Siedziałaś w parku. Alejkami przechodziły zakochane pary. A
ty. Siedziałaś sama. Ale nie przeszkadzało Ci to, bo zawsze powtarzałaś sobie,
że jeśli jesteś sama to ten Pan tam na górze w niebie zostawił właśnie dla
Ciebie kogoś wyjątkowego. Siedziałaś myśląc
aż w końcu przypomniało Ci się, że masz aparat w torbie a wiosna to idealna
pora, aby robić zdjęcia w plenerze. Wyjęłaś Go a torbę przepasałaś sobie przez
ramię i ruszyłaś. Nad jeziorem stała jakaś para. Całowali się, więc
postanowiłaś z ukrycia zrobić im zdjęcie. A co Ci szkodzi. Po tym jak zrobiłaś
zdjęcia para zaczęła się kłócić a chłopak dostał z liścia. Zrobiło Ci się Go
trochę szkoda. Trochę jak Taylor i Harry pomyślałaś. Ruszyłaś dalej w głąb
parku. Robiłaś zdjęcia przeważnie naturze, ale jak się zdarzyła jakaś osoba,
która nie była zajęta pytałaś czy możesz ją trochę ‘’ wykorzystać ‘’ do zdjęć.
Przeważnie się zgadzały i podawały adresy, aby wysłać te zdjęcia. I zawsze na
odchodnym pojawiało się: „ Masz talent tylko pozazdrościć”. Kiedy zrobiłaś
sobie odpoczynek, aby przejrzeć zdjęcia usiadł obok Ciebie ten chłopak, który
po tym jak cyknęłaś fotkę rzuciła Go dziewczyna. Miał pecha koleś. No, ale co
ja poradzę widać, że nie była jego warta. Gdy kolej była na to zdjęcie
przybliżyłam je i zaczęłam się przyglądać. Chłopak spuścił głowę a ja
momentalnie wyłączyłam aparat.
- Nie jest Ciebie warta. – powiedziałaś i schowałaś aparat.
- Obyś miała rację. Nie widziałem świata po za nią a teraz
wiem że przyjaciele mówili prawdę. –
westchnął. – a tak w ogóle to masz talent do zdjęć.
- ee tam też mi talent. Robie to co lubię. Ee a mógłbyś. –
zacięłam się. – albo już nie.
- Ej no dokończ proszę Cię. – Gdyby nie jego okulary byłabyś
pewna że patrzył Ci w oczy.
- Pomyślałam, że mógłbyś mi pomóc trochę i trochę po pozować
do zdjęć, ale to głupie. – powiedziałam i spuściłam głowę.
- Mógłbym z wielką chęcią. – powiedział. Zrobiło mi się
miło, więc uśmiechnęłam się i wyjęłam ponownie aparat. Większość zdjęć to były
wygłupy dla mnie jak i dla… No właśnie jak on się w ogóle nazywa. W środku
sesji postanowiłam się zapytać. Mam prawo wiedzieć, z kim pracuję, co nie?
- Przepraszam, że pytam, ale ja nie znam twojego imienia.
- Harry. – powiedział z uśmiecham. – Styles – dodał ciszej,
ale na tyle żebym usłyszała.
- [t.i.] – powiedziałaś i również przesłałaś mu uśmiech.
Wiedziałaś, że to twój idol, ale postanowiłaś zachować powagę. Po jakiejś godzinnej sesji bateria w aparacie
padła, co oznaczał koniec na dziś.
- No to na dziś koniec. Bateria się rozładowała.
- Ehh no szkoda. A mogłabyś mi to jakoś wysłać albo coś?
