Może zaczniemy od początku. Masz 16 lat i mieszkasz w
Polsce. W szkole nie jesteś lubiana, a to wszystko przez to, że nie masz
markowych rzeczy. A najbardziej boli to, że wśród nich jest twoja była
przyjaciółka. No i jeszcze jedna sprawa, z której byłaś wyśmiewana. One
Direction. Tak kochałaś ich. No, ale przejdźmy już dalej. Pewnego dnia jak
wróciłam ze szkoły mama powiedziała, że znalazła lepszą pracę, ale musimy się
wyprowadzić. Bilety już były przysłane. W sumie nic Cię tu nie trzymało bo i
tak nie miałaś przyjaciół. Wylot mieliście jutro o 16. Nie czekając po biegłaś
na górę pakować się. Spakowałaś wszystkie ciuchy, płyty, ulubione książki i po
jakiś trzech godzinach pakowania samych rzeczy, ciuchów i rzeczy toaletowych
prawie skończyłaś. Resztę postanowiłaś dopakować jutro. Położyłam się i nie
wiadomo, kiedy zasnęłam. Obudziłam się rano grubo po 9, więc szybko dopakowałam
rzeczy, ogarnęłam się i spakowałam do torby podręcznej rzeczy, z których będę
używać w samolocie czyli laptop, słuchawki i iPhone. Taakk mam iPhona mama
sprezentowała mi Go na ostatnie urodziny. Miło to było z jej strony, bo
wiedziała ile to dla mnie znaczy. Po jakiś kolejnych tym razem dwóch godzinach
zeszłam na dół tylko z dwoma walizkami i torbą podręczną. Dopakowałam buty i
poszłam na późne śniadanie. Mama zeszła jakieś 10 minut po mnie i od razu
zadzwoniła po taksówkę. Szybko zjadłyśmy śniadanie i wyszłyśmy przed dom
czekając na taksówkę.
- Mamo a tak w ogóle to dokąd lecimy?
- Do Londynu.
- Serio? To świetnie. Poznam nowych znajomych, może.
- [t.i] nie martw się w tej nowej szkole, co teraz pójdziesz
na pewno tak nie będzie i obiecuję Ci to, że pojedziesz na koncert One
Direction. Co ja gadam obie pójdziemy. – powiedziała i akurat podjechała
taksówka. A nie mówiłam wiem, że moja mama jest inna niż wszystkie, bo też jest
ich fanką. Często jak leci w telewizji jakaś piosenka to podkręcamy, na Full i
śpiewamy razem. Moja mama wyróżniała się od innych. Czasem myślałam, że to taka
moja własna przyjaciółka. Kiedy dojechaliśmy na lotnisko zapłaciliśmy za
taksówkę i udaliśmy się na odprawę. Czekając na lot w Cafè po pijając kawę.
Postanowiłam, że dowiem się czegoś o nowej pracy mojej mamy.
- Mamo a ty w ogóle to co tam będziesz robić ?
- Będę pomagać stylistce, bo nie może dać sobie razy a jak
zdecyduję, że jestem dobra to zostanę przydzielona już do swojego zespołu czy
tam nie wiem w każdym razie gwiazdy i wtedy ty po szkol będziesz mogła mi
pomagać.
- Woo to mamo od gwiazd to bierz mi autografu. –
powiedziałam i puściłam jej oczko.
- Dobrze. – zaśmiała się. Dokończyłyśmy kawę i poszliśmy już
w stronę wejścia do samolotu. Może twoja mam pozna One Direction albo 5SOS. Wo
fajnie by było. No, ale na razie o tym nie myślę. W trakcie lotu przypomniało
mi się pytanie jeszcze skierowane do mamy.
- A gdzie będziemy mieszkać ?
- No przez około 2 tygodnie mamy wynajęty pokój hotelowy, bo
to wszystko zależy jak pójdzie mi u tej stylistki Lou.
- Lou?!
- No też jestem zdziwiona. Najbardziej kojarzy mi się z ICH
stylistką. – tak jak jesteśmy w miejscach publicznych to mama podkreśla słowo
ICH, że chodzi jej już wiecie, o kogo.
- Mamo może ty będziesz stylistką chłopców? Będę mogła iść z
Tobą najpierwsze spotkanie. Proszęęęę – Le oczka ze Shrek’a.
- Pewnie skarbie. Mamy je jutro o 16 akurat to pójdziemy na
miasto i a zakupimy Ci potrzebne rzeczy do szkoły. – uśmiechnęła się czytając
gazetę.
