- Ale jak to nie przyjedziesz?
-Przepraszam kochanie. Wypadło mi coś. Obiecuję, że jutro
przyjadę.
-Max! Wczoraj mówiłeś tak samo! Wiesz, co to nie ma sensu.
Obiecujesz a słowa nie dotrzymujesz! To koniec!
- No i dobrze. Wiedziałem, że jesteś puszczalska.
-Słucham? Ja? A ty to kurwa, co?
- No ja przynajmniej nie przespałem się z Josh’em.
- Josh to mój przyjaciel, a nawet jak brak a z resztą co Cię
to interesuję? Ja nie przespałam się z tą dziwką Victorią!
- O Boże, ale się to stało. Dobra wiesz, co masz rację.
Zrywam z Tobą.
- Serio? Jakoś ja pierwsza to zakończyłam!
- Nara, suko.
Łzy zaczęły Ci lecieć. Nie wierzyłaś w to, że Max może
okazać się takim dupkiem. Jak on mógł pomyśleć, że mogłam przespać się z Josh’em.
Devine to tylko przyjaciel, który traktuję mnie jak młodsze rodzeństwo. Gdy tak
rozmyślałaś ktoś zadzwonił do twoich drzwi. Wstałaś i poszłaś odtworzyć. Był to
jak zwykle Josh. Od razu na wejściu przytuliłaś się do niego.- Mała, co się
stało? – spytał od razu. Zaczęłam bardziej płakać na co przytulił mnie mocniej.
– Ciii [t.i] już spokojnie. Jestem z Tobą. A teraz powiedz co się stało.
- Zerwałam z Max’em. – powiedziałam. Josh nigdy Go nie
lubił, więc było to mu na rękę. – Do tego… - łzy z powrotem napłynęły mi do
oczu. – ale obiecaj, że się nie zezłościsz. – spytałam jeszcze dla upewnienia.
- Obiecuję.
-Powiedział, że jestem puszczalska i się z Tobą przespałam.
– zaczęłam znów płakać.
- Jaki dupek! Mówiłem, że nie zasługuję na Ciebie!
- Tak. Przepraszam Josh. Przepraszam, że Ciebie nie
posłuchałam. – coraz bardziej zaczęłam płakać.
- Ciii już dobrze. – cmoknął mnie we włosy. – Nic się nie
stało. Chodź mam dla Ciebie niespodziankę.
- Ok poczekaj tylko się ogarnę.
- [t.i] spokojnie nie musisz. Wyglądasz dobrze.
- Na pewno?
- Tak.
- A gdzie mnie zabierasz? – spytałam zakładając swoje
łososiowe vansy
-Niespodzianka, z której na pewno się ucieszysz.
- Ale na pewno wyglądam dobrze?
- Matko [t.i] zrzędzisz jak stara babcia. Jak tak bardzo
chcesz ogarniesz się po drodze a teraz chodź, bo się spóźnimy.- poganiał mnie
Josh.
Zgarnęłaś szybko swoją ulubioną bluzę, zakluczyłaś drzwi i
wsiadłaś do samochodu. Po 15 minutach zatrzymaliście się pod jakąś willą.
- Pamiętasz jak Ci mówiłem, że gram w pewnym zespole?
- Tak i obiecałeś mi, że zapoznasz mnie z nimi.-
powiedziałaś z uśmiechem.
- No i to jest dziś. TYLKO nie piszcz jak ich zobaczysz, ok?
– mówił już w drodze do drzwi.
- No zależy, kogo mi przedstawisz. – odpowiedziałaś a Josh
dzwonił do drzwi.
- Poznasz One Direction. – o kurde. Ja w takim stanie a on
mi mówi na spokojnie, że 1D poznam.
-Zabije Cię kiedyś. – powiedziałam przez zęby.
- Też Cię kocham.
Drzwi otworzył nam Niall. A no zapomniałam Wam powiedzieć.
Najbardziej z całej piątki Niall mi się podoba i Josh doskonale o tym wiedział.
Zabije Go na osobności. Pewnie jeszcze specjalnie powiedział, żeby otworzył.
- Cześć. Zapraszam do środka. – powiedział jak zawsze
uśmiechnięty Niall.
- Chłoooooopaaaaki macie gościa. – zaczął krzyczeć Josh.
Chłopcy w mgnieniu oka znaleźli się koło nas.
- Chłopaki to jest [t.i] moja przyjaciółka o której Wam
opowiadałem.