- Em no pewnie. To podaj mi jakiś email to Ci wyślę, bo
wiesz muszę ja zgrać i tak dalej. – powiedziałam a Harry wyciągnął karteczkę i
zaczął na niej coś pisać. Nie patrzyłam na nią tylko podziękowałam i pożegnałam
się. W drodze do domu analizowałam, co
się działo w parku. I dopiero teraz doszło do mnie, że poznałam takiego
gwiazdora jak Harry Styles. Po 20 minutach spacerku doszłam do domu. Od razu na
wejściu krzyknęłam, że jestem i poszłam do swojego pokoju. Rzuciłam torbę na
łóżko, chwyciłam laptopa i włączyłam Go. Najpierw przeglądałam portale społecznościowe typu Twitter a na facebooka dodałam dodawałam
w tym czasie zdjęcia na fanpage. Jak skończyło się dodawać wysłałam dziewczyną czyli Emily, Lucy i Alex.
No i na koniec został Styles do którego zgubiłam adres. Znaczy nie dońca
zgubiłam tylko nie pamiętam gdzie go włożyłam. Przeszukałam całą torbę aż w
końcu przypomniałam sobie, że możliwe, że włożyłam do kieszeni spodni. Nie myliłaś się. Znalazłaś ją tam:
„Harry_styles liczę na to że szybko
wyślesz i będziemy mogli się jeszcze spotkać. Napisz 690-459-269 xx”. No tego
się nie spodziewałaś. No, ale wysłałaś zdjęcia no i napisałaś sms: „ Zdjęcia
wysłane. [T.i.] xx”. Odłożyłaś telefon na półkę nocną i poszłaś po coś do
jedzenia. Nie było Cię może z 10 minut a miałaś 3 wiadomości. Jedna od mamy, że
wróci dopiero prawdopodobnie nad ranem i dwie od Loczka. Pierwsza to dziękował
za zdjęcia a druga, że musimy się spotkać i porozmawiać, albo zadzwonić. Nie
czekając na nic zadzwoniłaś do niego.
*Rozmowa*
T: Heej. Co jest?
H: Czeeeść. No, bo nie przewidziałem jednego.
T:Co się takiego stało?
H: Że mogli nas śledzić paparazzi i robić zdjęcia z ukrycia
i uznać że po zerwaniu z dziewczyną pocieszam się u Ciebie. No i jest druga
opcja, ale nie na telefon. Podaj mi adres zaraz u Ciebie będę.
T: Break Street 23.
H: Za chwile jestem.
T: Dobrze.
*koniec rozmowy*
Czekałaś na niego w salonie. Po jakiś 10 minutach oczekiwań
po domu rozległ się dźwięk dzwonka do drzwi. Tak jak myślałaś był ty Harry.
Zdziwiło Cię to, że miał ze sobą laptopa. Wszedł do mieszkania bez zaproszenia
a nawet można powiedzieć wepchał. Odtworzył laptopa i pokazał jedną ze stron
plotkarskich a tam widniał tytuł „ HARRY SYTLES POCIESZA SIĘ PO ZERWNIU Z
TAYLOR SWIFT” a pod nim zdjęcie jak jednej strony został spoliczkowany a z drugiej
jak podaje mi numer a pod całą tą notką jak oglądamy zdjęcia. Stałam w
bezruchu. Czekałam tylko na to co Harry zrobi. Zamknął z trzaskiem laptopa.
- To twoja wina, ty jesteś paparazzi.!- wrzasnął. Rozumiem,
że był zdenerwowany, ale nie musiał wyżywać się na mnie.
- Nie prawda. Jesteś moim idolem, ale czegoś takiego bym nie
zrobiła! Zdjęcia były robione na Mojave fanpage. Mówiłam Ci, że zdjęcia to moja
pasja. – zebrały mi się już łzy w oczach. W końcu oskarża mnie o coś, czego
praktycznie nie zrobiłam. Loczek zobaczywszy, że mam łzy zbliżył się do mnie i
chciał mnie przytulić. Ja jednak odsunęłam się. – nie wierzysz mi? Mam Ci
pokazać? – kontynuowałam. Nie wiem, po co, ale chciałam mu udowodnić, że mówię najszczerszą
prawdę.
- Wierze Ci, ale …
- Ale jednak wolisz się upewnić. – powiedziałam. Poszłam po
laptopa po drodze go uruchamiając i odtworzyłam go na moim facebook’owym
fanpage.
- Teraz mi wierzysz? – spytałam z lekkim sarkazmem.
