- Kiedy ja nie chcę.
- [T.I.] przecież tam będziemy tylko w dziewiątkę. –
próbowała mnie przekonać Emily.
- No chyba w ósemkę, bo ja nie idę. – stawiałam na swoim.
- To co będziesz tak patrzeć z okna jak bawimy się na
ognisku.
- Nie. Mam zamiar czytać książkę.
- Dobra jak chcesz.! Ale już nie będę się Ciebie więcej
prosić.
- Dobrze. – powiedziałam i Emily trzasnęła drzwiami.
Walnęłam się na łóżko i zaczęłam czytać. Nie chciałam iść z jednego powodu.
Eleanor jest. A mi jak by to powiedzieć podoba się Louis, więc wolę tu siedzieć
i się zanudzić niż patrzeć jak wymieniają się śliną i przytulają. Wczytałam się
w książkę, więc nawet nie zwróciłam uwagi na głośne śmiechy i muzykę. Koło 20
przyszedł mi sms. Bez patrzenia na telefon chwyciłam Go i otworzyłam wiadomość.
Od Louisa.
L: Czemu nie przyszłaś na ognisko?
T: Nie mam po prostu ochoty. A jak się
bawicie? ; )
L: Ty nie masz ochoty? Musiało się coś stać. Dobrze,
chociaż ja nie mam humoru. ;/
T: Louis Tomlinson nie ma ochoty na zabawę? Nie możliwe. Haha ;P Może chcesz pogadać?
L: No a jednak możliwe. Elka ze mną zerwała,
więc wiesz. Chętnie. Zaraz będę.
T: Czekam.
T: Czekam.
Czy to sen czy to prawda, że nie są już razem. Ogólnie wydałabym
okrzyk radości, ale, że Tommo jest w drodze to się powstrzymam. Po chwili rozległo
się pukanie do drzwi.
- Proszę. – powiedziałam i Louis wszedł do pokoju.
- Cześć. – przywitał się przytulając mnie.
- Hej. – odpowiedziałam. – więc siadaj i mów co Cię gryzie.
- No więc. Dowiedziałem się, że Elka nie zdradza. No a jak jej
o tym mówiłem, że wiem o tym to ona zaprzeczała i mówiła, że mnie kocha. Ostatnio
jak od mnie wychodziła poszedłem za nią i moje przypuszczenia się potwierdziły,
więc zadzwoniłem do niej powiedziałem, żeby się odwróciła powiedziałem jej, że
to koniec, pomachałem i odszedłem. – zakończył swój monolog
- No to powiem Ci, że dobrze zrobiłeś. – powiedziałam i
lekko się uśmiechnęłam. – więc siedziałeś teraz tam sam?
- No myślałem, że przyjdziesz i nie będę sam siedzieć.-
podrapał się po karku. – Ale chwilunia. Ty dlaczego nie przyszłaś, co?
- A to już jest mniej ważne.
- Mi nie chce powiedzieć Louis’owi Tomlinsonowi? Oj pożałujesz
tego. – i zaczął mnie łaskotać.
- Louis hahahaha przestać hahahaha proszę. – przestał na
chwilę.
- A powiesz mi, dlaczego nie przyszłaś?
- Nie. – i znów zaczął mnie łaskotać.
- Hahaha dobra hahaha powiem.
- No to słucham.
- Eleanor.
- Co Eleanor. – zrobił minę ‘wtf?’
- Nie przepadam za nią i tyle.
- Taa jasne nie przepadasz. [T.I] musi być coś na rzeczy.
- No, ale nie mogę Ci tego powiedzieć. – powiedziałam ze
smutną miną.
- Jak nie możesz to napisz. – odpowiedział i podał mi kartkę
z długopisem. Narysowałam serce i napisałam w nim: „ Kocham Cię.” I pokazałam
Louis’woi. Miałam spuszczoną głowę, więc nawet nie widziałam jego reakcji. Chwycił
mnie za podbródek i podniósł Go. Spojrzał mi w oczy i wyszeptał „ Ja Ciebie też”
zdezorientowana, o co chodzi pocałował mnie. Nie musiał długo czekać, abym się
włączyła.
- A więc ty też? – spytałam Go już patrząc w oczy.
- Tak. – odpowiedział i się uśmiechnął.
- Lepiej idź na dół, bo pomyślą, że coś Ci się stało, albo
coś.
- Pójdę, ale pod jednym warunkiem.
- Jakim? – spytałam rozbawiona.
- Ty zejdziesz ze mną. – uśmiechnął się chytrze.
- No dobrze. – odpowiedziałam i wyszliśmy z pokoju trzymając
się za ręce. Mieliśmy już wychodzić do ogrodu kiedy Lou się zatrzymał.
- Muszę Cię o coś zapytać. – nic nie odpowiedziałam dając mu
kontynuować.-Czy zostaniesz moją dziewczyną?
- Tak. – powiedziała z uśmiechem a Louis wtopił się w moje
usta.
-Kocham Cię – wyszeptał.
- Ja Ciebie też. – powiedziałam z uśmiechem. –Chodź. – pociągnęłam Go za rękę.
- Ooo [T.I] zeszłaś. – powiedziała uśmiechnięta Emily
- Jak widać. – odwzajemniłam uśmiech.
- I znalazła się nasza zguba. – zażartował Harry.
- Jak tam zguba. Raczej najszczęśliwszy chłopak na ziemi. –
powiedział patrząc mi w oczy.
- Ale jak. – już miała się pytać Emily ale zobaczyła nasze
ręce splecione razem. – aa już wiem.
Reszta patrzyli po sobie nie wiedząc o co może chodzić Em.
- Szczęścia Wam życzę. - podbiegła i zrobiliśmy Misiaka.
- Aaa. – chłopcy zawołali równo. Po chwili oni dołączyli
razem z Perrie i ściskaliśmy się w ósemkę.
- No to od kiedy stary? –spytał Liam.
- Tak jak Wam jakoś zaginąłem to poszedłem do [T.I] –
powiedział uśmiechając się.
- Aaa. No to dobrze opiekuj się nim. – zażartował tym razem
Zayn.
- Ej! – oburzył się Louis.
- Będę się opiekować najlepiej jak potrafię. – powiedziałam wtulając
się w Tommo na co ten pocałował mnie we włosy. Dosiedliśmy się do nich i w
miłej atmosferze spędziliśmy resztę wieczoru. Na śpiewaniu, śmianiu się i
wygłupianiu. Czyli cali my.
Dziękuję tym osobą co komentują. :)
Na razie nie mam zamówień więc będę pisać z kim
przyjdzie mi na myśl.
Dzięki.
~Czubek

Co raz to lepsze imaginy :D I jak szybko xD Lubię tooo ^^ hahahha, dobra pisz następnego. #FuckMeStylees <3
OdpowiedzUsuńŚliczny i romantyczny imagin *.*
OdpowiedzUsuńjak mi się tęskniło za Twoimi imaginami ! *-* ale jestem już na miejscu ;>
OdpowiedzUsuńmuszę przyznać, że każdy kolejny imagin jest coraz lepszy ! xx