-O Miło Cię wreszcie poznać. Jestem Liam.
- Ja Harry.
- Ja Louis.
- Ja Zayn.
- No a ja Niall.
- Moje imię już znacie. – uśmiechnęłaś się.
- Ej [t.i.] ty płakałaś. – odezwał się spostrzegawczy
Harold.
- Nie. – powiedziałaś i opuściłaś głowę.
- Widać. – poparł Go Louis.
- Nie poważnego. – stawiałaś na swoim.
- Josh?! – powiedzieli równo.
- Chłopak ją wyzywał i oskarżał o to, że się ze mną
przespała a sam to robił. – opowiedział w skrócie .
- Ooo przykro nam. – powiedział Liam po czym przytulił mnie
a ja się ponownie dzisiejszego dnia rozpłakałam.
- [t.i.] będzie dobrze. Masz nas. Przejdziemy przez to
razem. – pocieszał Louis.
- Dziękuję. – powiedziałaś i oderwałaś się od Liam’a po czym
wytarłaś łzy.
- To co wieczorek filmowy. – zaproponował Zayn.
- No czemu nie. – udaliśmy się wszyscy do salony. Wszyscy
prócz mnie z Niall’em kłócili się jaki film chcą obejrzeć. Harry jak zwykle
Titanica a Liam Toy Story a Louis z Zayn’em to nawet nie wiem. A Josh stał jak
głupi i się przysłuchiwał. Z racji tego,
że byłaś zmęczona przytuliłaś się do Horana.
-Em mogę? – spytałaś nie pewnie
- Jasne. – powiedział i pogłaskał Cię swoją rękom po
ramieniu.
- Wyglądacie jak para. – dosiadł się do na Josh.
- Być może kiedyś będziemy. – Horan wystawił mu język i się
zaśmiał.
- Pasowali byście do siebie.
- Dzięki. – odpowiedzieliśmy razem i uśmiechnęliśmy się
wzajemnie.
- Idę im pomóc a raczej wybrać. – podniosłam się i poszłam
do chłopców.
- KONIEC! – krzyknęłam. – oglądamy Step Up 4 czy to wam się
podoba czy nie. – momentalnie zamilkli. Harry włączył, Liam poszedł po popcorn
a reszta usiadła posłusznie na kanapie. Ja wróciłam na swoje miejsce obok
Niallera. W połowie filmu ze zmęczenia zasnęłam. Około 2 w nocy obudziłam się a
Niall właśnie wychodził z pokoju. Skąd poznałam, że Niall? Nie zgasił lampki.
-Niall nie wychodź. Zostań.
- Na pewno?
- Tak i tak teraz nie zasnę.
- No dobrze.
Niall położył się obok mnie. Do około 6 rano rozmawialiśmy i
staliśmy się już oficjalnie nie oficjalnie parą. Koło 11 do pokoju wpadł Louis.
- [t.i.] wstawaj! – zaczął krzyczeć i skakać po łóżku.
- Louis jest takie coś jak pukanie do drzwi i się tego używa
jak wchodzi się do czyjegoś pokoju. – powiedziałaś lekko wkurzona, bo chciałaś
sobie jeszcze pospać.
-Ta, ta super. A teraz chodź zrobić śniadanie.
-Słucham? Tylko po to mnie obudziłeś?
- No yyy taak.
- Kto Ci robił śniadanie do tej pory jak mnie nie było?
- Liam, ale on już wyszedł spotkać się z Danielle.
- Ehh nie umiem idź do Josh’a. – powiedziałam, żeby się
odczepił.
- Jooooosh!!! – zaczął krzyczeć wychodząc z pokoju. – zrób
mi śniadanie!
Najstarszy i śniadania nie umie sobie zrobić. Jakieś żarty?!
Próbowałaś jeszcze zasnąć, ale już nic z tego nie wyszło. Mimo to zostałaś w
łóżku Horana, bo było cieplutko. Nagle do pokoju otworzyły się drzwi i do
pokoju wszedł Niall ze śniadaniem.
- Dla mojej księżniczki. – postawił na szafce i cmoknął mnie
w policzek.
- Dziękuję. Ale jest tyle tego, że nie zjem sama.
- A kto powiedział, że jesz to wszystko sama. – powiedział
kładąc się obok Ciebie.
Po skończonym śniadaniu a raczej późnym śniadaniu
zaczęliście sobie rozmawiać.
- A kiedy im powiemy, że jesteśmy razem?
