło z twojej strony Lou. - odpowiedziałam
- Noo się wie. O przyjaciół trzeba dbać jak o skarb.
- Racja. - przyznałam mu racje.
W świetnych humorach wsiedliśmy do busa, który przyjechał po chłopaków. O dziwo nie było żadnych fanek co było dla nas na korzyść. Już w trakcie jazdy chłopcy zaczęli nam opowiadać jakich mają fanów jakie żarty sobie wycinali nawzajem i jak spędzali czas w Tour Busie. I w takich samych humorach jak wsiedliśmy jechaliśmy przez resztę drogi do domu chłopców. Po jakiś 20 minutach byliśmy na miejscu. Weszliśmy do salony i rozłożyliśmy się na kanapach.
- To co. Wieczór filmowy jak to zawsze robiliśmy w piątki? - zaproponował Zayn.
- Ja jestem jak najbardziej za. - po parłam Malika
- Ja też. - odpowiedzieli nie mal że razem.
- To co oglądamy? - spytał Harry.
- Może Step Up? - zaproponowała Emily.
- W sumie to czemu nie.
- A ja mam lepszy pomysł. - powiedziałam z mega uśmiechem na twarzy.
- No dajesz! - powiedział z niecierpliwiony Louis.
- Obejrzymy... -  zrobiłam pauzę. - This Is Us! Prooooooszę.!
- W sumie to co nam szkodzi. Mamy gdzieś tu płytę nawet. - zaczął grzebać Lou w swojej torbie.
-A nie brał tego czasem Liam? -  zapytał Harry.
- No racja. Przykro mi [T.I]. Obejrzymy innym razem, okey? - zapytał trochę smutny Louis, bo wiedział, że nie miałam jeszcze okazji oglądać.
- Nie no spoko nic się nie dzieję. - wymusiłam uśmiech.
- To może obejrzymy ten Step Up? - spytałam.
- No spoko. - odpowiedzieli po czym Lou włączy i dosiadł się do mnie na podłogę.
- [T.I] pogadamy później okey? - powiedział szeptem na co ja pokiwałam głową.
Już pod koniec filmu Niller się oburzył. - Ej! Co to oglądanie filmu bez popcornu? Ja chce popcorn na następne części.! - powiedział jak małe dziecko.
- Dobrze pójdę Ci zrobić. - odpowiedziałam śmiejąc się.
- To ja pójdę Ci pomogę. - powiedział Lou.
- No okey jak chcesz. - uśmiechnęłam się.
- No to teraz mów mi o co chodzi? - zapytał prosto z mostu.
- Em ale nie rozumiem o co ma chodzić.
- No jak to o co ? A raczej o kogo. O Liama. Zawsze jak jest z nami to jesteś wesoła i w ogóle, ale jak tylko powiemy że jest na przykład z Danielle czy nawet o ten film to uśmiech schodzi Ci z twarzy, więc nie oszukuj, że się nic nie stało.
- Zakochałam się w nim tak.
- Serio? Zakochałaś się w Liamie? - spytał zdziwiony moją szczerością
- Tak. Ale proszę nie mów mu tego. Nie chce zniszczyć jego związku z Danielle. - odpowiedziałam błagając nie mal że.
- No dobrze, nie powiem. Ale myślisz, ze jesteś z stanie to znieść? - spytał.
- No raczej tak. Po za tym Danielle mnie lubi nie chce, żeby o mnie zmieniła zdanie czy coś w tym stylu. - powiedziałam.
- No dobrze. Ale jak by się coś działo to przychodź. - odpowiedział i właśnie ktoś wszedł do domu. Nawet dwa ktosie. Jak się okazało był to Liam z Danielle.
- Ooo heej [T.I] - powiedział Liam i przytuliliśmy się jak mieliśmy w zwyczaju.
- Emm no cześć. - odpowiedziałam niezbyt wesoła.
- Coś się stało? - spytał zmartwiony
- Nie nie. Wszystko w jak najlepszym porządku. - skłamałam.
- Ale na pewno? Bo nie wygląda na to, żeby wszystko grało. - nie dawał za wygraną.
- Tak na pewno. Oglądamy razem film przyłączycie się? -spytałam zmieniając temat.
- Pewnie. - odpowiedzieli
- No to świetnie. Idźcie a my zaraz przyniesiemy popcorn. - odpowiedziałam z uśmiechem.
Po pięciu minutach przyszliśmy z czterema miskami popcornu. Jedna dla Niallera, jedna dla Dan i Liama, kolejna dla mnie z z Lou a ostatnia dla Zayna, Emily i Harry'ego.
