Siedziałaś wieczorem na łóżku i uczyłaś się. W pewnym
momencie przyszedł do Ciebie sms: „ Spotkamy się teraz? Niall xx” no tak
napisał do mnie i od razu uśmiech na buźce się pojawił. Wystukałaś wiadomość: „
Przepraszam, ale nie mogę się dziś spotkać. ;c xoxo” Odłożyłam iPhona i
powtarzałam materiał dalej. Ten sprawdzian był dla mnie ważny, bo od niego
zależała ocena końcowa. Z rozmyśleń wyrwał mnie dźwięk sms: „ Ale jak to? No
proszę, mała. Xx” no kurde muszę mu odmówić:
„ Niall naprawdę nie mogę. Mam jutro ważny sprawdzian, od którego zależy ocena
końcowa. ;c Jutro się spotkamy, obiecuję. ;* xoxo” Nie lubię mu odmawiać a tym
bardziej jak nie widziałam Go cały tydzień. Horan nic już mi nie odpisał do 23.
Poszłam się wykąpać przebrałam w pidżamę i położyłam spać. O godzinie 4 rano
dostałam sms. Wkurzona przetarłam oczy i zaczęłam czytać: „ [t.i.] okazało się,
że dziś wyjeżdżam w mini trasę koncertową na 2 tygodnie. Przykro mi, ale nie
możemy się dziś spotkać. Właśnie jestem na odprawie. Kocham Cię, mała. Niall
xx”. Łzy momentalnie stanęły mi w oczach. Czytałam to kilkakrotnie. Nie mogłam
w to uwierzyć. Dlaczego mi nie powiedział? Wiedział wcześniej czy po prostu
dowiedział się wczoraj. Wiedziałam, że już nie zasnę, więc otarłam łzy i
poszłam się szykować do szkoły. Zrobiłam całą poranną toaletę i powtórzyłam
sobie ostatecznie materiał. Po 7 zeszłam na śniadanie i wyszłam do szkoły. W
drodze towarzyszyła mi muzyka, ale że było mi smutno to nie chciałam słuchać
One Direction. Nie to, że ich nie chciałam słuchać. Nie chciałam słuchać jego
głosu. Puściłam sobie Kamila Bednarka „ Chodź ucieknijmy z stąd”. W takich
rytmach doszłam do szkoły. Zostawiłam nie potrzebne rzeczy w szafce i poszłam
na pierwszą lekcję. Każda przerwa wyglądała tak samo. Szafka, książki i na następną
lekcję. Pod koniec ostatniej lekcji dostałam sms. Nie patrzyłam, od kogo tylko
od razu zaczęłam czytać treść: „Wyjrzyj przez okno, Niall xx”. Czego on od mnie
chce przecież jest w tej zasranej trasie koncertowej. No, ale wyjrzeć nie
zaszkodzi. To co tam zobaczyłam… Byłam w szoku. Niall stał tam z wielką kartką
z napisem: „ Kocham Cię i nigdy nie przestanę. Wczoraj była nasza rocznica. Pół
roku razem ;*”. O kurwa zapomniałam przez ten głupi test. Potne się mydłem.
Zapomniałam o takiej ważnej rzeczy w naszym życiu. Zadzwonił dzwonek. Zabrałam
książki i wyszłam z sali. Bałam się wyjść. Cholernie się bałam wyjść. Matko już
kompletnie poprzewracało mi się w głowie żeby bać się wyjść ze szkoły. No nic
wolnym krokiem poszłam do szafki zabrałam potrzebne rzeczy z niej i zmierzałam
po woli do wyjścia. Bałam się cholernie się bałam. Tak, tak powtarzam się no,
ale co ja poradzę. No, ale cóż do odważnych świat należy. Otworzyłam drzwi
frontowe szkoły i wyszłam. Tak jak myślałam przed szkołą stał Niall. Serce biło
mi jak oszalałe. Nigdy, ale to nigdy nie bałam się jak teraz. Niall podszedł do
mnie pierwszy.
- Wszystkiego najlepszego z okazji naszej wczorajszej
rocznicy. – powiedział, po czym podał małe pudełeczko i pocałował w policzek.
- Dziękuję, ale ja Niall – zacięłam się. Bałam się trochę
jego reakcji. – zapomniałam. – dokończyłam i opuściłam głowę w dół. Horan nie
czekając chwycił mój podbródek i powiedział
- [t.i.] wiem, że zapomniałaś. Nic się nie stało serio. Ale w tą trasę
wyjeżdżam, ale dopiero za 2 dni. Chciałem po prostu spędzić miło czas, bo Cię
kocham. – dokończył i pocałował mnie w usta, co odwzajemniłam. Otworzyłam
pudełeczko, które dostałam od mojego chłopaka. Było tu serduszko a w nim
wygrawerowany napis: „ [t.i] & Niall 4ever”. Nie wiedziałam co powiedzieć
byłam w pozytywnym szoku. Wyjął mi z pudełeczka i założył. Byłam pewna, że
będziemy razem do końca życia i trasy koncertowe nam nie przeszkodzą. Kiedy
pomyślałam o trasie uśmiech od razu zszedł mi z twarzy. Nie uszło to uwadze
Niall’a.
- Ej skarbie coś nie tak?
-Trasa. Nie wytrzymam bez Ciebie. – powiedziałam łamiącym
się głosem.
-[t.i.] damy radę ja wylatuję dopiero za 2 dni w
poniedziałek. Mamy cały weekend dla siebie. – powiedział całując mnie w nosek.
A no racja dziś piątek.
- Masz jakieś plany?
- Tak. Chodź. – powiedział, po czym poszliśmy w stronę
plaży. Domyślam się, że przygotował jakąś kolację i się nie myliłam. Ten
wieczór spędziliśmy bardzo miło. Potem zabrał mnie do domku na plaży, który
wynajął gdzie spędziliśmy dni aż do wyjazdu Niall’a. Teraz byłam pewna, że dam
radę. Pożegnanie było trudne, ale jakoś daliśmy radę. Pożegnaliśmy się czułym
pocałunkiem, który przerwali chłopcy, bo musieli iść na odprawę. Pomachaliśmy
sobie na koniec i czekałam jak samolot odleci. W Polsce chłopcy mieli 7
koncertów w 7 miejscowościach. Niall
dzwonił do mnie codziennie na skype i mówił jakich mają cudownych fanów. Ale co
się dziwić niektóre Polish Directioner spełnią swoje marzenie.
Za tak miłe komentarze dostajecie jeszcze jeden.
I pod tym postem zbieram zamówienia. :)

Świetny imagin, z Niallem *.*
OdpowiedzUsuń3 Razy tak ! Dawaj kolejny <3o
OdpowiedzUsuńKocham ! Świetnie piszesz
OdpowiedzUsuńZrób z Liamem i Zaynem ! Błagam !
OdpowiedzUsuńDobrze, ale dal kogo. Podaj chociaż nick z TT czy coś.
UsuńWspaniały jest ten imagin SIOSTRO! ;**
OdpowiedzUsuńA napiszesz jakiś dla mnie? :D <33
Superowy hehe poczekam w kolejce na następnego Nialla hehe
OdpowiedzUsuń"Potne się mydłem" hehe <3 spodobało mi się to ;D