- Ok., ok. – włączyłam laptopa i weszłam na TT tylko tam
miałam znajomych i mama o tym wiedziała. Tweetnęłam: „ Właśnie jestem w drodze
do Londynu. Moja mama będzie stylistką jakiejś Lou może z 1D.” Od razu dostałam
odpowiedzi od moich Twitterowych przyjaciółek, że mi zazdroszczą a ja że jak
coś wezmę dla nich autografy. Po pisałam z nimi jakiejś 30 minut a potem z mamą
oglądałyśmy zdjęcia chłopców z wczorajszego koncertu.
- Wiesz myślę, że powinnaś napisać, ze wylatujesz do
Londynu.
- Tak sądzisz?
- No tak. Może będą mieć do Ciebie jakiś szacunek. Albo i
nie, ale to wtedy usuniesz post.
- A no racja. – powiedziałam i tak zrobiłam. Po napisaniu od
razu wylogowałam się i wyłączyła laptopa. Zrobiłam sobie z mamą zdjęcie w
samolocie i wstawiłam na Instagrama. Akurat jak wstawiłam pojawił się
komunikat, aby zapiąć pasy. Po jakiś 10 minutach wylądowaliśmy i poszliśmy
odebrać bagaże. Taksówka na nas już czekała przed lotniskiem, co gwarantowało
szybką drogę do hotelu.
- Jak tu pięknie aż chciałoby się jeszcze dziś pójść na
spacer.
- Masz to jak w banku. – powiedziała z uśmiechem.
- Serio? – mama pokiwała twierdząco głową – to przejdziemy
się dziś do Big Bena. – powiedziałam z zaciszem na twarzy. Mama się tylko
zaśmiała. Po 10 minutach byliśmy już pod hotelem. Nie ukrywam, że było dużo
fanek. Ale, po, co? Przecież nie ma jakiejś gwiazdy czy coś. Weszłyście do
hotelu i otrzymałyście z mamą pokój 68, bo obok nas są specjalni goście czy coś
takiego. No nic. Zabrałyśmy walizki i ruszyłyśmy w stronę pokoju. Gdy weszłyśmy
to nie był pokój tylko apartament, w którym się zakochałyście. Wyszłaś na
balkon i zrobiłaś zdjęcia swoim telefonem. Miałaś piękny widok na Big Bena.
Zawsze o takim marzyłaś.
- Żeby ty było inaczej i miała jakiś przyjaciół. –
powiedziałaś do siebie.
- Na pewno będziesz mieć. – powiedział Blondyn w zielonym
Full Capie.
- O przepraszam nie wiedziałam, że tu jesteś.
- Nie spoko. Tak w ogóle to Niall Horan ale cicho. –
zasłoniłaś sobie buzię ręką żeby nie pisnąć. Na co Horan się zaśmiał.
- No to masz już jednego znajomego i niebawem przyjaciela. –
powiedział z uśmiechem.
- [t.i.]. – uśmiechnęłaś się. – no to już coś. Doobra to ja
idę się rozpakować. Do potem. – pomachałaś na odchodnym. W pokoju powiedziałaś
mamie kto ma obok was pokój i tak samo jak twoja była jej reakcja. Po jakiejś
godzinie byłaś już rozpakowana. Miałaś
iść z mamą na spacer, ale nie wyszło, bo mam zasnęła za zmęczenia. Więc
napisałaś jej kartkę jak by wstała wzięłaś klucze i wyszłaś. Właśnie szłaś
przez korytarz kiedy wpadł na Ciebie jakiś Blond osobnik.
- O przepraszam. Zamyśliłem się.
- Nic się nie stało.
- Aaa gdzie idziesz?
- Aaa na spacer. – odpowiadałaś tak samo jak on.
- Aaa mogę iść z Tobą?
- Aaa możesz iść, ale już kończymy z tym AAA przed
początkiem wypowiedzi.
- Haha okey.
- Ale chwila jak wyjdziemy głównym wyjściem rozpoznają Cię i
będą plotki, że masz dziewczynę i tak dalej.
- Wyjdziemy tylnym wyjściem.
- A no spoko. Nie pomyślałam. – poszłaś za Horanem i
wyszliście tak jak miał w planach przed Big Benem. A potem na spacerek po
parku. Cały czas rozmawialiście o sobie. Dowiadywałaś się o nim nowych rzeczy.
Zawsze z zespołu One Direction podobał Ci się Nialler. A teraz tym bardziej.
Około jakiejś 23 postanowiliście wracać do hotelu, bo zrobiło Ci się zimno.
- Proszę. – okrył Cię swoją bluzą.