- Tak, wierzę w 100 procentach. – powiedział zbliżając się
do mnie. – Muszę Ci coś powiedzieć… - w tym momencie zadzwonił telefon Harry’ego.
– przepraszam menadżer dzwoni muszę odebrać. – powiedział i odszedł na bok. Ja w
tym czasie przeglądałam sobie Facebook’a. No co miałam się nudzić? Po jakiś 10
minutach Loczek wrócił i usiadł sobie na kanapie. Ja tam sobie siedziałam na
podłodze oparta o kanapę. Więc Styles widział wszystko co przeglądam. Jednak chyba
nie na tym się skupił. Patrzył cały czas w jeden punkt jak by się nad czymś
zastanawiał.
- Harry wszystko gra?
- Yyy tak. Tak wszystko gra. Tylko że… - przerwał. – a nie
ważne. – dokończył
- No zacząłeś to skończ.
- No bo… - znów to
zrobił. Wyglądało na to, że ciężko było mu o tym mówić. – dzwonił menadżer
prawda? I powiedział, że sporo paparazzi robiło nam zdjęcia podczas tego jak
ja, jak my spędzamy czas. I jestem umówiony na wywiad, że mam potwierdzić a
raczej skłamać, że mnie z Tobą nic nie łączy.
- No, ale Harry. Przecież w połowie to prawda, bo się nie
znamy. – powiedziałaś trochę smutno.
- Nie właśnie to nie prawda! [t.i.] posłuchaj. – siadł obok
Ciebie. – bo może i Cię nie znam, ale to, co chciałem Ci powiedzieć przed tym
jak nam przerwano. To, to, że – przerwał. Jak mnie to powoli wkurzało. Jak nie
telefon to sam przerywa. – Kocham Cię. Mimo, że Cię nie znam. – dokończył cicho.
Zamurowało Cię. No w końcu jest twoim idolem. Ale wiem o nim mało. Jednak postanowiłam
dać mu szansę.
- Kocham Cię. – wyszeptałaś a Harry pocałował Cię w
policzek. Uśmiechnęłaś się. A potem
Harry kontynuował. – No i co teraz? Jak ja mam powiedzieć, że mnie z Tobą nic
nie łączy jak czujemy to samo?
- Ale po co masz coś wymyślać. O której masz ten wywiad?
- Jutro o 16.30
- No to do tego czasu postaram się coś wymyślić. –
uśmiechnęłam się. Położyłam się na kolanach Hazzy i przyglądałam mu się. –
wiesz, że musimy poznać się lepiej?
- Wiem, ale tak czy siak mamy całą noc. – pocałował mnie w
czółko. – bo zostanę sobie u Ciebie.
- No w sumie to racja, bo mama ma wrócić dopiero rano. –
powiedziałam.
- Co ty na to, że zrobimy sobie czekoladę i pójdziemy do
twojego pokoju i tam spokojnie pogadamy? – zaproponował. Dobry pomysł
pomyślałam. Podniosłam się i ruszyłam w stronę kuchni. Zrobiłam gorącą
czekoladę i wróciłam.
- Idziemy ?
- Pewnie. – odpowiedział po czym wziął laptopa i ruszyliśmy schodami
do góry. Rozmawialiśmy i rozmawialiśmy. Buzie
praktycznie nam się nie zamykały, ale około 2 w nocy wymiękłam i zasnęłam w
tulona w tors Loczkowatego.
