niedziela, 7 lipca 2013

#14 Zayn



Jak co wieczór szłaś uliczkami Londynu w stronę parku. Lubiłaś tam siedzieć. A zwłaszcza, że miałaś takie swoje miejsce. Gdy wchodziłaś do parku wpadł na Ciebie jakiś chłopak.
- Przepraszam! – rzucił i pobiegł dalej. Gdzie się tak śpieszył nie miałaś pojęcia, ale zaraz wszystko się wyjaśniło biegły za nim jakieś fanki… „ Pewnie jakaś sława” – pomyślałaś i poszłaś dalej. W parku było takie jeziorko, gdzie praktycznie o tej porze nie było nikogo, dlatego lubiłaś chodzić tam wieczorem. Siadałaś pod drzewem i myślałaś, co by było gdyby. Ahh świat, w jaki mogłabym sobie wyobrazić był by cudowny. Myślałaś co by się stało gdybyś rzeczywiście spotkała jakąś gwiazdę.
- Ej mogłabyś mi pomóc? - spytał ten chłopak co na Ciebie wpadł przy wejściu.
- Jasne. Co mam zrobić.
- Mogłabyś zmylić jakoś te fanki ?
- Pewnie. Siądź koło mnie załóż mojego full capa i udajemy, że gadamy.
- Dziękuję Ci bardzo.
- Nie ma, za co. – uśmiechnęłam się.
- Jest. Ratujesz mnie przed fankami. -  odwzajemnił uśmiech.
- Powiem Ci tak szczerze, że nie rozpoznaję Cię którą jesteś gwiazdą.
- Serio? To Ci powiem. – urwał i zbliżył się do mnie. – Zayn Malik – wyszeptał i uśmiechnął się pod nosem.
- Miło mi Matt jestem [T.I] – powiedziałaś i podałaś rękę.
- Co jaki Matt – pokazałaś oczami na biegnące fanki. –aa Miło Cię poznać [t.i.]
- Przepraszam Was bardzo nie widzieliście może Zayn’a Malika? – spytała jedna z fanek.
- Em niestety nie. – powiedziałam z rezygnacją.
- Mhm. No nic dzięki. – odpowiedziała i poszła dalej.
- Uff dzięki. Teraz już lecę, ale mam nadzieję, że się spotkamy. – pocałował mnie w policzek, oddał full capa i poszedł. Tak po prostu poszedł.
- Nie ma, za co. – wyszeptałam do siebie. Posiedziałam jeszcze około godziny i poszłam do domu. Cały czas myślałam o Zayn’ie. Ale z jednej strony nie oszukujmy się przecież Go już nie spotkam. Po 20 minutach marszu byłam w domu. Zdjęłam swoje czarne converse za kostkę i poszłam do kuchni. Mama jak zwykle w pracy od rana do wieczora a tata nas zostawił, ale nie chce o tym mówić. Wzięłam szklankę wody i poszłam do swojego pokoju. Odpaliłam laptopa i weszłam na twitter’a. Jakaś połowa tweetów była o tym, że Zayn napisał coś tweetnął. Nic nie zaszkodziło Ci zobaczyć co. więc weszłaś na jego profil: „ Dziękuję pewnej dziewczynie, co pomogła mi w parku schować się. W czapce masz karteczkę. Xx” Ściągnęłaś szybo czapkę i rzeczywiście była karteczka. A na niej rząd cyferek. Chwyciłaś iPhona wpisałaś numer i zadzwoniłaś.
- Hej. Tu [T.I]
- Ooo hej. Myślałem, że już nie zadzwonisz.
- No wiesz połowa twistera huczy o tym, że Zayn Malik dodał tweeta więc przeczytałam i sprawdziłam i o to dzwonię.
- Haha. Okey. Masz może czas jutro?
- No zależy, w jakiej kwestii.
- A w takiej żeby iść do kawiarni.
- A wiesz, że chętnie.
- To wspaniale. Będę po Ciebie jutro o 13, dobrze.
- Dobrze.
- To gdzie mieszkasz?
- Break Street 23.
- To słodkich snów. Dobranoc.
- Nawzajem. Dobranoc.
O MÓJ BOŻE. Właśnie rozmawiałam z Zayn’em Malikiem i idę jutro z nim do kawiarni. I to nie sen.  Uwierzę chyba dopiero jutro jak stanie w drzwiach. Dobra [T.I] opanuj się. Będzie dobrze. Przebrałam się w piżamę i z gdybaniem jak jutro będzie wyglądać nasze spotkanie zasnęłam…
*Następnego dnia*
Obudziłam się i sprawdziłam godzinę 10. Dostałam również sms: „ To nie był sen i pamiętaj, że się dziś ze mną spotykasz;* Malik xx” . O kurwa! To nie sen. Wygrzebałam się szybko z łóżka i zaczęłam szykować się na spotkanie. Wybrałam jeansy, białą koszulkę z napisem „ Crazy mofos” do tego czarno-białą koszulę i poszłaś do łazienki się ogarnąć. Po jakiś 45 minutach byłaś gotowa. Zrobiłaś sobie śniadanie i zasiadłaś przed telewizorem. Leciał jakiś teleturniej muzyczny typu „Jaka to melodia?”. I tak zleciało Ci kolejne 45 minut.  Do póki nie przyszedł po Ciebie Zayn serwowałaś po Internecie. Punktualnie o 13 zadzwonił do drzwi.  Otworzyłaś drzwi.
- Heej.
- No cześć.
- Gotowa?
- Em chwila. Muszę założyć buty. – uśmiechnęłam się i klapnęłam na podłodze.
- Dobra. Nie śpiesz się. – również obdarował mnie uśmiechem.
Założyłam vansy, zabrałam iPhona z szafki, zakluczyłam drzwi i ruszyliśmy do kawiarni. Szliśmy cały czas rozmawiając. Szczerze ? Obawiałam się na początku, że rozmowa nie będzie się kleić, ale najwidoczniej było inaczej. Do kawiarni doszliśmy w bardzo dobrych humorach. Niektórzy przechodnie patrzyli się na nas jak na osoby z innej planety. No cóż trudno się mówi. Przecież nie żyję się opinią innych, prawda? Poznawałam Zayn’a od innej strony. Nie od strony sławnego Zayn’a Malika bożyszcza nastolatek tylko od jego normalnego Ja.
- Ja tu cały czas gadam o sobie a o Tobie nic nie wiem.
- A co chcesz wiedzieć ?
- No nie wiem. Wszystko najlepiej.
- Okey. Więc nie jestem z Londynu. Pochodzę z Polski, tam gdzie są najlepsze Directioners na świecie i walczą o swój pierwszy koncert. Przeprowadziłam się do Londynu, bo to było moje marzenie od kąt Was poznałam. Byłam kiedyś Directioner i nadal jestem.
- Haha widać po koszulce. Niall by się ucieszył.
- Wiem. Specjalnie sobie taką zamówiłam, bo mi się spodobała.
- Mogę zrobić zdjęcie?
- Mnie czy bluzce?  
- Tobie w bluzce. – puścił mi oczko.
- A proszę bardzo. – wyciągnął telefon i pstryknął fotkę. Robił jeszcze coś przez chwilę a potem wróciliśmy do rozmowy. Opowiedziałam mu jeszcze troszeczkę o mnie i zanim się spostrzegłam dochodziła już 18.
- Musze już się zbierać.
- Odprowadzę Cię. – uśmiechnęłam się na odpowiedź.
Droga powrotna minęła nam tak samo jak droga do kawiarni. Śmiech, patrzenie ludzi na nas jak na debili, wymiana spojrzeń.
- Chciałabyś jutro poznać resztę zespołu?
- Pewnie.
- To przyjdę też jutro po Ciebie o 12, bo później gramy koncert.
- Dobra nie ma sprawy. – uśmiechnęłam się.
- To do zobaczenia jutro. – przytuliłam go na pożegnanie.
- Do zobaczenia. – pocałował mnie w policzek.
Czaicie ZAYN MALIK POCAŁOWAŁ MNIE. Nogi zrobiły mi się jak z waty. Pomachałam mu na odchodnym i weszłam do domu i zaczęłam skakać z radości. Najlepszy dzień w życiu.
*2 lata później*
Z Malikiem nie straciłam kontaktu. A wręcz przeciwnie. Od tego dnia, co poznałam One Direction spędzałam z nimi każdą wolną chwilę i nie długo po tym przeprowadziłam się do nich. Miałam swój własny pokój. Mama nie miała nic przeciwko. W końcu nie obchodziłam jej za bardzo, ale odwiedzała nas raz na 2 tygodnie, co było miłe z jej strony. A wracając do tego zdjęcia w bluzce „Crazy Mafos” trafiło ono na Twittera z dopiskiem: „ Piękna Dziewczyna w pięknej bluzce. @NiallOfficial czyżby konkurencja?” Gdybym dowiedziała się wcześniej to bym Go zabiła, ale no kocham mojego chłopaka, więc jak. Niall nawet się ucieszył z tego, że mam taką bluzkę i czasem chodzimy razem w nich. A najważniejsza rzecz. Dziś idę na kolację z Zayn’em i czuję, że ten dzień będzie jeszcze lepszy od tego, gdy byłam z nim w kawiarni. Trzymajcie za mnie kciuki. 


