Tak! To już dziś idziesz na koncert One Direction. Jarałaś
się bo udało Ci się uzbierać na wejściówki V.I.P. Założyłaś lekko przetarte
jeansy, białą bluzkę, skórę i czarne vansy. Włosy zostawiłaś rozpuszczone.
Spakowałaś potrzebne rzeczy do torebki i wyszłaś. Kiedy doszłaś pod arenę było
już kilkaset fanek. Ty miałaś wejść wejściem po drugiej stronie areny. Po jakiś
30 minutach już byłaś w sali. Do areny zaczęły powoli wchodzić fanki.
Poczekałyśmy jeszcze około 10 minut i światła zgasły. Zaczął lecieć filmik
wprowadzający i już po chwili chłopcy wbiegli na scenę. Było genialnie.
Śpiewałyśmy każdą piosenkę aż chłopcy się zdziwili. Przy Little Things
podnieśliśmy różnego rodzaju światełka ( zapalniczki, telefony itd.). Po
skończonym koncercie bez pośpiechu udałam się na spotkanie z nimi. Pokazałam
ochroniarzowi wejściówkę i udałam się na sam koniec kolejki. W sumie to i
lepiej będę mogła sobie z nimi pogadać – pomyślałaś. Jako, że byłam ostatnia
miałam nieograniczony czas. Stresowałaś się a zarazem cieszyłaś, że poznasz
swoich idoli. Ochroniarz Cię wprowadził i powiedział. – Chłopaki ostatnia!. –
Ci tylko wydali okrzyk radości, ale gdy się skapnęli, że już jestem w pokoju
momentalnie przestali. Było trochę krępująco, bo nikt nic nie mówił.
- Więc przepraszamy za to, ale wiesz jak jest. Każda fanka
wchodzi pisk, cyk zdjęcie, pisu pisu autograf i wychodzi. I dlatego nasze
zachowanie, bo fanki przed Tobą tak robiły. – zaczął Liam.
- Nie ma sprawy rozumiem. To ja pominę piski, ale może gadu,
gadu? – zaśmiałaś się a razem z Tobą chłopaki.
- A może amciu amciu i gadu gadu ? – zaproponował Niall.
- Przystanę na tę propozycję, ale najpierw fotki i pisu pisu
–chłopcy się zaśmiali i zaczęła się mini WIELKA sesja zdjęciowa. Najpierw po
kolei a potem całą grupą samowyzwalaczem.
Tych zdjęć wyszło najwięcej. Po jakiejś godzinie skończyliśmy i
poszliśmy zjeść do Nado’s. Dogadywaliśmy się wspólnie świetnie. Poznałam ich od
tej strony, których nie znał ich nikt. Koło 23 chłopcy odprowadzili mnie do
domu.
- Ej a podałabyś nam twój numer telefonu? – spytał Liam. –
Bo nie chcielibyśmy tracić z Tobą kontaktu.
- No pewnie… Tylko napiszcie do mnie sms kogo czyj numer,
ale nie wszyscy naraz! – strzegłaś
- Dobra, dobra. Dawaj ten numer. – pospieszał Harold.
- A coś ty taki w gorącej wodzie kąpany? – zapytałam z
rozbawieniem, na co Harry spojrzał na mnie spod byka. Przestraszyłam się trochę
i zaczęłam podawać numer. Pożegnałaś się z chłopakami i weszłaś do domu. Z
braku sił przebrałaś się w pidżamę i poszłaś spać.
*Następnego dnia*
Wstałaś strasznie późno. Koło 13. Zerknęłaś na telefon a tam
6 wiadomości. Ej no bez przesady – pomyślałaś. Przeczytałaś wszystkie
wiadomości po kolei. Pierwsze pięć było od chłopców a ostatnio o dziwo od Miło
mnie zaskoczyła. Była ona od Harry’ego „ Heej. Miałabyś ochotę na spacer po
parku? Tak ze mną?” No i chwila prawdy. Najbardziej podoba mi się Harry Styles.
Więc odpowiedź była była prosta.: „ Jasne, że tak. Tylko wiesz ja dopiero wstałam.
Ale nie miałabym nic przeciwko jakbyś przyszedł i np. zrobił mi śniadanie, żeby
było szybciej.” Szybciutko dostałam odpowiedź.: „ Jasne, że tak. Zaraz będę
:)”. Ucieszyłaś się z tego. Po jakiś 10 minutach ktoś zapukał do drzwi.
Strzelałaś na 99% że to Haroldzik. Zeskoczyłaś z łóżka i w pidżamie zeszłaś na
dół. Otworzyłaś drzwi i zobaczyłaś nie kogo innego jak Styles’a.
- Proszę wchodź.
- No nie kłamałaś z tym, że dopiero wstałaś.
- Oj tam oj tam. Okey to ja idę się ubrać a ty przygotujesz
mi późne śniadanie? Proszę. – zrobiłam oczka le
Shreka.
-No pewnie. Idź a ja już sobie jakoś poradzę.
