czwartek, 25 lipca 2013

#19 Liam



Szłaś ulicami Londynu. Tylko ty i muzyka. Od kąt się przeprowadziłaś z rodzicami często to robiłaś. Uwielbiałaś ten stan. Ulubiona piosenka i czujesz się jak byś była we własnym teledysku. Ubrałaś się w jeansy, koszulę w kratę i do tego full capa. No i swoją miłość, czyli trampki. Szłaś tam gdzie Cię nogi poniosły. Czyli do parku. Usiadłaś na ławce i przyglądałaś się przechodnią. Nagle usłyszałaś piski dziewczyn. Wstałaś jak oparzona z ławki i zobaczyłaś pięciu biegnących chłopaków. Gdy skręcili w ścieżkę gdzie siedziałam dziewczyny przez chwilę się rozglądały, a chłopaki klapnęli na ławkę i odpoczywali. Patrzyłaś po nich i nie wiedziałaś, co zrobić. Kojarzyłaś ich, ale nie wiedziałaś skąd.
- Em sorki, że pytam, ale wy jesteście jacyś sławni czy coś? – spytałam a oni popatrzyli na mnie jak na głupią. – No co?
- One Direction.
- A – klasnęłam w dłonie. – wiedziałam, że was skądś znam tylko nie mogłam sobie przypomnieć skąd. – chłopcy się zaśmiali.
- Wiesz to dla nas lepiej, bo nie jesteś jakąś szaloną fanką jak tamte. – wyjaśnił Liam.
- No a skąd macie tę pewność? – poruszyłam zabawnie brwiami.
- Chłopaki spierdalamy! – krzyknął Niall a ja momentalnie wybuchłam śmiechem.
- Niall idioto, ona nie jest taką fanką jak tamta skoro nie wiedziała dokładnie, kim jesteśmy. – mówił Louis.
- Hahahahaha. Sorki. Tak w ogóle to [T.I] . – powiedziałam i uśmiechnęłam się.
- Nasz chyba znasz. Ale na wypadek się przedstawimy. Liam.
- Louis.
- Niall.
- Harry.
- Zayn.
- Nie no imiona wasze znam, ale … - zacięłam się. – no dobra nie do końca.
- hahaha. Spoko. To może chcesz iść z nami do MilkShake City? – zaproponował Liam.
- W sumie to nie mam nic w planach. Więc chętnie.
Wyszliśmy z parku i wygłupiając się, śmiejąc w dobrych humorach doszliśmy do MilkShake City. Weszliśmy zamówiliśmy po Shaku i  zajęliśmy miejsca w kącie, aby nikt nie rozpoznał chłopaków. Poznałam chłopców od innej strony. Tej której są naprawdę.
- My tu gadu gadu tak o sobie a może teraz ty coś nam powiesz? – spytał Niall.
- Hmm a co chcecie konkretnie wiedzieć.
- Wszystko. – powiedział Lou.
- Dobra. Więc przeprowadziłam się tutaj nie dawno. Jakieś 2 tygodnie temu. Codziennie o tej samej porze chodzę na spacery. W poprzedniej szkole nie miałam przyjaciół z resztą w tej też nie mam. Zawsze muszę zdawać się na siebie. W szkole zazwyczaj byłam wyśmiewana, bo nie nosiłam markowych rzeczy, nie miałam chłopaka. Gdy się dowiedzieli, że się przeprowadzam do Londynu udawali moich przyjaciół a tak naprawdę, obrabiali mi cztery litery. Jednym z powodów, dla których się tu przeprowadziłam był taki, że rodzice znaleźli lepsze płatne pracę … no to tyle chyba wystarczy. – skończyłam swój monolog. Każdy z chłopców miał smutną minę a siedzący obok mnie Liam przytulił.
- Teraz masz nas. – wyszeptał.
