- Tak się cieszę na to spotkanie. – powiedziałam do Loczka
na skype.
- Misiek ja też i to nawet nie wiesz jak. Gdybym się dało to
chciałbym a nawet byłbym obok Ciebie już, ale mam dziś jeszcze ten koncert. –
powiedział ze smutną miną.
- Harry to twoja praca i w ten sposób spełniasz marzenia
Directioner.
- Wiem, ale ty mimo wszystko jesteś najlepsza z nich
wszystkich jak dla mnie.
- Ooo dziękuję. O której masz ten koncert?
- Yyy o 20 czyli za 45 minut, ale za chwilę muszę lecieć na
próbę dźwięku.
- Ok to leć już.
- Spotkamy się już jutro. Kocham Cię.
- Tak wiem. Kocham Cię. – odpowiedziałam po czym się
rozłączył.
Weszłam jeszcze szybko na TT. Harry dodał tweet: „ Już jutro
zobaczę się z @[twój Nick]” uśmiechnęłaś się pod nosem. Włączyłaś kanał
muzyczny i napisałaś, że dajesz follow spree. Dawałaś dotąd aż nie dostałaś
limitu. Czyli jakieś 45 minut. Potem odpisałaś fanką na różne pytania do Ciebie
bądź chłopców. Każdy tweet był bardzo miły i wywoływał uśmiech na mej buźce. Napisałam
ostatniego tweeta: „ Miło było odpisywać i czytać wasze tweety. Codziennie o
tej porze będę starała się to robić xx.” Wyłączyłaś laptopa i poszłaś zrobić
sobie kolację. Tosty. Nadają się na każdą porę dnia. Zjadałam się oglądając,
jakiś nudny serial i poszłam wziąć prysznic. Umyłaś dokładnie każdą cześć
ciała. Po jakiś 20 minutach wyszłaś, ubrałaś się z bluzkę od Harry’ego i
szorty. Uwielbiałaś w niej spać, kiedy Go nie było. Szybciej wtedy za sypiałaś.
Dziwne a jednak możliwe. Wyszłaś z łazienki i położyłaś się na łóżku. Chwile
potem odpłynęłaś do krainy Morfeusza …
*Następnego dnia*
Obudził mnie lekki buziak w policzek. Myśląc, że to mi się
śni od razu się uśmiechnęłam i przwróciłam na drugi bok i wtedy poczułam TEN
zapach, który należał tylko do mojego Harry’ego. Zaczęłam macać ( bez skojarzeń
) co było przed mną. Zaśmiał się. Czyli to mi się jednak nie przyśniło!
Otworzyłam leniwie oczy i zobaczyłam Stylesa. Przytuliłam się do jego torsu.
- No cześć skarbie. Jak się spało?
- Heej. Dobrze, ale nie tak dobrze jak ty śpisz obok.
- Już nie długo skarbie. – pocałował mnie w czółko –
przecież wiesz.
- Wiem. – powiedziałam i spojrzałam w jego piękne zielone
tęczówki.
- Mam dla Ciebie niespodziankę . – uśmiechnął się. – bądź gotowa o 19.30, dobrze?
- Dobrze. A tak w ogóle, która godzina?
- Em już Ci mówię. – wyciągnął telefon z kieszeni – 15
- Co? To mi się dziś długo po spało.
- Tak troszeczkę.
- Harry?
- Tak? – spojrzał na mnie.
- Zrobiłbyś mi śniadanie proooszęę. Ja się w tym czasie
ogarnę.
- Chciałaś powiedzieć śniadanio - obiad. No zrobię tylko
szybko, bo już tęsknie. – powiedział wstając i kierując się do drzwi.
- Najszybciej jak się da.
- Dobra! – krzyknął schodząc po schodach.
Wstałam z łóżka i podeszłam do szafy. Wyciągnęłam z niej
rurki, białą bluzkę z napisem „ I ♥
NY” i do tego czarne vansy. Poszłam z ciuchami do łazienki, zrobiłam poranną
toaletę, ubrałam się i gotowa zeszłam na dół. Stanęłam w progu kuchni patrząc
jak Harold przygotowuje jedzenie. Robił swoje słynne kanapeczki a’la Loczek. Chyba
zauważył, że mu się przyglądam, bo się uśmiechnął po nosem.
- Może tak wejdziesz a nie będziesz stała w progu i się
przyglądała? – podeszłam do niego od tyłu i przytuliłam. – ooo jak Miło. – odwrócił się i złączył nasze
usta w pocałunku. Nareszcie czekałam na to odkąd Go zobaczyłam. Harry pogłębiał
pocałunek, aż w końcu się oderwał.
