Jak co wieczór szłaś uliczkami Londynu w stronę parku.
Lubiłaś tam siedzieć. A zwłaszcza, że miałaś takie swoje miejsce. Gdy
wchodziłaś do parku wpadł na Ciebie jakiś chłopak.
- Przepraszam! – rzucił i pobiegł dalej. Gdzie się tak
śpieszył nie miałaś pojęcia, ale zaraz wszystko się wyjaśniło biegły za nim
jakieś fanki… „ Pewnie jakaś sława” – pomyślałaś i poszłaś dalej. W parku było
takie jeziorko, gdzie praktycznie o tej porze nie było nikogo, dlatego lubiłaś
chodzić tam wieczorem. Siadałaś pod drzewem i myślałaś, co by było gdyby. Ahh
świat, w jaki mogłabym sobie wyobrazić był by cudowny. Myślałaś co by się stało
gdybyś rzeczywiście spotkała jakąś gwiazdę.
- Ej mogłabyś mi pomóc? - spytał ten chłopak co na Ciebie
wpadł przy wejściu.
- Jasne. Co mam zrobić.
- Mogłabyś zmylić jakoś te fanki ?
- Pewnie. Siądź koło mnie załóż mojego full capa i udajemy,
że gadamy.
- Dziękuję Ci bardzo.
- Nie ma, za co. – uśmiechnęłam się.
- Jest. Ratujesz mnie przed fankami. - odwzajemnił uśmiech.
- Powiem Ci tak szczerze, że nie rozpoznaję Cię którą jesteś
gwiazdą.
- Serio? To Ci powiem. – urwał i zbliżył się do mnie. – Zayn
Malik – wyszeptał i uśmiechnął się pod nosem.
- Miło mi Matt jestem [T.I] – powiedziałaś i podałaś rękę.
- Co jaki Matt – pokazałaś oczami na biegnące fanki. –aa
Miło Cię poznać [t.i.]
- Przepraszam Was bardzo nie widzieliście może Zayn’a
Malika? – spytała jedna z fanek.
- Em niestety nie. – powiedziałam z rezygnacją.
- Mhm. No nic dzięki. – odpowiedziała i poszła dalej.
- Uff dzięki. Teraz już lecę, ale mam nadzieję, że się
spotkamy. – pocałował mnie w policzek, oddał full capa i poszedł. Tak po prostu
poszedł.
- Nie ma, za co. – wyszeptałam do siebie. Posiedziałam
jeszcze około godziny i poszłam do domu. Cały czas myślałam o Zayn’ie. Ale z
jednej strony nie oszukujmy się przecież Go już nie spotkam. Po 20 minutach
marszu byłam w domu. Zdjęłam swoje czarne converse za kostkę i poszłam do
kuchni. Mama jak zwykle w pracy od rana do wieczora a tata nas zostawił, ale
nie chce o tym mówić. Wzięłam szklankę wody i poszłam do swojego pokoju.
Odpaliłam laptopa i weszłam na twitter’a. Jakaś połowa tweetów była o tym, że
Zayn napisał coś tweetnął. Nic nie zaszkodziło Ci zobaczyć co. więc weszłaś na
jego profil: „ Dziękuję pewnej dziewczynie, co pomogła mi w parku schować się.
W czapce masz karteczkę. Xx” Ściągnęłaś szybo czapkę i rzeczywiście była
karteczka. A na niej rząd cyferek. Chwyciłaś iPhona wpisałaś numer i
zadzwoniłaś.
- Hej. Tu [T.I]
- Ooo hej. Myślałem, że już nie zadzwonisz.
- No wiesz połowa twistera huczy o tym, że Zayn Malik dodał
tweeta więc przeczytałam i sprawdziłam i o to dzwonię.
- Haha. Okey. Masz może czas jutro?
- No zależy, w jakiej kwestii.
- A w takiej żeby iść do kawiarni.
- A wiesz, że chętnie.
- To wspaniale. Będę po Ciebie jutro o 13, dobrze.
- Dobrze.
- To gdzie mieszkasz?
- Break Street 23.
- To słodkich snów. Dobranoc.
- Nawzajem. Dobranoc.
O MÓJ BOŻE. Właśnie rozmawiałam z Zayn’em Malikiem i idę
jutro z nim do kawiarni. I to nie sen.
Uwierzę chyba dopiero jutro jak stanie w drzwiach. Dobra [T.I] opanuj
się. Będzie dobrze. Przebrałam się w piżamę i z gdybaniem jak jutro będzie
wyglądać nasze spotkanie zasnęłam…
*Następnego dnia*
Obudziłam się i sprawdziłam godzinę 10. Dostałam również
sms: „ To nie był sen i pamiętaj, że się dziś ze mną spotykasz;* Malik xx” . O
kurwa! To nie sen. Wygrzebałam się szybko z łóżka i zaczęłam szykować się na
spotkanie. Wybrałam jeansy, białą koszulkę z napisem „ Crazy mofos” do tego
czarno-białą koszulę i poszłaś do łazienki się ogarnąć. Po jakiś 45 minutach
byłaś gotowa. Zrobiłaś sobie śniadanie i zasiadłaś przed telewizorem. Leciał jakiś
teleturniej muzyczny typu „Jaka to melodia?”. I tak zleciało Ci kolejne 45
minut. Do póki nie przyszedł po Ciebie
Zayn serwowałaś po Internecie. Punktualnie o 13 zadzwonił do drzwi. Otworzyłaś drzwi.
- Heej.
- No cześć.
- Gotowa?
- Em chwila. Muszę założyć buty. – uśmiechnęłam się i
klapnęłam na podłodze.