- Ale Tobie będzie zimno.
- Nie martw się o mnie. Dam sobie radę. – zaufałaś mu.
Wróciliście tą samą drogą, co przyszliście. Pod drzwiami pożegnałaś się z
Horanem i wymieniłaś numerami. Jeszcze jakieś pół nocy pisałaś z nim o różnych
pierdołach. Aż w końcu około 3 rano już powiedział żebyś poszła spać, bo i tak
się spotkamy jutro. Miło mi było, że się tak o mnie troszczy. Miło też było z
jego strony jak pozwolił Ci zostawić jego bluzę. Nie ukrywałaś, że spałaś w nią
w tulona. Pachniała nim… Około 13 mama zrobiła mi pobudkę. Ogarnęłaś się w
jakąś godzinę, więc nie było szansy teraz na zakupy. Poszliście na obiad do
bufetu a potem na spacerek i od razu do studia. Nie wypuszczałaś telefonu z
rąk. Cały czas patrzyłaś czy nie dostałaś wiadomości.
- A z mim to się wczoraj poszło na spacerek, hm?
- A spotkałam po drodze Niall’a i z nim.
-Mhm. No to wyjaśnia, dlaczego masz jego bluzę i nie opuszczasz
telefonu na krok.
- Oj tam oj tam. Przecież dobrze wiesz, że Niall podoba mi
się najbardziej.
- No wiem, wiem. Chodź już, bo się spóźnimy. – punktualnie o
16 znalazłyśmy się w pokoju stylistki Lou, ale nie była w pokoju sama była z
Lux. Tak jak myślałam była to stylistka One Direction. Z jednej strony się
ucieszyłam bo zobaczę Niall’a, ale z drugiej smutna bo chłopaki mogą poznać
jego bluzę.
- Lou poznaj moją córkę [t.i].
- Miło Cię poznać [t.i.] – powiedziała Lou
- Ciebie również. Będę mogła też czasami pomagać ?
- No pewnie masz bardzo fajny styl. Tylko taki troszeczkę …
- Nie markowy?
- Niee. Chciałam powiedzieć podobny do Horana.
- No właśnie a gdzie chłopcy? – wtrąciła mama. Uff chwała
jej za to.
- Em zaraz powinni przyjść. Są właśnie na próbie. – to
zmieniło fakt, że nie pisał pomyślałaś. Z moich rozmyśleń wyrwali mnie wchodzący do garderoby
roześmiani chłopcy.
- Chłopcy poznajcie Emily, która będzie mi pomagać przez dwa
tygodnie i jej córkę [t.i.].
- Liam.
-Harry.
-Zayn.
-Louis.
-Niall .
- Miło Was poznać. –powiedziała mama.
- Was również – powiedział Liam.
- Okey chłopaki. Koncert za godzinę, więc mało czasu. [t.i.]
ty zajmiesz się Liam’em i Niall’em . Ty Emi Harry’m i Louis’em. A ja Zayn’em.
- Okey. – powiedziałyśmy równo z mamą.
Chłopcy poszli do swoich garderób. Postanowiłam, że najpierw
zacznę od Liam’a.
- Heej jak Ci idzie?
- Czeeeść. Fatalnie. Nie mam pomysłu w co się ubrać.
- Hmm. Załóż tą bluzkę i bluzo-kurtkę jak ja to mówię do
tego czarne jeansy plus białe Converse.
- Woo dzięki. Poczekaj przebiorę się i ocenisz.
- Ok, ok.
- Ej a powiedz mi coś. Podoba Ci się Niall? – spytał Liam
przebierając się.
- No, że tak powiem tak.
- Haha tak myślałem.
- Ej no dzięki, że się ze mnie śmiejesz. – powiedziałam.
- Ej tylko nie o to chodzi, bo Nialler dziś cały czas
opowiadał o dziewczynie, z którą był na spacerze, że mieszka w tym hotelu i
wiele innych rzeczy, ale Ci nie powiem, bo nie mogę. – wystawił język wychodząc
z przebieralni.
- Podwiń trochę rękawy. – zrobił o co prosiłam. – Ooo tak
lepiej. Dobra to teraz idę do Horana. – wystawiłam język w jego stronę i
wyszłam. Zapukałam jak to przyszło na kulturalnego człowieka i weszłam. Blondyn
stał przy szafie i myślał. Gdy tylko zauważył, ze weszłam zawołał. –
Pooomóóóóż. – zaśmiałam się z jego reakcji i podeszłam do szafy. – Już, już. –
Chwyciłaś w dłonie niebieskie spodnie z suwakami po boku i lekkim krokiem,
czerwoną kurtkę, białą koszulkę i białe buty za kostkę. - Proszę. Czekam.
