niedziela, 26 maja 2013

#5 Niall :)



Może zaczniemy od początku. Masz 16 lat i mieszkasz w Polsce. W szkole nie jesteś lubiana, a to wszystko przez to, że nie masz markowych rzeczy. A najbardziej boli to, że wśród nich jest twoja była przyjaciółka. No i jeszcze jedna sprawa, z której byłaś wyśmiewana. One Direction. Tak kochałaś ich. No, ale przejdźmy już dalej. Pewnego dnia jak wróciłam ze szkoły mama powiedziała, że znalazła lepszą pracę, ale musimy się wyprowadzić. Bilety już były przysłane. W sumie nic Cię tu nie trzymało bo i tak nie miałaś przyjaciół. Wylot mieliście jutro o 16. Nie czekając po biegłaś na górę pakować się. Spakowałaś wszystkie ciuchy, płyty, ulubione książki i po jakiś trzech godzinach pakowania samych rzeczy, ciuchów i rzeczy toaletowych prawie skończyłaś. Resztę postanowiłaś dopakować jutro. Położyłam się i nie wiadomo, kiedy zasnęłam. Obudziłam się rano grubo po 9, więc szybko dopakowałam rzeczy, ogarnęłam się i spakowałam do torby podręcznej rzeczy, z których będę używać w samolocie czyli laptop, słuchawki i iPhone. Taakk mam iPhona mama sprezentowała mi Go na ostatnie urodziny. Miło to było z jej strony, bo wiedziała ile to dla mnie znaczy. Po jakiś kolejnych tym razem dwóch godzinach zeszłam na dół tylko z dwoma walizkami i torbą podręczną. Dopakowałam buty i poszłam na późne śniadanie. Mama zeszła jakieś 10 minut po mnie i od razu zadzwoniła po taksówkę. Szybko zjadłyśmy śniadanie i wyszłyśmy przed dom czekając na taksówkę.
- Mamo a tak w ogóle to dokąd lecimy?
- Do Londynu.
- Serio? To świetnie. Poznam nowych znajomych, może.
- [t.i] nie martw się w tej nowej szkole, co teraz pójdziesz na pewno tak nie będzie i obiecuję Ci to, że pojedziesz na koncert One Direction. Co ja gadam obie pójdziemy. – powiedziała i akurat podjechała taksówka. A nie mówiłam wiem, że moja mama jest inna niż wszystkie, bo też jest ich fanką. Często jak leci w telewizji jakaś piosenka to podkręcamy, na Full i śpiewamy razem. Moja mama wyróżniała się od innych. Czasem myślałam, że to taka moja własna przyjaciółka. Kiedy dojechaliśmy na lotnisko zapłaciliśmy za taksówkę i udaliśmy się na odprawę. Czekając na lot w Cafè po pijając kawę. Postanowiłam, że dowiem się czegoś o nowej pracy mojej mamy.
- Mamo a ty w ogóle to co tam będziesz robić ?
- Będę pomagać stylistce, bo nie może dać sobie razy a jak zdecyduję, że jestem dobra to zostanę przydzielona już do swojego zespołu czy tam nie wiem w każdym razie gwiazdy i wtedy ty po szkol będziesz mogła mi pomagać.
- Woo to mamo od gwiazd to bierz mi autografu. – powiedziałam i puściłam jej oczko.
- Dobrze. – zaśmiała się. Dokończyłyśmy kawę i poszliśmy już w stronę wejścia do samolotu. Może twoja mam pozna One Direction albo 5SOS. Wo fajnie by było. No, ale na razie o tym nie myślę. W trakcie lotu przypomniało mi się pytanie jeszcze skierowane do mamy.
- A gdzie będziemy mieszkać ?
- No przez około 2 tygodnie mamy wynajęty pokój hotelowy, bo to wszystko zależy jak pójdzie mi u tej stylistki Lou.
- Lou?!
- No też jestem zdziwiona. Najbardziej kojarzy mi się z ICH stylistką. – tak jak jesteśmy w miejscach publicznych to mama podkreśla słowo ICH, że chodzi jej już wiecie, o kogo.
- Mamo może ty będziesz stylistką chłopców? Będę mogła iść z Tobą najpierwsze spotkanie. Proszęęęę – Le oczka ze Shrek’a.
- Pewnie skarbie. Mamy je jutro o 16 akurat to pójdziemy na miasto i a zakupimy Ci potrzebne rzeczy do szkoły. – uśmiechnęła się czytając gazetę.