*Następnego dnia*
Obudziłaś się, ale Hazzy nie było już w łóżku. Postanowiłaś,
że nie będziesz wychodzić na razie z pod kołderki, bo ci pod nią cieplutko. Tak
jak postanowiłaś tak zrobiłaś. Sięgnęłaś po telefon tylko, żeby sprawdzić
godzinę. Dochodziła 10. No cóż nie dziwie się, że już Go nie było. Pewnie wrócił do domu. Ale zobaczyłaś, że
zostawił laptopa i sięgałaś po niego. Nie wiedziałaś, o co chodzi. No, ale że, zostawił
to postanowiłaś, że poleżysz sobie z godzinkę przeglądając Internet. Mam nadzieję,
że nie będzie miał za złe, że pożyczyłam sobie laptopa. Zalogowałaś się na TT i
weszłaś w interakcje a tam z 1000 Gratulacji albo, jaka z Ciebie szczęściara. Przybyło
ci trochę obserwujących. Ej no, o co chodzi. Napisałam twe eta, bo przecież
szybko bym do tego nie doszła: „ Piszecie mi jakieś Gratulacje a ja nawet nie
wiem, o co chodzi. Oświeci mnie ktoś?” a tam już mi odpowiedz się posypały: „
Harry Styles dał Ci follow!” a ja siedzę przed lapkiem i mówię do siebie. –
Aha, spoko. – no co przecież to nic takiego wielkiego. Nagle do pokoju wparował Loczek ze
śniadaniem.
- Ooo widzę, że już nie śpisz. – pocałował Cię w policzek na
dzień dobry.
- Niee i już nawet TT przejrzałam. Dziękuję. – pocałowałaś Go
tym razem w usta. Był zaskoczony, ale odwzajemnił pocałunek.
- Ale za co? – spytał. Pokazałam mu laptopa a on się tylko
uśmiechnął.
- Wiesz jak tym dziewczyny uszczęśliwisz. Takim jednym małym
kliknięciem?
- Wiem, ale skarbie nie mam czasu. – powiedział całując.
- Ale ja mam, więc mogę im kliknąć. – uśmiechnęłam się.
- Poczekaj, chwilką zaraz coś tweetne. – uśmiechnął się
zadziornie. O ho coś kombinuję. – no dobra teraz sprawdź TT. – jak kazał tak
zrobiłam. Wchodzę a tam: „ Moja dziewczyna [ twój TT] powiedziała mi coś co na
pewno będziemy realizować.” I zdjęcie jak śpię sobie.
- Ooo. Dziękuję. – powiedziała i pocałowałam w policzek. – A
co powiesz w wywiadzie dziś? – powiedziałaś zabierając się za śniadanie.
- No wiedz dzwoniłem do menadżera i powiedziałem jak a jest
sytuacji i się zgodził, że mogę potwierdzić, że jestem z Tobą.
- No i dobrze. To się szykuj a ja sobie posiedzę na twoim
koncie i dam Follow fanką. – powiedziałam z zaciszem.
- O nie, nie, nie. Ty idziesz ze mną. Chyba nie będziesz
leżeć cały dzień w łóżku? – spytał.
- Właśnie taki mam zamiar bo mi cieplutko. – powiedziałam śmiejąc
się.
- No okey, pozwalam. Ale jak przyjadę z wywiadu to sobie tak
trochę u Ciebie zostanę.
- No okey tylko załatw to z moją mamą. – uśmiechnął się zadziornie.
– już to ustaliłeś prawda.
- Można tak powiedzieć. – pocałował mnie w czółko i wyszedł.
No i tak zaczęła się nasza znajomość po przez głupie plotki,
które jednak łączą ludzi.
Fanki mnie zaakceptowały. Czasem trafiały się hejty, ale
Harry pomagał mi z nimi. Jesteśmy razem już 2 lata i układa nam się wspaniale.
No to ten w Wordzie zajęło mi ponad 4 strony jak najwięcej do tej pory.
Liczę że pod tym imaginem będzie więcej komentarzy. :)

Kocham to ! Świetneee ! ;3
OdpowiedzUsuńTY wszystko kochasz! <3 Ale mnie to już nie ;c
Usuńaww *.* cudne! I jeszcze do tego pojawiła się tam jakaś Lucy :D <33
OdpowiedzUsuńA tak swoja drogą to ja się tu przez Ciebie na wabię kompleksów :3 Piszesz 100 razy lepsze imaginy ode mnie! <33 :D :*
Twoje też są świetne więc proszę mi tu nic nie mówić, że mam lepsze. <33 :*
Usuńawwwww ;) śliczny ! Bardzo mi się podoba ;D x
OdpowiedzUsuńDziękuję :)
Usuń