- Ejj Liam masz może This Is Us? Bo chcielibyśmy obejrzeć. - spytał Louis.
- A wiesz, ze nie wiem. Musiał bym sprawdzić, ale raczej mam w torbie. Poczekaj. - wstał i poszedł do swojego pokoju.
- Mam! - powiedział trzymając w dłoni pudełko z płytą.
- Ooo dzięki. - podziękował Lou.
- Spoko. - uśmiechnął się.
- Trzymaj obejrzysz sobie. - podał mi pudełko.
- Dzięki Tommo.
- Wiecie ja już się będę zbierać. - powiedziałam wstając.
- Tak szybko? A może zostaniesz na noc? - zaproponował Liam.
- Emm dzięki, ale może innym razem. - odpowiedziałam.
- To odprowadzę Cię, bo jest już dosyć późno.
- Nie trzeba.
- Trzeba, trzeba. Dani się nie obrazi prawda?  - skierował się do niej.
- No przecież na przyjaciela się nie obrażę. - powiedziała uśmiechnięta. Co? Jak to przyjaciela przecież oni są razem. Zerwali? Jejku nie możliwe.
- No to widzisz. Idziemy. - pożegnałam się z chłopakami i wyszliśmy.
- Too ty nie jesteś już z Danielle? - spytałam nie pewnie.
- Nie. Przyjaźnimy się. Dlatego przyleciałem wcześniej żeby sobie to wytłumaczyć. - powiedział patrząc na mnie.
- Aaa rozumiem.
- Tooo nie oglądałaś jeszcze This Is Us?
- Nie miałam niestety okazji.
- To może obejrzeli byś my razem? - zaproponował.
- Jak by się tak zastanowić to może może. - powiedziałam śmiejąc się.
- Noo nareszcie!
- Co nareszcie? - spytałam zdezorientowana.
- Noo uśmiechnęłaś się szczerze.! - opowiedział.
- A no możee. - powiedziałam i właśnie doszliśmy do mojej posesji.
- Jest jeszcze jedna rzecz o której muszę Ci powiedzieć. - zaczął Liam. - bo jaa Cię Kocham.
- Ja Ciebie też kocham Liam.
- Serio? - spytał zdziwiony.
- Tak. Ale nie chciałam niszczyć twojego związku z Danielle bo wie...- i już nie skończyłam, bo Liam mnie pocałował.
- Wiem, że wiedziałaś, ale Danielle nie ma nic przeciwko temu. Chce żebym był szczęśliwy tak samo jak ja chce żeby ona była. - wyjaśnił. - i koniec tematu. - pocałował w czółko.
- A co z fanami? Co z hejtami?
- Poradzimy sobie z tym. Nie martw się kochanie.
- To może wejdziesz o obejrzymy razem film? - spytałam i pomachałam pudełkiem .
- A z wielką chęcią obejrzę to jeszcze raz.
- No to zapraszam. - zaprosiłam ręką do mojego mieszkania.
- Ależ dziękuję. - odpowiedział.
I tak to się zaczęło, obejrzeliśmy razem TIU. Liam został na noc a następnego dnia jak poszliśmy do chłopców to dali mi obiecane prezenty. OoO powiem tak wyjątkowe to one były. Gdy Dani spytała się Liama dlaczego nie wrócił na noc popatrzył na mnie i odpowiedział, że jesteśmy razem. Danielle bardzo się ucieszyła i zaczęła nam gratulować zresztą jak chłopcy. A Louis już powiedział, ze to on ma zostać chrzestnym naszego dziecka. Haha okey nie mam nic przeciwko tak samo jak Liam. Ustaliliśmy, że na najbliższym wywiadzie chłopców Liam powie, że jestem jego dziewczyną. No i tak to się zaczęło.

Na samym początku bardzo chciałam przeprosić, że tak
długo nie dodawałam, ale mam mnóstwo nauki.
Może uda mi się w następnym tygodniu dodać, ale nic 
nie obiecuję. Mam jedynki i muszę je poprawić,
bo tak to 2 godziny dziennie mam laptopa.
Co do imagina. No wyszedł jaki wyszedł
dla mnie jest do dupy 
dużo powtórzeń i w ogóle, ale pisałam Go teraz
na szybko bo nie chciałam Was tak bardzo zaniedbywać. 
Przepraszam ;c
Obiecuję, że będę starała się dodawać częściej imaginy.