- Ok., ok. – włączyłam laptopa i weszłam na TT tylko tam miałam znajomych i mama o tym wiedziała. Tweetnęłam: „ Właśnie jestem w drodze do Londynu. Moja mama będzie stylistką jakiejś Lou może z 1D.” Od razu dostałam odpowiedzi od moich Twitterowych przyjaciółek, że mi zazdroszczą a ja że jak coś wezmę dla nich autografy. Po pisałam z nimi jakiejś 30 minut a potem z mamą oglądałyśmy zdjęcia chłopców z wczorajszego koncertu.
- Wiesz myślę, że powinnaś napisać, ze wylatujesz do Londynu.
- Tak sądzisz?
- No tak. Może będą mieć do Ciebie jakiś szacunek. Albo i nie, ale to wtedy usuniesz post.
- A no racja. – powiedziałam i tak zrobiłam. Po napisaniu od razu wylogowałam się i wyłączyła laptopa. Zrobiłam sobie z mamą zdjęcie w samolocie i wstawiłam na Instagrama. Akurat jak wstawiłam pojawił się komunikat, aby zapiąć pasy. Po jakiś 10 minutach wylądowaliśmy i poszliśmy odebrać bagaże. Taksówka na nas już czekała przed lotniskiem, co gwarantowało szybką drogę do hotelu.
- Jak tu pięknie aż chciałoby się jeszcze dziś pójść na spacer.
- Masz to jak w banku. – powiedziała z uśmiechem.
- Serio? – mama pokiwała twierdząco głową – to przejdziemy się dziś do Big Bena. – powiedziałam z zaciszem na twarzy. Mama się tylko zaśmiała. Po 10 minutach byliśmy już pod hotelem. Nie ukrywam, że było dużo fanek. Ale, po, co? Przecież nie ma jakiejś gwiazdy czy coś. Weszłyście do hotelu i otrzymałyście z mamą pokój 68, bo obok nas są specjalni goście czy coś takiego. No nic. Zabrałyśmy walizki i ruszyłyśmy w stronę pokoju. Gdy weszłyśmy to nie był pokój tylko apartament, w którym się zakochałyście. Wyszłaś na balkon i zrobiłaś zdjęcia swoim telefonem. Miałaś piękny widok na Big Bena. Zawsze o takim marzyłaś.
- Żeby ty było inaczej i miała jakiś przyjaciół. – powiedziałaś do siebie.
- Na pewno będziesz mieć. – powiedział Blondyn w zielonym Full Capie.
- O przepraszam nie wiedziałam, że tu jesteś.
- Nie spoko. Tak w ogóle to Niall Horan ale cicho. – zasłoniłaś sobie buzię ręką żeby nie pisnąć. Na co Horan się zaśmiał.
- No to masz już jednego znajomego i niebawem przyjaciela. – powiedział z uśmiechem.
- [t.i.]. – uśmiechnęłaś się. – no to już coś. Doobra to ja idę się rozpakować. Do potem. – pomachałaś na odchodnym. W pokoju powiedziałaś mamie kto ma obok was pokój i tak samo jak twoja była jej reakcja. Po jakiejś godzinie  byłaś już rozpakowana. Miałaś iść z mamą na spacer, ale nie wyszło, bo mam zasnęła za zmęczenia. Więc napisałaś jej kartkę jak by wstała wzięłaś klucze i wyszłaś. Właśnie szłaś przez korytarz kiedy wpadł na Ciebie jakiś Blond osobnik.
- O przepraszam. Zamyśliłem się.
- Nic się nie stało.
- Aaa gdzie idziesz?
- Aaa na spacer. – odpowiadałaś tak samo jak on.
- Aaa mogę iść z Tobą?
- Aaa możesz iść, ale już kończymy z tym AAA przed początkiem wypowiedzi.
- Haha okey.
- Ale chwila jak wyjdziemy głównym wyjściem rozpoznają Cię i będą plotki, że masz dziewczynę i tak dalej.
- Wyjdziemy tylnym wyjściem.
- A no spoko. Nie pomyślałam. – poszłaś za Horanem i wyszliście tak jak miał w planach przed Big Benem. A potem na spacerek po parku. Cały czas rozmawialiście o sobie. Dowiadywałaś się o nim nowych rzeczy. Zawsze z zespołu One Direction podobał Ci się Nialler. A teraz tym bardziej. Około jakiejś 23 postanowiliście wracać do hotelu, bo zrobiło Ci się zimno.
- Proszę. – okrył Cię swoją bluzą.
- Ale Tobie będzie zimno.
