Był wieczór. Siedziałaś na łóżku. Ta rzeczywistość Cię
przytłaczała. Wyciągnęłaś z szuflady JĄ. Twoją przyjaciółkę, ale zawsze nie
miałaś odwagi jej użyć. Patrzyłaś się na nią z zastanowieniem: „ Użyć czy nie
użyć”. Bałaś się tego, ale jednak miałaś tego dość. „ Niby ból, ale ukojenie.”
– pomyślałaś. Ubrałaś bluzę, schowałaś JĄ do kieszeni i ruszyłaś w stronę
parku. Szłaś już prawie pustymi uliczkami Londynu. Byłaś już w parku i poszłaś
na „swoje” wzgórze, z którego było widać panoramę Londynu. Usiadałaś na trawie
i się przyglądałaś. Mogłaś tam siedzieć godzinami. Jednak dziś nie było tak
pięknie jak kiedyś. Przypomniało Ci się o NIEJ. Wyciągnęłaś ją i bez żadnego
zastanowienia zrobiłaś kreskę. Syknęłaś z bólu, ale zaraz poczułaś ukojenie.
Trwało to chwilę. Zrobiłaś jeszcze kilka kresek i patrzyłaś jak krew spływa po
twojej ręce. Nagle usłyszałaś jak ktoś tu się zbliża. Szybko schowałaś żyletkę
do kieszeni a rękę zakryłaś rękawem bluzy. Obok Ciebie stanął chłopak z burzą
loków. Patrzył przed siebie, bo bał Ci się spojrzeć w oczy.? Sama nie
wiedziałaś. Gdy tak myślałaś on spytał.
- Dlaczego to zrobiłaś.?
- Ale co.? – nie wiedziałaś o co chodzi.
- Nie udawaj, że nie wiesz… - przerwał – przyglądałem Ci
się. Powiedz, po, co.?
- Sama nie wiem. Może, dlatego, że świat mnie przytłacza i
nie mam po co żyć a zwłaszcza dla kogo.
- Każdy ma, dla, kogo żyć. Nawet ty. Pomyśl co by zrobiła
osoba, która przygląda Ci się od dawna. Mi też jest ciężko w życiu. Też to
robiłem, ale gdy ujrzałem JĄ ( tu zrobił nacisk na to słowo) postanowiłem
przestać.
- A w ogóle, kim ty jesteś żeby mi mówić, co mam robić. –
spytałaś lekko podenerwowana
- A nie przedstawiłem się Harry Styles.
- Miło mi [t.i.]. A ty, czemu to robiłeś.?
- Jak to, po co.? Po to samo, co ty.
-A, kto jest tą osobą, dla, której przestałeś to robić.?
- Powiem Ci jak się lepiej poznamy. A teraz chodź, bo jest
już późno.
Harry pomógł Ci wstać i odprowadził do domu. Cały czas
myślałaś, o kogo chodzi. Zanim się obejrzałaś byliście już pod twoim domem.
- Dziękuję, że mnie odprowadziłeś.
-Ależ to dla mnie przyjemność. Podałabyś mi twój numer.? No
wiesz, żeby się lepiej zapoznać.
- Jasne. Daj komórkę to Ci zapiszę.
Harry wyciągnął komórkę po czym Ci ją podał.
- Haha. Bardzo śmieszne. Może ją tak odblokujesz.?
- Aaa. Zapomniałem. Już. Proszę.
Odblokował telefon, po czym zapisałaś mu swój numer.
Pożegnałaś się i weszłaś do domu. Nim zdążyłaś wejść do pokoju otrzymałaś
wiadomość. Tak jak myślałaś był on od Harry’ego.: „ To co jutro o 18 na
górce.?”. Wystukałaś szybko odpowiedź.: „ Okey, ale pod jednym warunkiem. J” Dostałaś odpowiedź
zaraz po tym jak odłożyłaś telefon.: „
Jakim.? ;O” odpisałaś.: „ To będzie ‘’nasze’’ miejsce do spotkań”. Zgodził się.
Przed snem założyłaś jeszcze bransoletki żeby zakryć rany.
*Następnego dnia*
Wstałaś z pozytywnym nastawieniem do życia. Wszystko, co Cię
przytłaczał zrobiło się lepsze i zapomniałaś już o tym, co robiłaś. Teraz
liczyła się ta chwila i ten moment, w którym jesteś. Zerknęłaś na wyświetlacz
telefonu. Była 10:23 a, że nie chciało Ci się jeszcze wstawać, chwyciłaś
laptopa z półki i przeglądałaś wszystkie portale internetowe o strony.
Postanowiłaś dodać do listy obserwowanych Styles’a, ale tam co zobaczyłaś Cię z
szokowało.