- Ok. – odpowiedziałam i pobiegłam go swojego pokoju. Los
chciał, że jak sięgałam po bluzkę, która mogłam ściągnąć za pomocą krzesła,
zachwiałam się i spadłam. Poczułam, że coś mi strzeliło w nodze, bo nie dość że
nie mogłam wstać to nie mogłam nią ruszyć. Pech by chciał!
- Harry! – zawołałam Go. – Chodź szybko! – wołałam już przez
łzy.
-[t.i] co się stało? – mówił biegnąc po schodach. Wbiegł do
pokoju i zobaczył mnie całą zapłakaną.
- Harry chyba złamałam nogę. – mówiłam przez łzy. Styles nie
czekając na nic zabrał jakąś bluzę okrył mnie nią i zabrał na ręce. Na dole
jeszcze posadził mnie i założył czarne converse.
- Jedziemy do szpitala. – nic nie odpowiedziałam a Loczek
wziął mnie ponownie na ręce. Wiedział, że bardzo mnie boli. Po jakiś 10
minutach byliście już w szpitalu. Styles nie odstępował Cię praktycznie na
krok. Tak jak myślałaś. Złamałaś nogę i będziesz miała gips przez 3 tygodnie.
Wróciliście do domu. Nie miałaś humoru. Jak pomyślałaś że przez 3 tygodnie
będziesz musiała chodzić z tym czymś na nodze odechciało Ci się wszystkiego.
Harry po drodze próbował Cię jakoś pocieszyć, ale jakoś mu nie wyszło.
Weszliście do domu. Jakoś dotarłaś z pomocą Loczka do kanapy i usiadłaś. Harry
poszedł do kuchni i wrócił po 5 minutach z talerzem tostów.
- Proszę bardzo księżniczko. – podał mi talerz i klapnął
koło mnie.
- Dzięki. –odpowiedziałam z wymuszonym uśmiechem.
- Ej mała będzie dobrze. Będę z Tobą dzień w dzień, przez co
lepiej się poznamy. Nie zostawię Cię tu samej żebyś się nudziła. –cmoknął mnie
we włosy.
- Dziękuję. – powiedziałaś i położyłaś głowę na jego
ramieniu.
- Nie ma sprawy. A teraz jedz.
- Dobra, ale pomagasz mi, bo tego sama nie zjem. Tyle żeś narobił.
- No w sumie to ok, bo zgłodniałem trochę.
- I nic nie mówiłeś ?
- No yyy nie. To
jakie plany na dzisiejszy wieczór?
-Hmm może wieczorek filmowy? Ale ostrzegam nie oglądamy
Titanica.
- To co chce obejrzeć moja księżniczka? – spojrzałam na
niego jak na idiotę a Loczek obdarował mnie tylko pięknym uśmiechem.
- No nie wiem może jakiś taneczny. Street Dance 2?
- Okey, to ja jutro wybieram.
- Pod warunkiem, ze nie wybierzesz Titanica to mogę się
zgodzić. No i rzecz jasna, żebym nie musiała wychodzić z domu.
- No chyba żartujesz. Całe dwa tygodnie w domu?
- No tak. Bo przecież cymbale jak wyjdę z Tobą to pomyślą po
raz, że jesteśmy razem a po, dwa, że coś mi się stało i w każdej gazecie to
znajdę. No i zaczną się hejty na mą jakże to skromną osobę.
- Ale ja za tydzień wyjeżdżam na 4 dni do Japonii…
- No to trudno. Będę sobie śledzić wasze losy na TT i tak
dalej.
- No, ale ja. Nie ważne
- Ej no zacząłeś to skończ.
- Nie już nic.
- Na pewno?
- Tak. Wymyślimy Ci z chłopakami jakieś specjalne zajęcie. –
puścił mi oczko.
- Taa mogę dawać twoim fanom follow spree i zacznę od
siebie. – zaczęłam się śmiać.
- O nie, nie. Follow to ty będziesz dawać, ale moim fanką.
Tylko. – pocałował mnie w czółko.
- Człowieku zejdzie mi jakieś pół roku a przypominam, że
przybywa Ci ich.
- O Boże. Nie będziesz się nudzić. – wystawił mi język.
-Mój laptop się po psuł. – zrobiłam skwaszoną minę.
- Przywiozę Ci swój. Chociaż tyle, że mam na nim jakieś
filmy, albo zdjęcia z chłopakami to sobie pooglądasz i nie będziesz się nudzić.
- Pff. Ale wiesz ja będę dawać follow jak będziesz spać.
- No to, co. Napiszę, że moja przyjaciółka daje Follow. A w
wolnym czasie będziemy rozmawiać z Tobą na skype.
- Pff. Dobra oglądamy.
Tak wam minął pierwszy tydzień. Nie dość, że na oglądaniu to
też na opowiadaniu o sobie. Styles specjalnie dorobił sobie kluczę, abyś nie
musiała wstawać. Dzień przed tym jak Harold miał wylatywać przywiózł Ci
laptopa. Szczerze? Myślałaś, że on żartował. A do tego dał Ci karteczkę z
loginem i hasłem.