- Yyy no wiesz myślałem o tym i doszedłem do wniosku, że
dziś na koncercie w parku ogłoszę to całemu światu. – powiedział cmokając Cię w
policzek.
- A o której macie ten koncert?
- Ooo. – spojrzał na zegarek w telefonie. – 17 czyli za 2 i
pół godziny.
- Wiesz jak się nie mylę to będziesz musiał się niedługo
zbierać na próbę.
- No racja. O 15 mamy jechać. – zerwał się z łóżka i skakał
z kąta w kąt szukając czegoś. Ja sobie nadal leżałam w cieplutkim łóżeczku
obserwując Go. Z czasem się wyrobił. Wychodził z łazienki a chłopaki zaczęli Go
wołać.
- Idę! – krzyknął w stronę drzwi. – do zobaczenia. –
powiedział i ostatni raz się pocałowaliśmy.
- [t.i] zostawiamy Ci wejściówkę i kluczę to zamkniesz dom.
– krzyknął Josh.
- Dobra. Paa.
- Paa. – odpowiedzieli chórem.
Poleżałam sobie jeszcze z 20 – 30 minut i zaczęłam się
szykować. Z racji tego, że nie miałam u chłopców musiałam iść do siebie, ale
zanim wyszłam wstałam Josh przysłam sms: „ Zapomniałem Ci powiedzieć, że
przywiozłem Ci jakieś ciuchy w torbie i są u mnie w pokoju. Tak wiem kochany
jestem i skromny xd ;* Do zobaczenia na koncercie.” Od razu się uśmiechnęłaś. Z
racji tego, że miałaś niecałe półtorej godziny szybko się umyłaś i poszłaś do
pokoju. No nie. Perkusista czytał Ci w myślach. Ubrałaś niebiesko-czarną
koszulę w kratę, lekko przetarte jeansy i do tego lekko przechodzone białe
converse przed kostkę. Miałaś 45 minut do koncertu więc zeszłaś na dół
spakowałaś w torbę wejściówkę i telefon.
Zakluczyłaś drzwi i ruszyłaś w stronę parku na koncert. Byłaś dosłownie 20
minut przed rozpoczęciem się. Pokazałaś ochroniarzowi wejściówkę i poszłaś w
stronę chłopców.
- Heej. – powiedziałaś.
-[t.i] – krzyknęli chórem.
- Powodzenia chłopaki. – powiedziałaś. Po czym Niall zabrał
Cię na stronę.
- Gotowa?
- Gotowa, na co?
- Żeby pokazać się światu.
- Ale, że teraz?
- No a kiedy.
- No nie wiem.
- Mamy 5 minut do wyjścia. Wolisz mieć to już za sobą czy
nie?
- No wolę już.
- To na co czekamy. Chodź. – podał Ci rękę i wyszliście na
scenę.
- Pani i Panowie oraz chłopcy z zespołu i ich dziewczyny. –
zaczął a ja zaczęłam się śmiać na co szepnął do mnie coś w stylu nie pomagasz.
- Chciałem Wam ogłosić, że to o to
dziewczyna jest moją dziewczyną. Alem żem powiedział bez sensu. No w każdym
razie chodzimy ze sobą, no!
Wszystkie fanki zaczęły Wam bić brawo, krzyczeć i piszczeć a
chłopcy stali jak zahipnotyzowani. Ale zaraz wbiegli do nas na scenę i
zrobiliśmy zbiorowego Misiaka.
- Dobra za chwilę wracamy. Do zobaczenia.
Po skończonym koncercie poszliście uczcić nową parę czyli
nas. A czy fanki mnie zaakceptowały. Hm? Szczerze nie wiem. Na razie dobrze się
bawimy na imprezie.
Niall dla @Im_Niall_wife_Niall
:)

jdubhbejvbfundhbedhbshbsjncjudnhebhdvvshdbd nie będę pisała dalej bo mnie zabijesz łyżeczką i co ? Liam cie zje widelcem xD #lol głupia ja xD Kocha Cię i świetneeee < 3 @Jola_Offical
OdpowiedzUsuńmasz bujną wyobraźnię. Dziękuję <3
Usuńym także ten. zajebisty ! *-* życzę weny na kolejne ! xx
OdpowiedzUsuńDziękuję :) A wena na pewno się przyda :)
Usuńkejucbtwbiul rubi6 SUPER SUPER SUPER OIFJYHVYJHRYN xxxxx
OdpowiedzUsuńDzięki :)
Usuń