Love You All.
Olly ♥ 

sobota, 28 września 2013

# 22 Liam

Właśnie siedzę w domu. Chora. Ugh! Nie nawidze jesieni. Oglądasz zdjęcia z wczorajszego koncertu One Direction. Jesteś szczęślwia, że Directioner mogli spotkać swoich idoli. Wczorajszy koncert odbył się w Polsce z czego Polish Directioner spełniły swoje marzenie.  Chłopcy wracają do Londynu dopiero za 3 dni. Tęsknisz za nimi, ale wiesz bardzo dobrze, że to ich praca. Wszystkich traktujesz jak swoich starszych braci. No prawie wszystkich. Pewnie teraz zastanawiacie się o kogo może chodzić. Ehh. Liam. Tak Liam Payne. Czuję do niego coś więcej, ale ja wiem, że on do mnie nie. Z resztą o czym my w ogóle rozmawiamy skoro on ma dziewczynę. Danielle. Bardzo lubimy się z Danielle i widzę, że jest bardzo szczęśliwa z Liam'em więc nawet nie chce niszczyć ich związku. Ooo! Chłopaki dzwonią do mnie na skype.
- Heeeej! - krzyknęli chórem.
- Czeeść chłopaki. Jak się podoba w Polsce? - spytałam od razu.
- Jest cudownie. Polish Directioner to najlepsze fanki na świecie. - zaczął Harry.
- Mają dobry Bigos. - wypalił Niall.
- Śpiewały z nami wszystkie piosenki. - kontynuował Lou.
- Są po prosu CU- DO - WNE . - dokończył Zayn.
- No wiadomo w końcu one starały się najdłużej o koncert. - powiedziałam .  - a psik!
- Na zdrowie. - powiedzieli chórem.
- [T.I] czy ty jesteś chora? - spytał Liam.
- Noo tak jak by?
- I co nic nie powiedziałaś, napisałaś ? - oburzył się Lou.
- Nie chciałam Was martwić. Po za tym daję sobię radę. - odpowiedziałam wymuszając uśmiech.
- Tak nam wmawiaj. - ciągnął dalej Zayn.
- No chłopaki dajcie spokój...
- Jak Ci zrobimy nalot do domu too pożałujesz, że na mnie powiedziałaś. - zagroził Louis.
- Tak, tak Louis Ciebie się najbardziej boję. - odpowiedziałam mu z sarkazmem.
- Ha! Wiedziałem. - zaczął tańczyć swój taniec szczęścia.
- A co powiecie jeszcze ciekawgo. - spytałam biorąc łyk ciepłej herbatki.
- Liam zerwał z Danielle .  - wypalił Niall przez co zakrztusiłam się.
-Że kurwa co ? - spytałam w szoku.
- Nooo Liam zerwał z Dani jest wolny. - powtórzył Harry.
- Ale jak to? Dlaczego ? Przecież tak wam się dobrze układało.
- Stwierdziliśmy oboje, że tak będzie najlepiej a dlaczego to nie wnikaj. - sprostował Liam.
- No dobrze. To wracacie za 3 dni ? - spytałam dla upewnienia.
- Taak chcemy jeszcze troszeczkę tu po zwiedzać. - potwierdził Harold.
- Przywieźcie mi coś. - zaśmiałam się.
- Nie ma sprawy [T.I] - krzyknął Niall. - O Boszee jakie to jest dobre. - powiedział do siebie.
My się tylko zaśmialiśmy  z naszego głodomorka. Pogadałam jeszcze z chłopakami 20 minut po czym skończyłam rozmowę z tego względu, że byłam zmęczona. Chłopcy zrozumieli i powiedzieli, że odezwą się jutro. Przebrałam się piżamkę i odpłynęłam do Krainy Morfeusza...
* Następnego dnia *
Wstałam z dobrym humorem. Szybko wykonałam poranne czynności i zeszłam na dół. Włączyłam sobie w salonie telewizor gdzie leciała w jak dobrze słyszałam piosenka Olly'ego i weszłam do kuchni.
- Dzień Dobry. - przywitał mnie Liam.
- Dzień do... Liam ? Co ty tu robisz ? - stanęłam jak zamurowana.
- No jak to co.  Przyleciałem do Ciebie , bo jesteś chora.
- No dobrze jestem, ale umiem o siebie zadbać dobrze o tym wiesz. Więc jaki jest konkretny powód twojego przylotu 2 dni wcześniej ?
- No dobra przejrzałaś mnie. Po prostu stęskniłem się za Tobą.