- Dziękuję. – odszeptałam i już chciałam wybuchnąć płaczem, ale coś mnie powstrzymało.
- To przykre… - stwierdził Harry.
- Ale nie martw się. – zaczął Niall.
- Teraz masz nas. – kontynuował Zayn.
- Piątkę zwariowanych, szalonych, uśmiechniętych przyjaciół. – skończył Tommo.
- Dziękuję. – powiedziałam, po czym podeszli do mnie i zrobiliśmy zbiorowego Misiaka.
- Dobra, to ja się już będę zbierać.
- Odprowadzimy Cię. – powiedzieli równo.
- Dobra. – odpowiedziałam, bo w sumie co mi szkodzi ?  No nic. Chyba mnie nie zgwałcą. Wyszliśmy i powiedziałam chłopcom gdzie mieszkam.
- Ale po drodze mnie nie zgwałćcie.  – powiedziałam śmiejąc się.
- Nie mogę Ci tego obiecać. – poruszał zabawnie brwiami Harold.
- Harry! – krzyknął Louis. – nie strasz naszej przyjaciółki. – pogroził palcem.
- Dobra, dobra. – podniósł ręce w geście obronnym.
-  Naszej przyjaciółki jak to fajnie brzmi. – powiedział pod nosem Louis, na co się zaśmiałam. W takich samych nastrojach jak doszliśmy do MilkShake City doszliśmy do mojego domu.
- To tutaj. – pokazałam na skromny domek.
- Może chciałabyś jutro do nas wpaść? Zrobilibyśmy jakiś wieczorek filmowy, albo coś? – spytał Zayn
- W sumie, czemu nie. – uśmiechnęłam się promiennie.
- Okey, to któryś z nas po Ciebie wpadnie. – powiedział Lou.
-Dobrze. – uśmiechnęłam się promiennie. Przytuliłam się z każdym po kolei i weszłam do domu. Zdjęłam buty i poszłam do swojego pokoju. Włączyłam laptopa weszłam szybko na fb i TT, ale nic ciekawego nie było, więc wyłączyłam i poszłam się wykąpać.  Gdy wyciągałam telefon ze spodni wyleciałam mała karteczka z napisem: „ Mam nadzieję, że się odezwiesz przed wieczorkiem filmowym, Liam xx” a pod tym rząd cyferek. Zapisałam numer i weszłam pod prysznic. Próbowałam sobie poukładać w głowię, co się dziś stało i nadal nie mogłam uwierzyć. Po orzeźwiającym prysznicu przebrałam się w ciuchy służące za pidżamę i położyłam się na łóżku pisząc sms do Liam’a: „ Hmm no wiesz nie wiem czy się odezwę. Ale skoro piszę to pewnie tak. ;) [t.i.] xx” nie musiałaś czekać a dostałaś odpowiedź: „ Ooo miło, że się się odezwałaś. ;) Ustaliliśmy z chłopakami, że ja jutro po Ciebie wpadnę, odpowiada Ci?” Mimo wolnie się uśmiechnęłaś: „ Czy mi pasuję pytasz? No powiem Ci, że to bardzo i w głębi duszy na to liczyłam. ;P” Liam: „ Aaa czyli ja podobam Ci się z całej piątki, zgadłem?”. Cholera przejrzał mnie: „ Możliwe. ; ) Dobranoc Liam ;*” Odpisał szybko: „ Czyli mam rację ^^ Dobranoc ;*”.  Nim się obejrzałam już zasnęłam.
*Następnego dnia*