- Chodź śniadanie gotowe. – powiedział i postawił talerzyk z
kanapeczkami i dwie herbaty na stoliku. Do godziny 18 cały czas rozmawialiśmy,
całowaliśmy się i mówiłyśmy czułe słówka. Styles opowiadał jak był na
koncertach, jakie mają fanki i jak bardzo tęsknił za mną.
- To będę za półtorej godziny. – mówił zakładając kurtkę.
- Dobrze. – pocałowaliście się jeszcze na pożegnanie i
Loczek wyszedł. Poszłaś od razu na górę do swojego pokoju przygotować sobie
sukienkę, biżuterię i tego typu rzeczy. Położyłaś wszystko na łóżku i poszłaś
się wykąpać. Po jakiś 25 minutach kąpieli wyszłaś i zaczęłaś się szykować. Założyłaś
wcześniej przygotowaną Sukienkę , balerinki i bransoletkę . Włosy zostawiłam
natomiast rozpuszczone i nie nakładałam makijażu. Punktualnie o 19.30 Harry
zadzwonił do drzwi. Otworzyłam je i zobaczyłam bukiet czerwonych róż. A sam
stał w garniturze, białej bluzce, czarnym krawacie i białych conversach. Uśmiechnęłam
się od razu i zabrałam kwiaty. Zaniosłam je do kuchni i postawiłam w wazonie na
stole. Zabrałam swoją kopertówkę zamknęłam drzwi i ruszyliśmy w stronę … a no właśnie niespodzianki.
- To gdzie mnie zabierasz?
- Niespodzianka. – odpowiedział i pocałował mnie w policzek.
- No tak.
- No nie fochaj się. Zaraz i tak czy siak się dowiesz. –
powiedział i skręciliśmy w stronę plaży. – zadowolona?
- Kocham Cię. – powiedziałam i pocałowałam Go co odwzajemnił.
- Ja Ciebie też. – powiedział i ruszyliśmy dalej. Po 10
minutach doszliśmy na miejsce. Było cudownie. Na środku plaży był przygotowany
koc a na nim różnego rodzaju potrawy. Wokół koca masa różnych świeczek. Wszystko
razem komponowało się idealnie. Usiedliśmy razem na kocu i przyglądaliśmy się
zachodzącemu słońcu. Cały czas rozmawialiśmy, tematy wynikały z innych tematów.
Nagle Harry zaczął się denerwować. Inni mogli by tego nie zauważyć, ale ja a
długo Go znam. Mówił mi co robi gdy się denerwuję. Pociera rękę o rękę.
- Kochanie co się stało?
- -[t.i.] muszę Ci coś powiedzieć.- zaczął. – bo ja Cię
bardzo kocham i nie wyobrażam sobie życia bez Ciebie. Nie mam pojęcia jak by to
było teraz gdybym Cię nie poznał. Na nikim mi jeszcze tak nie zależało jak na
Tobie. Nie wyobrażam sobie gdybym Cię nie poznał i chce abyś zawsze była moja. –
przerwał i wyciągnął pudełeczko. – Cz chciałabyś zostać panią Styles i wyjść za
takiego wariata jak ja? – zapytał.
Nie mogłam w to uwierzyć. Łzy zaczęły mi same lecieć nie
zdając sobie z tego sprawy. Pokiwałam głową na tak, bo nie mogłam nic z siebie
wydusić. Harry’emu widać ulżyło, bo się uśmiechnął. Założył mi pierścionek na
rękę i złączyliśmy się w czułym pocałunku. Resztę wieczoru a raczej nowy
spędziliśmy patrząc w gwiazdy. Najlepszy i najpiękniejszy dzień albo noc w moim
życiu.
*2 lata później*
Z Harry’m jestem już półtora roku po ślubie. Razem jesteśmy
szczęśliwi. Niektórzy zazdroszczą nam, że tak świetnie się dogadujemy i to w
sumie prawda. A no i najważniejsze za 2 miesiące na świat przyjdzie nasza
córeczka Darcy. Co do chłopców. Cieszą się, że nam się tak układa no i nadal
koncertują. Słyszałam coś też, że chcą wyjechać na półtora miesiąca do Polski,
żeby dać kilkadziesiąt koncertów. Może nie we wszystkich miastach, ale chcą
poznać swoje wszystkie fanki. A Nialler zjeść sławny bigos.
Mam nadzieję że się podoba :)
Polecam bloga Buu ( Joli ) naprawdę genialny. Ka Bum!
Miałam już kiedyś polecić ale zapomniałam.
Więc wbijać!
~ Czubek.