Chciałam podziękować Joli za zrobienie mi wystroju bloga 
i Dominice za polecanie Go. 
Blog Joli ( BuBu)  zapraszam <3


7 komentarzy:

  1. Aaaaa jaki fajny ;D Boże MALIK jakie ciaaacho ^^ "mnie czy bluzce?" Tobie w bluzce hahhahahahah, dobry tekst xD Pisz kolejny !

    OdpowiedzUsuń
  2. Siemson ;] Czytam twoje imaginy , które poleciła mi koleżanka i muszę przyznać że są na lajcie :> Do następnego!
    PS. nie mam tego czegoś na google+ więc będę pisać z anonima ale się podpiszę. Maartaa xxx

    OdpowiedzUsuń
  3. ejnjuurvnfrnei nejhnf ejdnjcndjncjnsjeiejurhfhfnfncjndndjskwosl,kmejcjndndnhhrnfujrnjfujjfieikekdjdjdjuruoeosldkcncbsjkalwpqiksjwjdurfvienvijurtghurwnroiqkjfbiwfencjndfvuqodvjmfnvpbhhdbhchdnjmxzklsodifuvhcnxmskdjchxbndjcxdsmz,lls,dxmcjnxmskdxcjfvhncmxkdjfhnvcmUSIAhttp MUSIAŁAM ! KDKEJRREI JARAM SIĘ < 3 ;** @Jola_Offical

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahahah nie ma czym :)

      Usuń
    2. Jak śmiesz to mówić ?! Jak śmiesz się pytam ! Grożę ci ! Nie masz prawa tak mówić .

      Usuń
    3. No normalnie. I tak wiem, że są do du..

      Usuń
    4. S.P.A.D.A.J . UWIELBIAM TWÓJ BLOG !

      Usuń