- Dobra. Nie śpiesz się. – również obdarował mnie uśmiechem.
Założyłam vansy, zabrałam iPhona z szafki, zakluczyłam drzwi
i ruszyliśmy do kawiarni. Szliśmy cały czas rozmawiając. Szczerze ? Obawiałam
się na początku, że rozmowa nie będzie się kleić, ale najwidoczniej było
inaczej. Do kawiarni doszliśmy w bardzo dobrych humorach. Niektórzy przechodnie
patrzyli się na nas jak na osoby z innej planety. No cóż trudno się mówi. Przecież
nie żyję się opinią innych, prawda? Poznawałam Zayn’a od innej strony. Nie od
strony sławnego Zayn’a Malika bożyszcza nastolatek tylko od jego normalnego Ja.
- Ja tu cały czas gadam o sobie a o Tobie nic nie wiem.
- A co chcesz wiedzieć ?
- No nie wiem. Wszystko najlepiej.
- Okey. Więc nie jestem z Londynu. Pochodzę z Polski, tam
gdzie są najlepsze Directioners na świecie i walczą o swój pierwszy koncert. Przeprowadziłam
się do Londynu, bo to było moje marzenie od kąt Was poznałam. Byłam kiedyś
Directioner i nadal jestem.
- Haha widać po koszulce. Niall by się ucieszył.
- Wiem. Specjalnie sobie taką zamówiłam, bo mi się
spodobała.
- Mogę zrobić zdjęcie?
- Mnie czy bluzce?
- Tobie w bluzce. – puścił mi oczko.
- A proszę bardzo. – wyciągnął telefon i pstryknął fotkę. Robił
jeszcze coś przez chwilę a potem wróciliśmy do rozmowy. Opowiedziałam mu
jeszcze troszeczkę o mnie i zanim się spostrzegłam dochodziła już 18.
- Musze już się zbierać.
- Odprowadzę Cię. – uśmiechnęłam się na odpowiedź.
Droga powrotna minęła nam tak samo jak droga do kawiarni. Śmiech,
patrzenie ludzi na nas jak na debili, wymiana spojrzeń.
- Chciałabyś jutro poznać resztę zespołu?
- Pewnie.
- To przyjdę też jutro po Ciebie o 12, bo później gramy
koncert.
- Dobra nie ma sprawy. – uśmiechnęłam się.
- To do zobaczenia jutro. – przytuliłam go na pożegnanie.
- Do zobaczenia. – pocałował mnie w policzek.
Czaicie ZAYN MALIK POCAŁOWAŁ MNIE. Nogi zrobiły mi się jak z
waty. Pomachałam mu na odchodnym i weszłam do domu i zaczęłam skakać z radości.
Najlepszy dzień w życiu.
*2 lata później*
Z Malikiem nie straciłam kontaktu. A wręcz przeciwnie. Od tego
dnia, co poznałam One Direction spędzałam z nimi każdą wolną chwilę i nie długo
po tym przeprowadziłam się do nich. Miałam swój własny pokój. Mama nie miała
nic przeciwko. W końcu nie obchodziłam jej za bardzo, ale odwiedzała nas raz na
2 tygodnie, co było miłe z jej strony. A wracając do tego zdjęcia w bluzce „Crazy
Mafos” trafiło ono na Twittera z dopiskiem: „ Piękna Dziewczyna w pięknej
bluzce. @NiallOfficial czyżby konkurencja?” Gdybym dowiedziała się wcześniej to
bym Go zabiła, ale no kocham mojego chłopaka, więc jak. Niall nawet się
ucieszył z tego, że mam taką bluzkę i czasem chodzimy razem w nich. A najważniejsza
rzecz. Dziś idę na kolację z Zayn’em i czuję, że ten dzień będzie jeszcze
lepszy od tego, gdy byłam z nim w kawiarni. Trzymajcie za mnie kciuki.
Chciałam podziękować Joli za zrobienie mi wystroju bloga
i Dominice za polecanie Go.
Blog Joli ( BuBu) zapraszam <3

Aaaaa jaki fajny ;D Boże MALIK jakie ciaaacho ^^ "mnie czy bluzce?" Tobie w bluzce hahhahahahah, dobry tekst xD Pisz kolejny !
OdpowiedzUsuńSiemson ;] Czytam twoje imaginy , które poleciła mi koleżanka i muszę przyznać że są na lajcie :> Do następnego!
OdpowiedzUsuńPS. nie mam tego czegoś na google+ więc będę pisać z anonima ale się podpiszę. Maartaa xxx
ejnjuurvnfrnei nejhnf ejdnjcndjncjnsjeiejurhfhfnfncjndndjskwosl,kmejcjndndnhhrnfujrnjfujjfieikekdjdjdjuruoeosldkcncbsjkalwpqiksjwjdurfvienvijurtghurwnroiqkjfbiwfencjndfvuqodvjmfnvpbhhdbhchdnjmxzklsodifuvhcnxmskdjchxbndjcxdsmz,lls,dxmcjnxmskdxcjfvhncmxkdjfhnvcmUSIAhttp MUSIAŁAM ! KDKEJRREI JARAM SIĘ < 3 ;** @Jola_Offical
OdpowiedzUsuńHahahah nie ma czym :)
UsuńJak śmiesz to mówić ?! Jak śmiesz się pytam ! Grożę ci ! Nie masz prawa tak mówić .
UsuńNo normalnie. I tak wiem, że są do du..
UsuńS.P.A.D.A.J . UWIELBIAM TWÓJ BLOG !
Usuń