Wstałam po godzinie 10. No ludzie w końcu sobota. Ogarnęłam się szybko, założyłam dresy, jakąś białą koszulkę z napisem i czarne trampki. Włosy natomiast związałam w niedbałego koka. Około 11 zeszłam na dół na śniadanie. Powiedziałam mamię o wczorajszym dniu, że poznałam One Direction i o ty, że zaprosili mnie na wieczorek filmowy. A znając ich to ten wieczorek filmowy zamieni się w noc. Mama pozwoliła bez żadnych przeszkód. Podziękowałam jej całusem w policzek i zabrałam śniadanie do siebie. Odpaliłam laptopa weszłam na Fb i TT i różne te portale społecznościowe, poczytałam blogi i tak minął mi czas do jakiejś 16 kiedy dostałam sms: „ Będę po Ciebie za 20 minut. Weź ciuchy na zmianę, bo zostajesz u nas na noc ;P” odpisałam krótkie „ok. ; )”. Wzięłam pierwszą lepszą torbę i spakowałam do niej potrzebne rzeczy. Równo z dzwonkiem zeszłam na dół.
- Heej. Gotowa? – spytał.
- Heej. Emm tak. – uśmiechnęłam się.
- Maamoo! Ja już idę.! – krzyknęłam.
- Baw się dobrze! – odkrzyknęła.
- Dzięki! – powiedziałam i zamknęłam drzwi.
Szliśmy w milczeniu. Trochę krępujące to było. Nagle Liam się odezwał.
- Em. [T.I.] wiem, że krótko się znamy, ale jak wczoraj opowiadałaś, nam o sobie, o tym jak z nami rozmawiałaś w parku o tym jak się wczoraj żegnaliśmy no i jak pisaliśmy wczoraj trochę. No i chciałbym Ci powiedzieć, że … - przerwał. – wiem też, że krótko się znamy, ale ja… - znów przerwał. – zakochałem się w Tobie. – powiedział i spuścił głowę.
- Liam… - zaczęłam.
- Tak wiem ty do mnie tego nie czujesz. Zapomnijmy o tym.
- Daj mi dokończyć.
- Dobrze.
- Kocham Cię. – nic już nie odpowiedział tylko złączyliśmy się w pocałunku. Do willi chłopców doszliśmy w radosnych humorach, trzymając się za ręce i co chwilę wybuchając śmiechem. Weszliśmy do domu i wszyscy rzucili się na mnie. Każdego z osobna przytuliłam a potem się zaczęło. Jesteście razem? Od kiedy ?  Czemu my nic nie wiemy? I oczywiście gratulowali i życzyli szczęścia.
- Wiecie co my pójdziemy na górę nacieszyć się sobą, bo przecież za tydzień w trasę wyjeżdżamy. – powiedział Liam.
- A racja. To idźcie gołąbeczki. – powiedział Harry. Tak jak kazał tak zrobiliśmy.
- Serio jedziecie za tydzień w trasę? – spytałam smutna.
- Tak, ale to tylko na miesiąc. Szybko minie zobaczysz. – powiedział i cmoknął mnie w policzek.
- To co może coś obejrzymy? – zaproponował.
- Dobra, co proponujesz?
- Trzy metry nad niebem. – uśmiechnął się.
- Jestem za! – Liam włączył film i wtuleni w siebie zasnęliśmy.
*Jakiś czas później*
Z Liam’em wspaniale nam się układa. Mimo, że wyjeżdża w trasy koncertowe to i tak codziennie do mnie dzwoni, pisze sms i rozmawiamy na Skype. Mam ucieszyła się, że mam takiego chłopaka i powiedziała tak: „ Takiego to ze świecą szukać.” No wiecie praktycznie we wszystkim mi pomaga, więc nie opuszczam się w ocenach. Siedzi u mnie całymi dniami a jak tylko może to i na noc, przez co musiałam mu odstąpić jakąś szafkę z ubraniami, dla niego.  Aktualnie chłopaki są w trasie, ale nie byle jakiej. Polish Directioner nareszcie udało się wywalczyć trasę po ich kraju. Przez cały miesiąc mają pojawić się w większości miast. Szczerze ? Cieszę się razem z nimi, bo najbardziej starali się o chociaż by jeden koncert. I spełniają swoje marzenie…