- Sexi Loczki 69, serio? – mówiłam mało od wybuchu śmiechu.
- Czepiasz się! Przecież moje loczki są sexi.
- Ja się nie czepiam ja stwierdzam fakty.
- Pff. Co dziś oglądamy?
- Twoja kolej i jeśli tak bardzo chcesz to obejrzymy tego
Titanica.
- Chwała Ci. – mówiąc to usnuł ręce ku górze. Gdy Harry
szukał płyty ty natomiast odpaliłaś laptopa i zalogowałaś się na TT.
- Ej, ej, ej oglądamy!
- No już daj mi coś tweetnąć.
- Ok, ok. Szybko! – rozkazał Harold. Więc szybko napisałam:
„ Oglądam Titanica razem z @Harry_Styles”
I weszłam szybciutko w interakcje a tam jakieś 500-700 tweetów że
zazdroszczą mi że chłopaki mnie obserwują i tak dalej. Pod moim tweetem już
było 100 odpowiedzi i zwiększyła mi się liczba obserwujących.
- Dziękuję. – powiedziałam i cmoknęłam Go w policzek.
- Za co?
- Za to. – pokazałam mu laptopa.
- Nic wielkiego.
- Jak dla Ciebie nie dla mnie spełnienie marzeń. Tak samo
jak dla innych Directioner.
- Dlatego proszę Cię o to abyś oddała niektórym fanką
follow, po odpowiadała trochę. Ja też po odpowiadam oczywiście.
- Jak znajdziesz czas w Japonii to szacun.
- Spokojnie kotek o to się nie martw. Dobra widzę, że dziś
nie obejrzymy a ja muszę się zbierać, bo mam jeszcze wywiad. – cmoknął mnie w
policzek i dodał. – widzimy się za tydzień. – i wyszedł.
Zalogowałaś się na konto loczka i włączyłaś na kanał gdzie
prawdopodobnie ma lecieć wywiad. Po jakiś 30minutach zaczął się wywiad a ty
nadal dawałaś fanką follow spree. Naglę wyrwało Cię pytanie dziennikarki.
- Harry a jak tam twoje prywatne życie. Wiesz, o co chodzi. –
poruszyła zabawnie brwiami.
- A więc z racji tego, że na pewno ogląda to osoba, która
stała mi się ważna i spędziłem nią ostatnie kilka dni, bo złamała nogę i
poznała mnie od innej strony chciałem się jej również spytać czy zostanie moją dziewczyną.
– zamurowało mnie. – wiem, że to nie najlepsze miejsce, ale jestem pewien, że
to ogląda i jak wrócę odpowie mi. – redaktorka już o nic nie pytała. Wywiad skończył
się po jakiś 25 minutach. Przełączyłaś na kanał muzyczny i chwile po tym
dostałam sms od Harolda: „ Będę za 10 minut ;”. Uśmiech od razu wkradł mi się
na usta. Wiedziałam, że to jest dla niego ważne i chce znać odpowiedź teraz. Dokładnie
z zegarkiem w dłoni mogłam stwierdzić, że przyszedł do mnie.
- Jestem już! – powiedział na tyle głośno bym mogła Go usłyszeć.
- Tu jestem! – krzyknęłam.
- Oglądałaś wywiad? – spytał siadając obok mnie.
- Yyy wywiad? Nie a kiedy był? – postanowiłam, że się z nim
trochę pozgrywam.
- Ah tak. – powiedział smutno.
- No, życie.
- Szkoda.
- Tak.
- Co tak?
- No tak. – Harry zrobił minę typu wtf.
- Wywiad?
- Oglądałaś!
- No raczej głupku.
- Kocham Cię.
- Ja Ciebie też.- powiedziałam po czym się pocałowaliśmy .
Po przyjeździe Stylesa z Japonii powiedzieliśmy światu, że
się zgodziłam. Nie obeszło się bez publikowania moich zdjęć na TT. No ale cóż. Teraz
czeka na mnie kilka tygodni rehabilitacji na nogę, ale czym się przejmować
skoro jak wszystkie fanki mnie zaakceptowały i nawet hejtów nie ma? A jak wyjdę
na miasto to nawet niektóre fanki chcą mieć ze mną zdjęcie z czego się cieszę,
że mnie lubią. BA nawet kochają. Teraz to nie tylko muszę Harry’emu robić
follow spree ale też sobie.
Tak ma na imię [t.i.] i jestem z Harry’m Styles’em i jestem
cholernie szczęśliwa.
Imagin ten dedykuję dla kochanej Łucji <3
A następny dl Joli :) Mam przynajmniej taką nadzieję :)

no tak, jakbym siebie widziała. łamaga spadała i złamała nogę ;> imagin jak zawsze świetny ! xx
OdpowiedzUsuńMiała być ręka, ale zmieniłam :D
UsuńBożeeee, ja ostatnio czytałam go i nie skomentowałam ! Okropna ja .. jak na mogłam nie wiem xD < 3 O Haroldziku BOSKIE xD
OdpowiedzUsuńSzłaś się kąpać. :p
Usuń