- Nie martw się o mnie. Dam sobie radę. – zaufałaś mu. Wróciliście tą samą drogą, co przyszliście. Pod drzwiami pożegnałaś się z Horanem i wymieniłaś numerami. Jeszcze jakieś pół nocy pisałaś z nim o różnych pierdołach. Aż w końcu około 3 rano już powiedział żebyś poszła spać, bo i tak się spotkamy jutro. Miło mi było, że się tak o mnie troszczy. Miło też było z jego strony jak pozwolił Ci zostawić jego bluzę. Nie ukrywałaś, że spałaś w nią w tulona. Pachniała nim… Około 13 mama zrobiła mi pobudkę. Ogarnęłaś się w jakąś godzinę, więc nie było szansy teraz na zakupy. Poszliście na obiad do bufetu a potem na spacerek i od razu do studia. Nie wypuszczałaś telefonu z rąk. Cały czas patrzyłaś czy nie dostałaś wiadomości.
- A z mim to się wczoraj poszło na spacerek, hm?
- A spotkałam po drodze Niall’a i z nim.
-Mhm. No to wyjaśnia, dlaczego masz jego bluzę i nie opuszczasz telefonu na krok.
- Oj tam oj tam. Przecież dobrze wiesz, że Niall podoba mi się najbardziej.
- No wiem, wiem. Chodź już, bo się spóźnimy. – punktualnie o 16 znalazłyśmy się w pokoju stylistki Lou, ale nie była w pokoju sama była z Lux. Tak jak myślałam była to stylistka One Direction. Z jednej strony się ucieszyłam bo zobaczę Niall’a, ale z drugiej smutna bo chłopaki mogą poznać jego bluzę.
- Lou poznaj moją córkę [t.i].
- Miło Cię poznać [t.i.] – powiedziała Lou
- Ciebie również. Będę mogła też czasami pomagać ?
- No pewnie masz bardzo fajny styl. Tylko taki troszeczkę …
- Nie markowy?
- Niee. Chciałam powiedzieć podobny do Horana.
- No właśnie a gdzie chłopcy? – wtrąciła mama. Uff chwała jej za to.
- Em zaraz powinni przyjść. Są właśnie na próbie. – to zmieniło fakt, że nie pisał pomyślałaś. Z moich rozmyśleń  wyrwali mnie wchodzący do garderoby roześmiani chłopcy.
- Chłopcy poznajcie Emily, która będzie mi pomagać przez dwa tygodnie i jej córkę [t.i.].
- Liam.
-Harry.
-Zayn.
-Louis.
-Niall .
- Miło Was poznać. –powiedziała mama.
- Was również – powiedział Liam.
- Okey chłopaki. Koncert za godzinę, więc mało czasu. [t.i.] ty zajmiesz się Liam’em i Niall’em . Ty Emi Harry’m i Louis’em. A ja Zayn’em.
- Okey. – powiedziałyśmy równo z mamą.
Chłopcy poszli do swoich garderób. Postanowiłam, że najpierw zacznę od Liam’a.
- Heej jak Ci idzie?
- Czeeeść. Fatalnie. Nie mam pomysłu w co się ubrać.
- Hmm. Załóż tą bluzkę i bluzo-kurtkę jak ja to mówię do tego czarne jeansy plus białe Converse.
- Woo dzięki. Poczekaj przebiorę się i ocenisz.
- Ok, ok.
- Ej a powiedz mi coś. Podoba Ci się Niall? – spytał Liam przebierając się.
- No, że tak powiem tak.
- Haha tak myślałem.
- Ej no dzięki, że się ze mnie śmiejesz. – powiedziałam.
- Ej tylko nie o to chodzi, bo Nialler dziś cały czas opowiadał o dziewczynie, z którą był na spacerze, że mieszka w tym hotelu i wiele innych rzeczy, ale Ci nie powiem, bo nie mogę. – wystawił język wychodząc z przebieralni.
- Podwiń trochę rękawy. – zrobił o co prosiłam. – Ooo tak lepiej. Dobra to teraz idę do Horana. – wystawiłam język w jego stronę i wyszłam. Zapukałam jak to przyszło na kulturalnego człowieka i weszłam. Blondyn stał przy szafie i myślał. Gdy tylko zauważył, ze weszłam zawołał. – Pooomóóóóż. – zaśmiałam się z jego reakcji i podeszłam do szafy. – Już, już. – Chwyciłaś w dłonie niebieskie spodnie z suwakami po boku i lekkim krokiem, czerwoną kurtkę, białą koszulkę i białe buty za kostkę. -  Proszę. Czekam.
- Dobrze. – uśmiechnął się i wszedł do przebieralni. Po jakiś 10 minutach wyszedł z niej uśmiechnięty.
- Em jest okey. Wyglądasz ładnie. – uśmiechnęłaś się.