 I to chyba będzie już ostatni imagin.
Na ten miesiąc oczywiście.
Wyjeżdżam jutro w nocy, więc możliwe, że uda mi się napisać
jeszcze jutro jaki.
Piszcie, z kim byście chcieli. 
Wracam dopiero 7.08 , ale pewnie
w wolnej chwili jeśli znajdę będę pisać.
~Olly.

sobota, 20 lipca 2013

#18 Louis



- Kiedy ja nie chcę.
- [T.I.] przecież tam będziemy tylko w dziewiątkę. – próbowała mnie przekonać Emily.
- No chyba w ósemkę, bo ja nie idę. – stawiałam na swoim.
- To co będziesz tak patrzeć z okna jak bawimy się na ognisku.
- Nie. Mam zamiar czytać książkę.
- Dobra jak chcesz.! Ale już nie będę się Ciebie więcej prosić.
- Dobrze. – powiedziałam i Emily trzasnęła drzwiami. Walnęłam się na łóżko i zaczęłam czytać. Nie chciałam iść z jednego powodu. Eleanor jest. A mi jak by to powiedzieć podoba się Louis, więc wolę tu siedzieć i się zanudzić niż patrzeć jak wymieniają się śliną i przytulają. Wczytałam się w książkę, więc nawet nie zwróciłam uwagi na głośne śmiechy i muzykę. Koło 20 przyszedł mi sms. Bez patrzenia na telefon chwyciłam Go i otworzyłam wiadomość. Od Louisa.
L: Czemu nie przyszłaś na ognisko?
T: Nie mam po prostu ochoty. A jak się bawicie? ; )
L: Ty nie masz ochoty? Musiało się coś stać. Dobrze, chociaż ja nie mam humoru. ;/

T: Louis Tomlinson nie ma ochoty na zabawę? Nie możliwe. Haha ;P Może chcesz pogadać?