-  Serio? Jakoś mnie to nie przekonuję. Słucham dalej. - zrobiłam wyczekującą minę przy okazji opierając się o blat.
- A gdzie przytulenie? Skoczenie na szyję z tekstem " Tak za Tobą tęskniłam Liam" - udawał mój głosik.
- A gdzie odpowiedź na moje pytanie? Hmm? - Nie dawałam za wygraną.
- Eh no dobra dobra. Mam powiedzieć prawdę?
- No na to liczę.
- No dobra. Bo ja - przerwał . -  zakochałem się w Tobie. - wymamrotał.
- Coo ? Dlatego zerwałeś z Danielle?
- Ona doskonale wiedziała [T.I], że się we mnie zakochałaś. Powiedziała mi to. Zresztą ona też znalazła sobie chłopaka z którym jest szczęśliwa i widzi się z nim codziennie w pracy.
- Matt. - powiedzieliśmy równocześnie po czym się zaśmialiśmy.
- Więc jak ?
- Co jak? Czego od mnie wyczekujesz? - spytałam z lekką złością. Na co tylko się przybliżył i musnął moje usta swoimi.
- Czy zostaniesz moją dziewczyną? - spytał.
- No nie wiem a co na to chłopcy? - odpowiedziałam pytaniem na pytanie.
- Jak by się zastanowić to na pewno się uczeszą, bo nawijałem o tobie 24/7 od naszego wyjazdu.
- Tak. - przytuliłam się do niego.
- Ale co tak? - spytał.
- Liam nie udawaj, że nie wiesz.
- Ale serio nie wiem o co chodzi z 'tak' - zrobił zdziwioną minę przy tym.
- Tak Liam zostanę twoją dziewczyną.
* 4 lata później.*
Chłopcy na wieść o tym, że jesteśmy razem bardzo się ucieszyli. I tak jak mi obiecali przywieźli po jakimś upominku z Polski, która od tamtej pory jest na liście tras. A najlepsze w tym wszystkim, że nie mają jednego koncertu czy dwóch. Mają ich aż PIĘĆ.! Tak PIĘĆ! Wyobrażacie sobie radość Polish Directioner? Tak myślałam. A co do mnie i Liama. Układa nam się wspaniale. Powoli już zaczynamy myśleć o ślubie, ale nie prędko nam do niego. A wracając do Danielle. Utrzymujemy z nią kontakt. Ba! Nawet w każdą sobotę spotykamy się całą czwórką i spędzamy jakoś ten czas. No i wieść z której LOUIS chodził pod jarany chyba z tydzień. Jestem w ciąży i będziemy mieli córeczkę, której damy imię Meggie.
Od razu na początku chciałam Was przeprosić, 
że tak długo nie pojawiały się imaginy.
Ale wiecie zaczęła się szkołą a ja mam już dwie jedynki. ;/ 
No, ale pamiętajcie, że nie przestaję pisać. 
Trochę mnie smuci, że tak mało komentarzy jest. ;c 
Ale już fakt, że jest ponad 1880 wejść pociesza. 
Trzymajcie się ciepło i liczę na to że spodoba wam 
się rozdział. 
P.S Polecam tego bloga >klik<
~Czubek.

sobota, 17 sierpnia 2013

#21 Zayn

Ja zwykła uczennica szkoły plastycznej. On wielka gwiazda show biznesu a mimo to uczeń szkoły plastycznej. Właśnie szłam na lekcje malarstwa z panią Gomez. Oczywiście przed salą musiałam się minąć z Malikiem.
-[T.I]
-Zayn.  - i ta wrogość jak na mnie patrzy. Zresztą nie jestem gorsza, bo patrzę się na niego dokładnie tak samo. To nie jest nawet możliwe aby Zayn Malik był dla mnie miły. Od dnia kiedy doszedł uważa mnie jako konkurentkę w malarstwie. A czy tak na prawdę jest. Szczerze? Nie wiem sama. Dla mnie to jest pasja i jednocześnie coś co kocham, ale najwidoczniej dla Malika nie. Czasami to mnie denerwowało i chciałam mu to wygarnąć jednak coś nie trzymało. Nagle zadzwonił dzwonek oznaczający lekcje. Szybko weszłam do sali i zajęłam swoje miejsce.
- Dzień dobry klaso. Dziś na lekcji dobiorę Was w pary i będziecie musieli narysować partnera lub partnerkę. - powiedziała na wejściu jak zawsze uśmiechnięta nauczycielka.
