niedziela, 30 czerwca 2013

#12 Harry



- Tak się cieszę na to spotkanie. – powiedziałam do Loczka na skype.
- Misiek ja też i to nawet nie wiesz jak. Gdybym się dało to chciałbym a nawet byłbym obok Ciebie już, ale mam dziś jeszcze ten koncert. – powiedział ze smutną miną.
- Harry to twoja praca i w ten sposób spełniasz marzenia Directioner.
- Wiem, ale ty mimo wszystko jesteś najlepsza z nich wszystkich jak dla mnie.
- Ooo dziękuję. O której masz ten koncert?
- Yyy o 20 czyli za 45 minut, ale za chwilę muszę lecieć na próbę dźwięku.
- Ok to leć już.
- Spotkamy się już jutro. Kocham Cię.
- Tak wiem. Kocham Cię. – odpowiedziałam po czym się rozłączył.
Weszłam jeszcze szybko na TT. Harry dodał tweet: „ Już jutro zobaczę się z @[twój Nick]” uśmiechnęłaś się pod nosem. Włączyłaś kanał muzyczny i napisałaś, że dajesz follow spree. Dawałaś dotąd aż nie dostałaś limitu. Czyli jakieś 45 minut. Potem odpisałaś fanką na różne pytania do Ciebie bądź chłopców. Każdy tweet był bardzo miły i wywoływał uśmiech na mej buźce. Napisałam ostatniego tweeta: „ Miło było odpisywać i czytać wasze tweety. Codziennie o tej porze będę starała się to robić xx.” Wyłączyłaś laptopa i poszłaś zrobić sobie kolację. Tosty. Nadają się na każdą porę dnia. Zjadałam się oglądając, jakiś nudny serial i poszłam wziąć prysznic. Umyłaś dokładnie każdą cześć ciała. Po jakiś 20 minutach wyszłaś, ubrałaś się z bluzkę od Harry’ego i szorty. Uwielbiałaś w niej spać, kiedy Go nie było. Szybciej wtedy za sypiałaś. Dziwne a jednak możliwe. Wyszłaś z łazienki i położyłaś się na łóżku. Chwile potem odpłynęłaś do krainy Morfeusza …
*Następnego dnia*
Obudził mnie lekki buziak w policzek. Myśląc, że to mi się śni od razu się uśmiechnęłam i przwróciłam na drugi bok i wtedy poczułam TEN zapach, który należał tylko do mojego Harry’ego. Zaczęłam macać ( bez skojarzeń ) co było przed mną. Zaśmiał się. Czyli to mi się jednak nie przyśniło! Otworzyłam leniwie oczy i zobaczyłam Stylesa. Przytuliłam się do jego torsu.
- No cześć skarbie. Jak się spało?
- Heej. Dobrze, ale nie tak dobrze jak ty śpisz obok.
- Już nie długo skarbie. – pocałował mnie w czółko – przecież wiesz.
- Wiem. – powiedziałam i spojrzałam w jego piękne zielone tęczówki.
- Mam dla Ciebie niespodziankę . – uśmiechnął się.  – bądź gotowa o 19.30, dobrze?
- Dobrze. A tak w ogóle, która godzina?
- Em już Ci mówię. – wyciągnął telefon z kieszeni – 15
- Co? To mi się dziś długo po spało.
- Tak troszeczkę.
- Harry?
- Tak? – spojrzał na mnie.
- Zrobiłbyś mi śniadanie proooszęę. Ja się w tym czasie ogarnę.
- Chciałaś powiedzieć śniadanio - obiad. No zrobię tylko szybko, bo już tęsknie. – powiedział wstając i kierując się do drzwi.
- Najszybciej jak się da.
- Dobra! – krzyknął schodząc po schodach.
Wstałam z łóżka i podeszłam do szafy. Wyciągnęłam z niej rurki, białą bluzkę z napisem „ I NY” i do tego czarne vansy. Poszłam z ciuchami do łazienki, zrobiłam poranną toaletę, ubrałam się i gotowa zeszłam na dół. Stanęłam w progu kuchni patrząc jak Harold przygotowuje jedzenie. Robił swoje słynne kanapeczki a’la Loczek. Chyba zauważył, że mu się przyglądam, bo się uśmiechnął po nosem.
- Może tak wejdziesz a nie będziesz stała w progu i się przyglądała? – podeszłam do niego od tyłu i przytuliłam.  – ooo jak Miło. – odwrócił się i złączył nasze usta w pocałunku. Nareszcie czekałam na to odkąd Go zobaczyłam. Harry pogłębiał pocałunek, aż w końcu się oderwał.
- Chodź śniadanie gotowe. – powiedział i postawił talerzyk z kanapeczkami i dwie herbaty na stoliku. Do godziny 18 cały czas rozmawialiśmy, całowaliśmy się i mówiłyśmy czułe słówka. Styles opowiadał jak był na koncertach, jakie mają fanki i jak bardzo tęsknił za mną.