-On jest w zespole.? – spytałaś sama siebie – Nie to nie
możliwe. Ale w sumie jeszcze Go nie znam. Może mi powie. – myślałaś. Mimo to
kliknęłaś „Obserwuj”. Przeczytałaś ostatni Tweet, który dodał niedawno: „ Boje
jej się powiedzieć, kim tak naprawdę jestem xoxo.”. Zdziwiłaś się, ale że nie
mogłaś się powstrzymać odpisałaś na ten tweet.: „ Powiedz jej prawdę. Zdobądź
się na odwagę. Jeśli to uszanuję jest Ciebie warta, a jeśli nie. Odpuść. Może
zrozumie swój błąd.” Zamknęłaś laptopa i poszłaś na późne śniadanie.
Postanowiłaś, że zjesz coś lekkiego, bo i tak za godzinę obiad. Zabrałaś z
lodówki jogurt i siadłaś na kanapie
oglądając jakiś program muzyczny. Oglądałaś tak do obiadu. Zjadłaś go i poszłaś
do swojego pokoju. Miałaś jeszcze 3 godziny mimo to zaczęłaś się szykować.
Długo myślałaś nad tym, co założyć aż w końcu zdecydowałaś się na czarne
Converse, dresy, białą bluzkę z napisem „ I <3 NY” i do kompletu szarą
bluzę. Włosy związałaś w niedbałego koka. Zbierając po drodze słuchawki wyszłaś
w rytmach piosenek The All American Rejects. Szłaś na ‘’wasze’’ wzgórze. Po 10
minutach byłaś na miejscu. Usiadłaś na trawie i czekałaś na niego. Spojrzałaś
na zegarek dochodziła 18. Czekałaś na niego już 30 minut a on nie przychodził.
Sprawdziłaś czy nie dostałaś sms. Jednak nic nie dostałaś. Poczekałaś jeszcze
30 minut. Nie przyszedł. Wystawił Cię.
Oszukał. Wstałaś, po czym otrzepałaś się z trawy i szłaś w kierunku
Londynu. Po drodze, gdy tak o tym myślałaś zebrało Ci się na płacz. Od razu jak
weszłaś do domu pobiegłaś do swojego pokoju, rzuciłaś się na łóżko i zaczęłaś
płakać. Nagle ktoś dotknął twoich pleców. Szybko się podniosłaś. Wytarłaś łzy i
zobaczyłaś jego. Patrzyliście sobie w oczy, żadne nie miało odwagi się odezwać.
Patrzyłaś w jego oczy pełne smutku i żalu. W końcu zdobył się na odwagę i
zaczął.
- [t.i.] ja… - przerwał. Widać było, że to mówił sprawiało
mu wiele trudności. – stchórzyłem, bo bałem Ci się powiedzieć, kim naprawdę
jestem. Chciałem w twoim towarzystwie być sobą a nie jakimś sławnym HARRY’M
STYLESEM. – mówiąc to zrobiło Ci się Go żal.
- Nie lepiej było mi powiedzieć prawdę.? Jeśli być poprosił
traktowałabym Cię jak nastoletniego chłopaka . – uśmiechnęłaś się. Harry
odwzajemnił uśmiech. Rozłożyłaś ręce w geście żeby Cię przytulił.
- No na co czekasz.? Przytul mnie.!
Jak powiedziałaś tak zrobił. Siedzieliście tak w tuleni cały
wieczór. Nim się obejrzałaś zasnęłaś wtulona w niego.
*6 miesięcy później*
Kiedy siedzieliście u Ciebie w pokoju Harry nie był obecny.
Czułaś się jak byś mówiła w końcu się zdenerwowałaś.
- Harry czy ty mnie w ogóle słuchasz.? – spytałaś lekko
podenerwowana.
-Yyy… co.? Przepraszam zamyśliłem się. – odpowiedział
myśląc.
- Aha, czyli ja sobie mogę mówić, a ty będziesz sobie
rozmyślać. ZAJEBIŚCIE. – nadal byłaś zdenerwowana tylko, że bardziej.
-[t.i.] to nie tak ja po prostu… - przerwał jakby chciał
powiedzieć, ale nie mógł i zaczął się jąkać. – bo ja no yyy… eee….
- Harry do rzeczy.! Prosto z mostu.
- Kocham Cię. – wyszeptał na tyle żeby można było usłyszeć.
- Ja Ciebie też. – powiedziałam. Z jego miny można było się
domyślić, że myślał, że nie usłyszałam.
- Serio.? – zapytał z iskierką nadziei. Wtopiłam się w jego
usta i tkwiliśmy tak kilka minut.
- Taka odpowiedź wystarczy.? – spytałaś z uśmiechem.
- Jak najbardziej . – powiedział po czym znów zaczęliście
się całować.

Faaajny Imagin ;) Podoba mi się Więcej takich ! ;p
OdpowiedzUsuńKocham ! <3o Chcę więcej !
OdpowiedzUsuńBoże wzruszyłam się *O*
OdpowiedzUsuńOMG JA CHCĘ KOLEJNY ! TO JEST TAKIE JNHBSABJHFVQJHBYU ;3
OdpowiedzUsuńBardzo fajny :D
OdpowiedzUsuń