- Bo miałem dobrą stylistkę.
- No czy ja wiem.
- [t.i], bo muszę Ci coś powiedzieć. – zaczął i podszedł bliżej. – znam Cię może i krótko, ale serce  pod powiada żebym to zrobił. Ehh – wziął oddech. – Kocham Cię. Zostaniesz moją dziewczyną? – dokończył nie pewnie. Ja nie mogąc nic powiedzieć pokiwałam twierdząco głową z uśmiechem. Horan nie czekając na zaczął mnie całować co odwzajemniłam.  – Chodź, bo się spóźnisz i będzie moja wina.
- Mam jeszcze 20 minut. Chodź. – złapał mnie za rękę i wyszliśmy z pokoju. Poszliśmy do garderoby Lou. Niall nie puszczał mnie za rękę jak bym mu miała uciec.
- Spokojnie nie ucieknę Ci. – powiedziałam z rozbawieniem w głosie.
- Niall!! – krzyknął Liam i zaczął iść w naszą stronę. – To ja czekam w środku. A wy sobie pogadajcie. – powiedziałam i weszłam do garderoby. Chłopcy już byli w komplecie brakowało tylko właśnie Payne i Horana. Rozmawiałam z Lou jakie ubrania dla nich wybrałam i dała mi też kilka wskazówek, kiedy nagle poczułam czyjeś dłonie na tali. – Tęskniłem wiesz? – wymruczał mi do ucha. – Ja też. – powiedziałam, po czym odwróciłam się do niego przodem i pocałowaliśmy się. Nie przeszkadzało nam to, że był ktoś w pokoju. Liczyło się to, że jesteś teraz wreszcie szczęśliwa. Mieliście jeszcze jakieś 10 minut, więc ruszyliście już za kulisy. Ilość fanów, dla jakich grają fani jest zdumiewająca. Przytuliłam się do mojego chłopaka, bo jakoś zrobiło mi się słabo jak pomyślałam ile może być hejtów.
- Mała wszystko gra?
- Yyy trochę mi słabo.
-Chodź usiądziesz na kanapie i napijesz się czegoś – z pomocą Horana doszłam do niej. Chłopcy od razu przerwali bitwę żelkową i podeszli do mnie. I tego chciałam uniknąć.
-Chłopcy za minutę chodzicie. – powiedział menadżer.
- Idźcie ja się nią zajmę. – powiedziała mama. Chłopcy jeszcze mnie przytulili a Niall dał buziaka i poszli na scenę.
- Cieszę się skarbie, że to właśnie Niall. – powiedziała mama z uśmiechem.
- Ja też mamo, ja też. – uśmiechnęłam się.
Niall zawsze pod koniec piosenki patrzył czy wszystko gra. Nawet dostał pytanie, dlaczego patrzy tak. A on na luzie z uśmiechem powiedział, że JEGO DZIEWCZYNA źle się poczuła i patrzy czy wszystko gra bądź poczuła się lepiej. No a kolejnym było to żeby mnie przyprowadził. Od razu pokręciłam przecząco głową. Jednak nie. On musiał to zrobić.
- Czekajcie. – Niall podał mikrofon Liam’woi a ten zaraz powiedział. – zachęćmy [t.i.] – i jak Myślice, co zrobiły fanki? Tak krzyczały moje imię. No to teraz nie miałam wyboru. Chwyciłam rękę Blondyna i wyszłam z nim. Przed tym rzuciłam krótkie ‘’Nie żyjesz” na, co się zaśmiał. No, ale już tak skrótem. Fanki mnie zaakceptowały. Nie było hejtów na mnie, z czego się ucieszyłam. Teraz jesteśmy szczęśliwi i dziś idziemy na rocznicową kolację. Tak jestem z Niall’em Horanem, mam szóstkę niesamowitych przyjaciół i wreszcie jestem szczęśliwa.

I proszę bardzo kolejny imagin.
Uwaga pod tym postem zbieram zamówienia. 
Jak piszesz z anonimka podpisz się dla kogo.
Dziękuję to tyle. :) 

9 komentarzy:

  1. Kocham <3 Czekam na kolejny niech będzie z Liamem <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Boziuu *.* Świetny! I już nie mogę się doczekać dedyka z Harry'm dla mnie <33 ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. wybacz jestem leniem i skomentuje tutaj całość. ;> Twoje imaginy są niesamowite ! nawet nie wyobrażasz sobie jak mi się podobają ! ;3 żebym ja tak umiała pisać... nie mogę doczekać się kolejnych ! xx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, miłe z twojej strony. Ojj na pewno tak umiesz pisać nie tylko ja. :)

      Usuń