- Dobrze. – uśmiechnął się i wszedł do przebieralni. Po
jakiś 10 minutach wyszedł z niej uśmiechnięty.
- Em jest okey. Wyglądasz ładnie. – uśmiechnęłaś się.
- Bo miałem dobrą stylistkę.
- No czy ja wiem.
- [t.i], bo muszę Ci coś powiedzieć. – zaczął i podszedł
bliżej. – znam Cię może i krótko, ale serce
pod powiada żebym to zrobił. Ehh – wziął oddech. – Kocham Cię.
Zostaniesz moją dziewczyną? – dokończył nie pewnie. Ja nie mogąc nic powiedzieć
pokiwałam twierdząco głową z uśmiechem. Horan nie czekając na zaczął mnie
całować co odwzajemniłam. – Chodź, bo
się spóźnisz i będzie moja wina.
- Mam jeszcze 20 minut. Chodź. – złapał mnie za rękę i
wyszliśmy z pokoju. Poszliśmy do garderoby Lou. Niall nie puszczał mnie za rękę
jak bym mu miała uciec.
- Spokojnie nie ucieknę Ci. – powiedziałam z rozbawieniem w
głosie.
- Niall!! – krzyknął Liam i zaczął iść w naszą stronę. – To
ja czekam w środku. A wy sobie pogadajcie. – powiedziałam i weszłam do
garderoby. Chłopcy już byli w komplecie brakowało tylko właśnie Payne i Horana.
Rozmawiałam z Lou jakie ubrania dla nich wybrałam i dała mi też kilka
wskazówek, kiedy nagle poczułam czyjeś dłonie na tali. – Tęskniłem wiesz? –
wymruczał mi do ucha. – Ja też. – powiedziałam, po czym odwróciłam się do niego
przodem i pocałowaliśmy się. Nie przeszkadzało nam to, że był ktoś w pokoju.
Liczyło się to, że jesteś teraz wreszcie szczęśliwa. Mieliście jeszcze jakieś
10 minut, więc ruszyliście już za kulisy. Ilość fanów, dla jakich grają fani
jest zdumiewająca. Przytuliłam się do mojego chłopaka, bo jakoś zrobiło mi się
słabo jak pomyślałam ile może być hejtów.
- Mała wszystko gra?
- Yyy trochę mi słabo.
-Chodź usiądziesz na kanapie i napijesz się czegoś – z
pomocą Horana doszłam do niej. Chłopcy od razu przerwali bitwę żelkową i
podeszli do mnie. I tego chciałam uniknąć.
-Chłopcy za minutę chodzicie. – powiedział menadżer.
- Idźcie ja się nią zajmę. – powiedziała mama. Chłopcy jeszcze
mnie przytulili a Niall dał buziaka i poszli na scenę.
- Cieszę się skarbie, że to właśnie Niall. – powiedziała mama
z uśmiechem.
- Ja też mamo, ja też. – uśmiechnęłam się.
Niall zawsze pod koniec piosenki patrzył czy wszystko gra. Nawet
dostał pytanie, dlaczego patrzy tak. A on na luzie z uśmiechem powiedział, że
JEGO DZIEWCZYNA źle się poczuła i patrzy czy wszystko gra bądź poczuła się
lepiej. No a kolejnym było to żeby mnie przyprowadził. Od razu pokręciłam
przecząco głową. Jednak nie. On musiał to zrobić.
- Czekajcie. – Niall podał mikrofon Liam’woi a ten zaraz
powiedział. – zachęćmy [t.i.] – i jak Myślice, co zrobiły fanki? Tak krzyczały
moje imię. No to teraz nie miałam wyboru. Chwyciłam rękę Blondyna i wyszłam z
nim. Przed tym rzuciłam krótkie ‘’Nie żyjesz” na, co się zaśmiał. No, ale już
tak skrótem. Fanki mnie zaakceptowały. Nie było hejtów na mnie, z czego się
ucieszyłam. Teraz jesteśmy szczęśliwi i dziś idziemy na rocznicową kolację. Tak
jestem z Niall’em Horanem, mam szóstkę niesamowitych przyjaciół i wreszcie
jestem szczęśliwa.
I proszę bardzo kolejny imagin.
Uwaga pod tym postem zbieram zamówienia.
Uwaga pod tym postem zbieram zamówienia.
Jak piszesz z anonimka podpisz się dla kogo.
Dziękuję to tyle. :)