- [T.I] ty będziesz z Zaynem. - powiedziała mi już mówiła następną parę.
- Proszę pani a nie mogę być z Emily? - spytałam.
- Nie. I już bez dyskusji. Kto zna parę już pracujecie. - powiedziała poważnie. Westchnęłam cicho i podeszłam do sztalugi Malika.
- To kto kogo rysuję.? - spytałam udając zainteresowanie.
- To oczywiste, że ja namaluję Ciebie. Przecież mam większy talent niż ty. - odpowiedział. Kolejny raz! Kolejny raz mi dogryza. AAAA! Zaraz wybuchnę i mu powiem wszystko co myślę.
- Malik daj sobie spokój co? Nie wiem co Ci zrobiłam, ale od kod przyszłam uważasz mnie za konkurentkę. A wyobraź sobie, że dla mnie to tylko pasja coś co kocham. Mam ciężko w życiu. Nic o mnie nie wiesz a dogryzasz mi na każdym kroku. Mam tego dość. Uważasz się za jakąś gwiazdę. Dobra może i nią jesteś, ale tu chociaż w tym miejscu mógłbyś być normalnym nastoletnim chłopakiem, ale nie bo po co! - wybuchnęłam na całą klasę zwracając uwagę uczniów i pani Gomez.
- [T.I] czy wszystko w porządku? - spytała pani Gomez.
- Nie to znaczy tak. A nie ważne. - powiedziałam z rezygnacją.
- Dobrze, więc zajmijcie się pracą. - odpowiedziała i odeszła.
Ja bez jakiego kol wiek słowa usiadłam na stołku i siedziałam, bo co innego miałam robić? Po 30 minutach Zayn skończył pracę.
- Możesz podejść i zobaczyć efekt. - powiedział jak by na odczepkę. Nic nie odpowiedziałam tylko podeszłam. Woo kurwa!. Ale ma talent. Prawie jak była bym żywa.
- Woo. - wypsnęło mi się.
- Podoba się? - spytał
- Pewnie. - odpowiedziałam uśmiechnięta i w tym czasie podeszła pani Gomez.
- O Mój Boże. Jakie to zajebiste! - wykrzyczała na całą klasę. My tylko na nią spojrzeliśmy. - Jejku przepraszam za ostatnie słowo wymsknęło mi się. - zaczerwieniła się nauczycielka. - Czy mogę to wystawić na konkurs ?
- Em mnie pani niech nie pyta. To Zayn malował. - odpowiedziałam i od razu się wycofałam.
- Jasne, ale pod warunkiem, że [T.I] się zgodzi, bo w sumie to ona jest na portrecie. - i tu popatrzyli na mnie.
- Ja się zgadzam. - uśmiechnęłam się.
- Okey, więc zabieram to i powiem wam kiedy macie pojechać na ten konkurs. I jedziecie razem! Więc finał jest w piątek za trzy dni. - powiadomiła nas uśmiechnięta nauczycielka. - będziecie zwolnieni z lekcji.
- Dobrze. - odpowiedzieliśmy razem.
- Jesteście już wolni. Do zobaczenia w piątek pod Domem Kultury. - uśmiechnęła się.
- Do widzenia. - powiedzieliśmy oboje i wyszliśmy.
- Chcesz może abym po Ciebie przyjechał czy sama przyjdziesz? - spytał.
- A coś się stał tak miły nagle co? - spytałam.
- Bo w trakcie lekcji przemyślałem to i miałaś rację. - odpowiedział lekko zmieszany.
- Bądź po mnie pół godziny wcześniej. Pod tym adresem. - wyciągnęłam kartkę i zapisałam adres.
- Dobrze. Cześć. - odpowiedział.
- Pa. - pożegnałam się i wyszłam ze szkoły.
Czy to możliwe, aby Zayn Malik gwiazd unia show biznesu się zmienił? No okaże się. Teraz pozostaje czekać jak to się potoczy dalej.