- To będę za półtorej godziny. – mówił zakładając kurtkę.
- Dobrze. – pocałowaliście się jeszcze na pożegnanie i Loczek wyszedł. Poszłaś od razu na górę do swojego pokoju przygotować sobie sukienkę, biżuterię i tego typu rzeczy. Położyłaś wszystko na łóżku i poszłaś się wykąpać. Po jakiś 25 minutach kąpieli wyszłaś i zaczęłaś się szykować. Założyłaś wcześniej przygotowaną Sukienkę , balerinki i bransoletkę . Włosy zostawiłam natomiast rozpuszczone i nie nakładałam makijażu. Punktualnie o 19.30 Harry zadzwonił do drzwi. Otworzyłam je i zobaczyłam bukiet czerwonych róż. A sam stał w garniturze, białej bluzce, czarnym krawacie i białych conversach. Uśmiechnęłam się od razu i zabrałam kwiaty. Zaniosłam je do kuchni i postawiłam w wazonie na stole. Zabrałam swoją kopertówkę zamknęłam drzwi i ruszyliśmy w stronę …  a no właśnie niespodzianki.
- To gdzie mnie zabierasz?
- Niespodzianka. – odpowiedział i pocałował mnie w policzek.
- No tak.
- No nie fochaj się. Zaraz i tak czy siak się dowiesz. – powiedział i skręciliśmy w stronę plaży. – zadowolona?
- Kocham Cię. – powiedziałam i pocałowałam Go co odwzajemnił.
- Ja Ciebie też. – powiedział i ruszyliśmy dalej. Po 10 minutach doszliśmy na miejsce. Było cudownie. Na środku plaży był przygotowany koc a na nim różnego rodzaju potrawy. Wokół koca masa różnych świeczek. Wszystko razem komponowało się idealnie. Usiedliśmy razem na kocu i przyglądaliśmy się zachodzącemu słońcu. Cały czas rozmawialiśmy, tematy wynikały z innych tematów. Nagle Harry zaczął się denerwować. Inni mogli by tego nie zauważyć, ale ja a długo Go znam. Mówił mi co robi gdy się denerwuję. Pociera rękę o rękę.
- Kochanie co się stało?
- -[t.i.] muszę Ci coś powiedzieć.- zaczął. – bo ja Cię bardzo kocham i nie wyobrażam sobie życia bez Ciebie. Nie mam pojęcia jak by to było teraz gdybym Cię nie poznał. Na nikim mi jeszcze tak nie zależało jak na Tobie. Nie wyobrażam sobie gdybym Cię nie poznał i chce abyś zawsze była moja. – przerwał i wyciągnął pudełeczko. – Cz chciałabyś zostać panią Styles i wyjść za takiego wariata jak ja? – zapytał.
Nie mogłam w to uwierzyć. Łzy zaczęły mi same lecieć nie zdając sobie z tego sprawy. Pokiwałam głową na tak, bo nie mogłam nic z siebie wydusić. Harry’emu widać ulżyło, bo się uśmiechnął. Założył mi pierścionek na rękę i złączyliśmy się w czułym pocałunku. Resztę wieczoru a raczej nowy spędziliśmy patrząc w gwiazdy. Najlepszy i najpiękniejszy dzień albo noc w moim życiu.
*2 lata później*
Z Harry’m jestem już półtora roku po ślubie. Razem jesteśmy szczęśliwi. Niektórzy zazdroszczą nam, że tak świetnie się dogadujemy i to w sumie prawda. A no i najważniejsze za 2 miesiące na świat przyjdzie nasza córeczka Darcy. Co do chłopców. Cieszą się, że nam się tak układa no i nadal koncertują. Słyszałam coś też, że chcą wyjechać na półtora miesiąca do Polski, żeby dać kilkadziesiąt koncertów. Może nie we wszystkich miastach, ale chcą poznać swoje wszystkie fanki. A Nialler zjeść sławny bigos.


Mam nadzieję że się podoba :)
Polecam bloga Buu ( Joli ) naprawdę genialny. Ka Bum!

 Miałam już kiedyś polecić ale zapomniałam.
Więc wbijać!
~ Czubek.

4 komentarze:

  1. wow ! takiego zakończenia się nie spodziewałam ;> co nie zmienia faktu, że bardzooo mi się podoba ;D świety imagin, czekam na kolejny ! ;3

    OdpowiedzUsuń
  2. Oooo Dziękuję < 3 Kocham Cię, nie było trzeba ;*** Jesteś Cudowna ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie tam, reklamowanie bloga co to jest :* I nie nie jestem cudowna xd

      Usuń
  3. Dziękuję... :) To było takie słodkie jak on się jej oświadczył *.* no i jeszcze te koncerty <3 jeszcze raz dziękuję /Czocherek

    OdpowiedzUsuń