L: No a jednak możliwe. Elka ze mną zerwała, więc wiesz. Chętnie. Zaraz będę.
T:
Czekam.
Czy to sen czy to prawda, że nie są już razem. Ogólnie wydałabym okrzyk radości, ale, że Tommo jest w drodze to się powstrzymam. Po chwili rozległo się pukanie do drzwi.
- Proszę. – powiedziałam i Louis wszedł do pokoju.
- Cześć. – przywitał się przytulając mnie.
- Hej. – odpowiedziałam. – więc siadaj i mów co Cię gryzie.
- No więc. Dowiedziałem się, że Elka nie zdradza. No a jak jej o tym mówiłem, że wiem o tym to ona zaprzeczała i mówiła, że mnie kocha. Ostatnio jak od mnie wychodziła poszedłem za nią i moje przypuszczenia się potwierdziły, więc zadzwoniłem do niej powiedziałem, żeby się odwróciła powiedziałem jej, że to koniec, pomachałem i odszedłem. – zakończył swój monolog
- No to powiem Ci, że dobrze zrobiłeś. – powiedziałam i lekko się uśmiechnęłam. – więc siedziałeś teraz tam sam?
- No myślałem, że przyjdziesz i nie będę sam siedzieć.- podrapał się po karku. – Ale chwilunia. Ty dlaczego nie przyszłaś, co?
- A to już jest mniej ważne.
- Mi nie chce powiedzieć Louis’owi Tomlinsonowi? Oj pożałujesz tego. – i zaczął mnie łaskotać.
- Louis hahahaha przestać hahahaha proszę. – przestał na chwilę.
- A powiesz mi, dlaczego nie przyszłaś?
- Nie. – i znów zaczął mnie łaskotać.
- Hahaha dobra hahaha powiem.
- No to słucham.
- Eleanor.
- Co Eleanor. – zrobił minę ‘wtf?’
- Nie przepadam za nią i tyle.
- Taa jasne nie przepadasz. [T.I] musi być coś na rzeczy.
- No, ale nie mogę Ci tego powiedzieć. – powiedziałam ze smutną miną.
- Jak nie możesz to napisz. – odpowiedział i podał mi kartkę z długopisem. Narysowałam serce i napisałam w nim: „ Kocham Cię.”  I pokazałam Louis’woi. Miałam spuszczoną głowę, więc nawet nie widziałam jego reakcji. Chwycił mnie za podbródek i podniósł Go. Spojrzał mi w oczy i wyszeptał „ Ja Ciebie też” zdezorientowana, o co chodzi pocałował mnie. Nie musiał długo czekać, abym się włączyła.
- A więc ty też? – spytałam Go już patrząc w oczy.
- Tak. – odpowiedział i się uśmiechnął.
- Lepiej idź na dół, bo pomyślą, że coś Ci się stało, albo coś.
- Pójdę, ale pod jednym warunkiem.
- Jakim? – spytałam rozbawiona.
- Ty zejdziesz ze mną. – uśmiechnął się chytrze.
- No dobrze. – odpowiedziałam i wyszliśmy z pokoju trzymając się za ręce. Mieliśmy już wychodzić do ogrodu kiedy Lou się zatrzymał.
- Muszę Cię o coś zapytać. – nic nie odpowiedziałam dając mu kontynuować.-Czy zostaniesz moją dziewczyną?
- Tak. – powiedziała z uśmiechem a Louis wtopił się w moje usta.
-Kocham Cię – wyszeptał.
- Ja Ciebie też. – powiedziałam z uśmiechem.  –Chodź. – pociągnęłam Go za rękę.
- Ooo [T.I] zeszłaś. – powiedziała uśmiechnięta Emily
- Jak widać. – odwzajemniłam uśmiech.
- I znalazła się nasza zguba. – zażartował Harry.
- Jak tam zguba. Raczej najszczęśliwszy chłopak na ziemi. – powiedział patrząc mi w oczy.
- Ale jak. – już miała się pytać Emily ale zobaczyła nasze ręce splecione razem. – aa już wiem.  
Reszta patrzyli po sobie nie wiedząc o co może chodzić Em.
- Szczęścia Wam życzę. - podbiegła i zrobiliśmy Misiaka.
- Aaa. – chłopcy zawołali równo. Po chwili oni dołączyli razem z Perrie i ściskaliśmy się w ósemkę.
- No to od kiedy stary? –spytał Liam.
- Tak jak Wam jakoś zaginąłem to poszedłem do [T.I] – powiedział uśmiechając się.
- Aaa. No to dobrze opiekuj się nim. – zażartował tym razem Zayn.
- Ej! – oburzył się Louis.
- Będę się opiekować najlepiej jak potrafię. – powiedziałam wtulając się w Tommo na co ten pocałował mnie we włosy. Dosiedliśmy się do nich i w miłej atmosferze spędziliśmy resztę wieczoru. Na śpiewaniu, śmianiu się i wygłupianiu. Czyli cali my. 

 Dziękuję tym osobą co komentują. :) 
Na razie nie mam zamówień więc będę pisać z kim
przyjdzie mi na myśl. 
Dzięki.
~Czubek

piątek, 19 lipca 2013

#17 Niespodzianka.