* Piątek *
Obudził mnie budzik o 7. Wstałam zabrałam wcześniej przygotowane ciuchy i poszłam do łazienki. Zrobiłam te wszystkie poranne czynności i ubrałam się w białą koszulę i czarne spodnie do tego czarne vansy. Nigdy ale to nigdy nie założę szpilek. Chyba musiało by mnie coś pierdolnąć. W takim stroju zeszłam do kuchni na śniadanie, które przygotowała mi mama. Tosty. Ooo wiedziała jak mnie zadowolić z rana. Po śniadaniu zostało mi jakieś 45 minut, więc włączyłam laptopa i weszłam na facebooka i twittera. W sumie na jednym i drugim nie było by nic ciekawego gdyby Zayn czegoś nie twettnął. A mianowicie: " Chciałbym powiedzieć jej co na prawdę do niej czuję a nie to ukrywać. ;/ xx". Może to chodzi o mnie? Chociaż szczerze w to wątpię. Przecież jestem dla niego konkurencją. Nim się obejrzałam ktoś zapukał do drzwi. Był to Malik. Ubrany w czarne nisko opuszczone spodnie, biała koszula i do tego skóra. Tak samo jak ja zdecydował się na vansy. Chociaż trochę dziwny widok Zayn'a w vansach, ale pewnie jesteście w stanie sobie to wyobrazić. No nic. Zabrałam torebkę do której schowałam telefon, zakluczyłam drzwi i ruszyliśmy.
- Em Zayn? - spytałam
- Tak? - powiedział nie odrywając wzroku od drogi.
- Głupio mi trochę pytać, ale do kogo był skierowany dzisiejszy tweet. ?
- Czemu głupio pytać? Do dziewczyny. - uśmiechnął się.
- No głupio z tego względu, że jak Ci to wszystko wygarnęłam to nagle taki miły i w ogóle. Ale żeby nie było, że źle, bo właśnie fajnie, że taki jesteś.
- Taki czyli jaki?
- Taki prawdziwy ty. Nie taki jakim każe być Ci menadżer. - uśmiechnęłam się.
- Dojechaliśmy.
Zayn zaparkował na parkingu i poszliśmy do pani Gomez gdzie na nas czekała.
- Dzień Dobry! - przywitaliśmy się z Zayn'em.
- Cześć. Słuchajcie jest sprawa. Musicie udawać parę. - powiedziała pani Gomez.
- Co? Ale dlaczego? - spytałam zdziwiona a Zayn'owi najwidoczniej to nie przeszkadzało.
- Bo tak. Koniec kropka. A teraz chodźmy, bo się spóźnimy. - odpowiedziała i ruszyliśmy za nią. Ale przed wejściem Zayn objął w pasie. Spojrzałam na niego zdziwiona a potem się już kapnęłam o co chodzi. Weszliśmy na salę i zajęliśmy przeznaczone dla nas miejsca.
- Chcesz wiedzieć o kim był ten tweet? - wyszeptał do ucha. Kiwnęłam głową na "tak" - o Tobie. - dokończył. - [T.I] podobasz mi się od kod Cię zobaczyłem a nie wiedziałem jak do Ciebie zagadać. Zrozumiem jeśli ty nie czujesz do mnie tego samego. - mówił i mówił a ja miałam tego dość.
- Oj zamknij się głupku!. - powiedziałam i pocałowaliśmy się.
- Czyli ty też. - spytał z iskierkami w oczach.
- Czyli ja też. - powiedziałam i obije się zaśmialiśmy.
* 2 lata później*
A jak to wszystko się zakończyło? No szczęśliwie. Z Zaynem jestem od czasu tego ''udawania'' na wystawie. Układa nam się bardzo dobrze. Jakieś dwa tygodnie może mniej powiedział światu, że ma dziewczynę. Chłopców poznałam jeszcze wcześniej. Ale co mnie najbardziej zdziwiło, że skakali z radości jak małe dzieci dostały cukierka kiedy przyprowadził mnie Zayn do nich i powiedział, że jesteśmy razem. Ale najbardziej nas zadziwiło to, że obeszło się bez hejtów. Nie żeby coś, ale dziwnie. A wracając jeszcze do konkursu. Nasza praca była najlepsza i wygraliśmy jakąś wycieczkę do Las Vegas chyba nawet nie wiem, bo wspólnie podjęliśmy decyzję, że oddamy tą wycieczkę dla osób z domu dziecka. No i jak widać wszystko zakończyło się szczęśliwie. Oby było tak dalej. A zapomniałabym za jakieś 3-4 miesiące możemy spodziewać się malutkiego albo malutkiej Malik.

Imagin dedykowany dla Mańki ♥
I mamy kolejny. 
Szkoda tylko, że tak mało komentujecie.
Zawsze na luzie było 4 komy. 
A teraz ledwo dwa. ;c 
Rozumiem są wakacje, ale chociaż napisać:
" Super"
Dobra bo wyjdzie, że czegoś od was wymagam.
Do następnego imagina.
Love You All.
~Czubek.