Wakacje. Wakacje. Wakacje. Cieszysz się na nie jak nigdy. A to może, dlatego, że masz je spędzić z One Direction i Josh’em. Czasami masz takie wrażenie, że wszyscy jesteście dla siebie jak rodzeństwo. No właśnie rodzeństwo. Do jednego z nich czuję coś więcej. I nie tylko przyjaźń, ale o ty później. Taką niespodziankę Wam zrobię. Lubicie chyba, nie? Mieliśmy jechać do Hiszpanii. Z jeden strony się cieszyłaś z drugiej bałaś. Pierwszy lat samolotem, ale jesteś pozytywnie nastawiona. Byłaś już prawie spakowana a za jakieś 15 minut miał przyjechać po Ciebie Josh a z resztą chłopaków miałaś się spotkać na lotnisku. Czas minął szybciej niż myślałam. Nim się obejrzałam zadzwonił dzwonek. Ucieszyłaś się na widok przyjaciele i na wejściu od razu przywitałaś go przytulasem.
- I jak gotowa? – spytał Josh
- No niby tak, ale wiesz, czego się boję. – powiedziałam, po czym spuściłam głowę.
- [T.I.] spójrz na mnie.
- Nie. –
- [T.I]. – podniósł mój podbródek i kontynuował. – nie masz się, czego bać. Będę przy Tobie. Dobrze o tym wiesz. – cmoknął mnie w czoło. – a teraz chodź, bo się spóźnimy.
- Życie.. – powiedziałam i chwyciłam torbę, po czym włożyłam ją do samochodu. Wróciłam żeby zamknąć drzwi i wsiadłam do samochodu. Josh stał sobie jak nie wiadomo, kto i się przyglądał wszystkiemu.
Po jakiś 20 minutach byliśmy już na lotnisku. Tak jak myślałam chłopaki już czekali. Zrobiliśmy zbiorowego Misiaka i poszliśmy na odprawę. W samolocie siedziałam od okna a koło mnie Josh. Kiedy startowaliśmy przytuliłam się do niego a potem to już zasnęłam. Obudzili mnie dopiero jak mieliśmy lądować.
- Jak Ci się spało mała?
- Em bardzo dobrze. – posłałam uśmiech.
- To dobrze, bo muszę Ci coś powiedzieć.
- No to mów.
- No, bo widzisz. Możesz czuć to samo co ja albo wręcz przeciwnie, ale ja Cię kocham. – powiedział. Zamurowało mnie. Chłopak który mi się podoba czuje to samo.
- Proszę powiedz, że to nie sen?
- [T.I] ! – krzyczał Niall
- Czego?
- Zasnęłaś na plaży.
- Trudno. – powiedziałam obojętnie. – czemu musiało mi się to wszystko śnić?  Za jakie grzechy? – myślałam cały czas.
- A gdzie chłopaki?
- Kąpią się w morzu, a Josh poszedł się przejść wzdłuż plaży.
- A ty czemu nie poszedłeś?
- Jak to nie. Poszedłem sobie po kanapkę, co ty myślisz, że będę głodował?
- No nie skąd.
- Dobra, dobra.
- A Josh to dawno poszedł?
- No jakieś 30 minut temu.
- Jejku to ile ja spałam?
- A no z godzinę. A Josh chciał Cię zabrać, ale spałaś to nie chciał Cię budzić.
- Mhm.
- O idzie ! – krzyknął uradowany Niall.
- Wyspałaś się królewno? – pocałował mnie.
- Emm taak.
- Coś nie tak?
- Miałam sen, że wyznałeś mi miłość.
- Ale [t.i] to nie sen. To prawda. – powiedział całując mnie.
I już wiecie kto był osobą w której się zakochałam. Josh. Kocham Go a on kocha mnie. Kiedy wróciliśmy z Hiszpanii pojechaliśmy na jeszcze jedne wakacje. Tym razem sami. I były tak samo świetne jak z chłopcami. Oby to nie były nasze ostatnie. 


Przepraszam od razu, że tak długo nie było i za to że 
jest strasznie badziewny. Ale już zaczynam pisać następny
z kim nie wiem w sumie, ale na pewno będzie świetny.
Tak mi się przynajmniej wydaję.
~ Czubek
P.S Polecam bloga Klik


sobota, 13 lipca 2013

#16 Niall



- [T.I] ! Chodź już! – wołał Harry
- No już, już. Tylko wezmę bluzę.
- Dobra pośpiesz się!
- Dobra! – krzyczałam wkurzona. Zgarnęłam szarą bluzę z wieszaka, wzięłam aparat i zbiegłam po schodach gdzie czekał na mnie Styles.
- Do parku przyjdzie jeszcze mój kolega, dobrze?
- No dobrze. Może dostanę wyższą ocenę, albo coś.
- Haha. [T.I] na pewno dostaniesz! – mówił zamykając drzwi.
- No mam nadzieję. – i w takiej to atmosferze doszliśmy do parku.
Do parku doszliśmy po jakiś 20 minutach. Harry zaczął rozglądać się za swoim przyjacielem, ale chyba go jeszcze nie było.
- I co jest już?
- No właśnie nie.
- To może zacznijmy bez niego jak dojdzie to dołączy po prostu.
- Okey. Więc jak mam stanąć i co robić.
- Stań jak chcesz i bądź po prostu sobą.
- Haha. Tylko tyle?
- Na razie to tak. – powiedziałam uśmiechając się.
- Dobra. – stanął i zaczął robić głupie miny. Niektóre takie, że szkoda słów.
- Dobra. Harry! Ogarnij, że tak powiem down’a. Sądź teraz na ławce, powiedzmy, że denerwujesz się, bo dziewczyna się spóźnia. Potem wstań rozglądaj się a na koniec odejdź.
- Tak po prostu odejść?
- No dokładnie.
Nic nie powiedział tylko to zrobił. Muszę przyznać, że wyszła masa genialnych zdjęć. Już po 30 minutach miałam, w czym wybierać.
- Dobra, teraz poczekamy już na twojego kolegę.
- Właściwie to ja muszę już spadać, bo umówiłem się z Tay, ale już idzie. O ten Blondyn, widzisz?
- Mhm. Widzę. Chwila moment z kim się umówiłeś?
- Z Tay. – powiedział szybko.  – to ja już lecę. Cześć. – cmoknął mnie w czoło. Przywitał się po drodze z kolegą i poszedł.
- Hej, Niall. – uśmiechnął się.
- Cześć, [T.I]. – również się uśmiechnęłam.
- To, co. Zaczynamy?
- Pewnie. – powiedziałam to, co Loczkowi. Szczerzę mogę powiedzieć, że Niall był o wiele lepszy od Harry’ego.
- Mogę na chwilkę aparat? – spytał z zadziornym uśmiechem
- Emm pewnie. – podałam mu Go.
- No to teraz zamienimy się lorami. Ja Ci porobię zdjęcia, ty będziesz mi pozować, potem odprowadzę Ci do domu. Psuję Ci? – spytał poruszając brwiami
- Hm. Okey, ale dodam jeszcze jeden warunek.
- Więc słucham, jaki.
- Pomożesz mi wybrać zdjęcia.
- Aa służę pomocą.  – uśmiechnął się. Co odwzajemniłam. I kolejna godzina zleciała na zdjęciach.
- Dobra już. Niall! Wystarczy.
- Dobra. – zrobił smutną minę podając aparat.
- Na mnie to nie działa.
- Jesteś bez uczuć.
- Bywa i tak. – powiedziałam z powagą.
- Ej no żartowałem – szturchnął mnie.
- Idziemy? – spytałam.
- Pewnie.
W drodze powrotnej dowiedziałam się o Niall’u dużo rzeczy. Nawet bym nie przypuszczała. Zresztą od o mnie też. Niektóre rzeczy nas różniła, ale niektóre łączyły. Weszliśmy do domu i zaprosiłam Go do salonu. Włączyłaś laptopa i poszłaś do kuchni zrobić coś zjeść i herbatę. Gdy Niall Cię zobaczył zaniemówił.
-Emm coś nie tak? Jestem brudna, albo coś?
- Jedzenie. Wiesz jestem jak to mówią fani FOREVER HUNGRY.
- haha. To częstuj się. -  w tym czasie, kiedy Horan pożerał kanapki, ja zgrywałam zdjęcia na laptopa. Wybieraliśmy chyba do 24. I mimo to nie wybraliśmy wszystkich. Miałam dopiero 10 a musiałam mieć 25.
- Niall ja padam.
- Oj nie przesadzaj. Przecież to masz na jutro znaczy w sumie to już dziś.
- Co? Niee. Proszę daj mi się zdrzemnąć. Wybiorę je rano.
- [T.I] rano 15 zdjęć jak masz z 400? A kto Ci je pojedzie wywołać?
- No nie wiem, sama będę musiała. – powiedziałam ziewając i wtulając się w Niallera
- [T.I] nie za wygodnie Ci?
- W sumie to bardzo. Bo Cię bardzo polubiłam Niall.
- Wiem, bo ja Ciebie też. – cmoknął mnie w czubek głowy.
- Mam pomysł. – krzyknęłam nagle stając na równe nogi
- Możemy zrobić zdjęcia nas razem w parku. Teraz.
- A kto nam zrobi?
- Harry poszedł do Tay więc, albo u niej nocuje, albo dopiero wraca.
- Chce Ci się iść do parku?
- A mam jakieś inne rozwiązanie? Ja już mam to w głowie. Ty idziesz z jednej strony ja z drugiej. Podchodzimy do siebie przytulamy i …- mówiłam jak nakręcona a Nialler zaczął się śmiać.
- Dobra chodź. A po drodze zadzwonimy do Hazzy. – wziął mnie za rękę a w drugą wziął aparat.
Do parku doszliśmy w ciągu 10 minut gdzie czekał Styles i zgodził się nam zrobić zdjęcia. Wytłumaczyłaś mu jak ma robić, i jak to ma mniej wszystko mniej więcej wyglądać. Gdy doszło do tego, że się przytuliliście spojrzeliście sobie w oczy i pocałowaliście. Skrycie na to liczyłaś, od kiedy Go zobaczyłaś. Kiedy wreszcie się od siebie oderwaliście złączyliście swoje czoła i uśmiechnęliście się.
- Marzyłem o tym, od kiedy Cię zobaczyłem.
- Uwierz mi, że ja też. – odpowiedziałam na co Niall się zaśmiał.
- Wiem, że krótko się znamy, ale ja jestem pewny, że – zawiesił głos. – Kocham Cię.
- Kocham Cię. – odpowiedziałam i ponownie złączyliśmy się w pocałunku. Jednak to co dobre musiało się skończyć. Harry przerwał nam pocałunek oddając aparat, bo był zmęczony i chciał uciekać do domu.
- Szczęścia Wam życzę. – krzyknął na odchodnym
- Dzięki. – odpowiedzieliśmy razem.
*2 tygodnie później*
Z Horanem jestem od momentu naszego pocałunku. Razem jesteśmy szczęśliwi. Spotykamy się w każdej wolnej chwili, czyli codziennie budzę się koło niego. Tak Niall przeprowadził się do mnie, więc codziennie mogę czuć jego usta na moich. Cały czas dowiadujemy się o sobie czegoś nowego, ale miło się dowiedzieć czegoś, czego się nie wiedziało, prawda? A wracając do tych zdjęć. Moje były najlepsze. Nikt nie wpadł na zdjęcia w nocą. No i oczywiście dostałam najwyższą ocenę i zwolnienie z jednego sprawdzianu. To się nazywa szczęście. A no i jeszcze jedna sprawa. Za jakiś miesiąc jedziemy odwiedzić rodziców Niall’a do Irlandii. A moich to odwiedzimy na pewno wcześniej. Cześć jestem [T.I] i kocham Niall’a najbardziej na świecie.
 Imagin dla BuBu ;* 
!Jeśli piszecie z anonima podpisujcie się nickiem z TT albo imieniem!
A teraz tak nie na temat. Widzieliście singiel Kwiatkowskiego?
Genialny co nie?
~Czubek